Złotówka oglądana dwa razy

Od wczoraj grającym trenerem Unii Nowa Sarzyna jest pomocnik Paweł Wtorek. To także efekt oszczędzania. Fot. Wit Hadło

III LIGA. Już trzy kluby wycofały się z rozgrywek, pozostałym kryzys też daje się we znaki.

Już w tamtym sezonie Podkarpacie miało zdominować Lubelskie we wspólnych rozgrywkach, ale skończyło się na dramacie Partyzanta i Limblachu. Do grona nieszczęśników, których nie stać było na grę w III lidze dołączyła ostatnio Stal Kraśnik (choć ponoć jeszcze walczy o przetrwanie). Tak czy owak, niemal wszystkie kluby oglądają dziś złotówkę dwa razy, zanim ją wydadzą.

Kibice w Targowiskach i Zaczerniu emocjonować się będą w nowym sezonie tylko “okręgówką”, w lidze zostało osiem podkarpackich klubów, jednak żaden nie może ogłosić, iż nie ma finansowych zmartwień. Tak modne ostatnio oszczędzanie i renegocjowanie umów z piłkarzami stało się niemal normą również na tym szczeblu rozgrywek.

Wtorek trenerem Unii
Na przykład Unię Nowa Sarzyna zaciskanie pasa zmusiło do poszukania trenera wśród zawodników. Pierwsze zajęcia “chemików” poprowadził wczoraj 33-letni pomocnik Paweł Wtorek. Ciemne chmury nie chcą ustąpić z sanockiego nieba, miodu nie ma także w Izolatorze Boguchwała, który stracił już dwóch stoperów – Marka Czopko i Krzysztofa Szponda. Symptomatyczne jest to, że ciężki okres przeżywają kluby, które wcześniej mogły liczyć na wsparcie potężnych zakładów. Kluby dostały rykoszetem po załamaniu się rynków zbytu, ale to w sumie nic niezwykłego. Bieda zajrzała również do pierwszej i drugiej ligi, w polskim futbolu dobrze się mają jedynie kluby ekstraklasy. Z wielkich miast, garściami czerpiące ze sprzedaży praw telewizyjnych.

Niemiecki model
Łatwiej wskazać tych, którzy tego lata marzą o zamknięciu budżetu i skonstruowaniu jako takiej kadry, niż liderów polowania. Kandydatem są na pewno Karpaty, bo właśnie do Krosna przywędrowało (bądź przywędruje) najwięcej wartościowych zawodników Partyzanta. Nieźle wyglądają akcje Stali Mielec, która odradza się dzięki zaangażowaniu wielu osób i firm. Taki niemiecki model – lepiej przyciągnąć do klubu 100 mniejszych sponsorów, niż jednego wielkiego. Gdy ten jedyny zwinie żagle, klub pójdzie na dno, a stu przedsiębiorców jednego dnia raczej “do widzenia” nie powie. Najgorzej nie jest w Orle Przeworsk, ponieważ piłkarze są oczkiem w głowie władz miasta. Podnosi się Polonia Przemyśl, która znalazła kasę na zatrudnienie Kamila Walaszczyka i Pawła Sedlaczka i zapowiada kolejne ciekawe transfery.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.