Król polskich kosmetyków nie żyje

Fot. Wit Hadło

PRZEMYŚL. W sobotę (23 lutego) zmarł nagle Wojciech Inglot.

W sobotę Przemyśl obiegła niewiarygodna dla wielu informacja: Wojciech Inglot, twórca znanej na całym świecie przemyskiej firmy kosmetycznej nie żyje! Niestety, okazała się ona prawdą. Król polskich kosmetyków kolorowych, znanych na całym świecie, zmarł ok. godz. 10.30 w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu.

Jak się dowiedzieliśmy, W. Inglot (+58 l.) trafił do przemyskiego szpitala przywieziony w ciężkim stanie karetką. Obficie krwawił z górnej części przewodu pokarmowego. Osoba z bliskiego otoczenia zmarłego zdradziła nam, że W. Inglot od rana wymiotował krwią. – Wykonano badanie endoskopowe, następnie doszło do zatrzymania krążenia i udanej reanimacji pacjenta – poinformował Krzysztof  Popławski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu. – Trafił na OIOM, gdzie doszło do kolejnego zatrzymania akcji serca. Tym razem, niestety, nie udało się już jej przywrócić – dodał Popławski.

Miał stresującą pracę
Śp. Wojciech Inglot chętnie mówił o swojej firmie i pracy, ale swej prywatności strzegł pilnie. Wiadomo, że był koneserem win, dobrego jedzenia i miłośnikiem jazzu. Nam udało się dowiedzieć także, że miał jednak wcześniej problemy gastryczne. Osoba z bliskiego otoczenia prezesa zdradziła nam, że miał mieć zdiagnozowane poza Polską choroby wątroby oraz przełyku. – Prowadził bardzo intensywny i stresujący tryb życia – wyjaśniła. – Dużo latał samolotami i jak to w biznesie, nie oszczędzał się – dodała.

Przemyślanie o nim nie zapomną
Istotnie W. Inglot był tytanem pracy. Swą firmę, znaną dziś na całym świecie, zbudował od podstaw. Z wykształcenia był chemikiem. Zaczynał od preparatów do czyszczenia głowic magnetowidów, ale szybko postawił na kosmetykę, głownie kolorową. Cienie do powiek, lakiery do paznokci czy błyszczyki i pomadki do ust „od Inglota” chwalą sobie zwyczajne panie z Europy i spoza niej, a także znane celebrytki, żony polityków czy aktorki. Trudno uwierzyć w to, że tego, kto stworzył imperium kosmetyczne w swym rodzinnym Przemyślu, już nie ma. Na pewno nie zapomną o nim przemyślanie, bo dla nich eksprzewodniczący Rady Miejskiej Przemyśla oraz były Konsul Honorowy Ukrainy, był nie jakimś tam wielkim prezesem ogromnej firmy, ale ich Wojtkiem, który „zawojował” kosmetykami świat, i prawdziwą dumą.

Monika Kamińska

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
izaAntyzgrzytJagodaAmbroży Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
iza
Gość
iza

Podziwiam za skromność medialną.
Nie pchał się na pierwsze strony gazet.

Szkoda, że tak młodo zmarł. Pokój Jego duszy!

Antyzgrzyt
Gość
Antyzgrzyt

Każdy zapewne z rodziny ma swoje udziały… Pan Wojciech dzieci nie miał. Podział majątku spada na byłą żonę, brata i siostrę. Kwiestia teraz czy dogadają się i będą dalej iść linią wyznaczoną przez pana Wojciecha, czy też kazdy będzie darł w swoją stronę…. Kwestia też zachodniej konkurencji czy nie będzie chciała podkupić któregoś z udziałowców aby z czasem dostać jakieś udziały i pomału niszczyć firmę. Jakby nie było, zachodnie konkurencje właśnie w ten sposób niszczą polskie przedsiębiorstwa rodzime. Trzeba też zaznaczyć i to mocno, że dzięki firmie Inglot Cosmetisc ok 800 osób ma pracę!!!

Jagoda
Gość
Jagoda

wielka strata i szkoda firmy Inglot pan Wojciech nie byl osoba pazerna ani na piediestaly biznesowe ani na rankingi gieldowe nie wchodzil w ciemne interesy a teraz watpliwe zeby rodzina szla w tym kierunku, nowoczesne myslenie gileda itd i po firmie

Ambroży
Gość
Ambroży

Wielka szkoda że nagle odchodzą ludzie pracowici i przedsiębiorczy w sile wieku zdolni coś zrobić dla nas wszystkich na długo przed wyznaczoną nową datą przejścia w wiek emerytalny.
Składam wyrazy współczucia rodzinie zmarłego !!