Zmęczony lekarz jest niebezpieczny dla pacjenta

Zdzisław Szramik, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu - Zmęczony lekarz może popełnić błąd, a wtedy ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania mówiąc, że zostały złamane warunki ubezpieczenia. Dlatego cały system wymaga zmian

PODKARPACIE. OZZL: – Ograniczając czas pracy lekarzom chronimy ich przed brakiem wyobraźni czy wręcz głupotą.

- Chodzi nam o to by lekarze nie pracowali kilka dób pod rząd, nie brali po kilkanaście 24 godzinnych dyżurów w miesiącu, żeby mieli prawo i czas na odpoczynek – mówi Zdzisław Szramik, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu. – Musimy to uregulować zanim dojdzie do nieszczęścia i zmęczony lekarz popełni błąd, a ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania mówiąc, że on sam złamał warunki ubezpieczenia.

OZZL wystąpił do Ministra Zdrowia z postulatem prawnego ograniczenia czasu pracy lekarzy. Chodzi w nim o zakaz zastępowania umów o pracę kontraktami (gdy służą one omijaniu przepisów o czasie pracy) albo objęcie normami czasu pracy wszystkich lekarzy, niezależnie od formy zatrudnienia (umowa o pracę, kontrakt, inne) i od miejsca wykonywania pracy.

Nie będzie można obsadzić dyżurów

Przy brakach niektórych specjalizacji lekarskich może jednak dojść do sytuacji, że w większości placówek nie uda się wtedy zabezpieczyć sprawnego funkcjonowania (obecnie lekarze pracują na etacie w jednym szpitalu, a w kilku, a nawet w kilkunastu na kontrakcie, który nie wliczany jest do godzin pracy). Niektóre oddziały szpitalne musiałyby (szczególnie te zabiegowe), pracować wtedy jak na ostrym dyżurze, bo przy ograniczonej obsadzie lekarskiej nie byłoby możliwości wykonywania planowych operacji. To z kolei stawiałoby pod znakiem zapytania celowość całodobowego działania placówek medycznych.

Cały system wymaga zmian

OZZL chętnie i natychmiast zrezygnuje z postulatu prawnego ograniczenia czasu pracy dla wszystkich lekarzy (podobnie jak z postulatu ustalania płac minimalnych), gdy rządzący wprowadzą do ochrony zdrowia mechanizmy rynkowe.

Jakie to mechanizmy? Demonopolizacja NFZ, wolność ustalania cen za świadczenia zdrowotne przez szpitale (z dopłatami pacjentów lub ich dodatkowych ubezpieczycieli), wolną konkurencję między szpitalami, czyli zakaz limitowania świadczeń refundowanych i likwidacja tzw. konkursu ofert.

- W takich warunkach dyrektorzy szpitali sami zadbają o to, aby ich lekarze byli wypoczęci i w pełni sprawni, a konkurując o specjalistów zapewnią im odpowiednie zarobki. Dorabiać będą więc tylko ci lekarze, którzy mają taką wolę i siłę, a nie ci zmuszeni sytuacją ekonomiczną – mówi Szramik.

Anna Moraniec

do “Zmęczony lekarz jest niebezpieczny dla pacjenta”

  1. roman

    kilka lat temu też był taki lekarz- komisja zusowska- pogotowie- szpital- przychodnia- prywata-jeszcze w nocy psy operował- doba była za krótka- godziny się pokrywały- w razie „w „- stała przy nim karetka- a miał 3 komórki- i jechał tam gdzie się „paliło” – można no można – a co tam pacjent.

  2. Ania

    zobaczcie jak to wyglada w Swietej Rodzinie ortopedzi po dyzurach w szpitalu 2 tasmowo przyjmuja wszystkich oczekujacych a jest ich tak 30-40 do jednego koncza dyzur o 24 i pozniej ostatnio z takiej wizyty korzystalam i co? tasmociag, lekarz nawet nie udaje ze cos kuma jego to delikatnie mowiac wali pisze recepte kieruje na platna rehabilitacje i kasuje 100 zl od osoby

    • helena

      Aniu jedyny lekarz godny polecenia w tej placówce to Sławomir Majcher-ortopeda,młody ale konkretny facet ma czas dla wszystkich,dokładnie wszystko tłumaczy naprawdę jest dobrym specjalistą…wiem bo mąż u niego się leczy…polecam

  3. helena

    przecież lekarz na dyżurze w szpitalu to nie pracuje tylko śpi!!!leżałam w paru szpitalach to widziałam…w nocy wypocznie a rano w przychodni przyjmuje…i kaska leci!!!np.lekarz ginekolog z miejscowości S-12 godzin dyżur w szpitalu,potem na 5 godzin do przychodni i jeszcze 4 w prywatnym gabinecie czyli 21 na 24 !!!spróbujcie tak pracować choć 3 dni w ciągu tygodnia ile pociągniecie???

    • all

      żal? trzeba się było uczyć, mieć ponad 90 % na maturze z rozszerzonych ścisłych i iść na 6 lat wkuwać encyklopedie. A co, wolało się dyskoteki i winko a teraz zazdrość nie daje spać?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.