Zmiana organizacji ruchu na Podkarpackiej

Ruch z ul. Podkarpackiej w kierunku ul. Batalionów Chłopskich odbywa się dwoma pasami ruchu. Niestety, kierowcy jadący skrajnie lewym pasem wciąż o tym zapominają. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – Na ul. Podkarpackiej koniecznie trzeba postawić tabliczki informujące o zmianie organizacji ruchu – alarmuje pani Aleksandra z Boguchwały.

- Kierowcy jeżdżą na pamięć i kompletnie nie zwracają uwagi na to, że ulica została poszerzona. W poniedziałek sama prawie doświadczyłam przykrego zdarzenia. Kierowca jadący skrajnie lewym pasem zupełnie zignorował mnie na drodze i zamiast zjechać na lewy pas ul. Batalionów Chłopskich, to chciał zająć prawy, którym poruszałam się ja. Gdyby nie moja czujność, mogłoby dojść do zderzenia – opowiada. – Bardzo proszę o zajęcie się sprawą.

Ulica Podkarpacka faktycznie została poszerzona do czterech pasów ruchu – został dodany drugi lewoskręt (dla jadących w kierunku ul. Batalionów Chłopskich), ale tą samą nitką można poruszać się w kierunku ul. Dąbrowskiego. Postawienie tablic informujących o zmianie organizacji ruchu jest koniecznością, dlatego też apelujemy o ich zamontowanie.

en

do “Zmiana organizacji ruchu na Podkarpackiej”

  1. borjan

    nawet tysiąc znaków nie pomoże ,.Bo ludzie często jeżdża na pamięc .Na podkarpackiej powstał też tzw.ZYGZAK ,Powstał by ułatwic wyjazd z ul poznańskiej i niestety co dla jednych jest ułatwieniem to dla drugich może skończyć się stłuczka ,bo wielu kierowców niestety nie zauważa tego zygzaka na podkarpackiej i jedzie tak jakby ich tor jazdy biegł prosto .I o wypadek nie trudno .Dwa razy juz ktos by mnie zachaczył tam .Podobnie jest z lewoskrętem z powst .Warszawy w kier.podkarpackiej .Teraz sa linie przerywane ,ale i tak zdarza sie zajeżdżanie drogi .bo niektórzy jeżżą jak na swoim podwórku ….Tylko myslennie i patrzenie na droge może tu cos pomóc !!!!

  2. malczewski

    Podkarpacka naprawdę nabrała wyglądu:) Mam tylko jedną , moim zdaniem ważną, uwagę. Znak skrętu w ulicę Poznańską jest umieszczony stanowczo za wysoko, więc kierowcy, aby zobaczyć światło, ustawiają się znacznie przed skrętem. Umieszczenie dodatkowego światła na lewym słupie na wysokości ok 2,5 m pozwoliłoby na przejazd 2 do 3 samochodów więcej.

  3. Mieszkaniec

    Niestety oststnio miałem podobną sytuację.
    Kierowca Poczteksu „zepchnął” mnie na krawężnik.
    Kierowcy poprostu jeżdżą na pamięć.
    Ale rowerzyści na tym skrzyżowaniu to rówież problem. Wjeżdżają na przejścia dla pieszych. Czy nie można postawić tam radiowozu na kilka dzień?

    • mmm

      Jak masz jełopie czerwone światło i zieloną strzałkę to czekasz jak piesek aż uczestnicy ruchu, którzy mają światło zielone przejdą lub przejadą i dopiero wtedy możesz jechać. Radiowóz przydał by się takim cwaniaczkom jak ty.

  4. Zdzich

    O jej, o jej ! Też mi problem. Takie sytuacje zdarzają się wszędzie i to wcale nie rzadko np.przy lewoskręcie z Kwiatkowskiego w Powstańców Warszawy, gdzie ruch odbywa się z dwóch pasów i to od dawna. Takie są umiejętności rzeszowskich kierowców – wystarczy popatrzeć jak przykładowo wykorzystują pasy przeznaczone do włączania się do ruchu.

  5. Pa

    A kierowcy zauważą znaki ostrzegające o zmianie organizacji ruchu? Bo może trzeba będzie postawić znaki ostrzegające o znakach ostrzegających, o zmianie organizacji ruchu.

  6. www

    jeżeli są tacy którzy nie zauważają oznakowania nowego pionowego, poziomego i sygnalizacji świetlnej wątpliwe jest że zauważą znak ‚zmiana organizacji ruchu’…

  7. Pietia

    wystarczy patrzeć na znaki i to wszystko…jaka zmiana organizacji ruchu ? moze jeszcze trzeba ustawic znaki ze temperatura spada ? zenada…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.