Znalazła miejsce dla chorych na grypę

PODKARPACIE. Zakażeni grypą AH1N1 nie będą już trafiać tam gdzie leżą ciężko chorzy, pozbawieni odporności ludzie

Z powodu grypy AH1N1 hospitalizacji wymagało w regionie ponad 100 osób, część zachorowań miała bardzo ciężki przebieg, 5 osób zmarło. Z powodu powikłań większość z nich trafiała nie na oddział chorób zakaźnych tylko na internę, gdzie jest możliwość podłączenia pacjenta do urządzeń wspomagających oddychanie i monitorowania funkcji życiowych. Tyle tylko, że część z nich nie była izolowana od innych chorych. Na szczęście ma się to zmienić.

W minionym tygodniu wzrost zachorowań na grypę był rekordowo wysoki (5014 mieszkańców naszego regionu zachorowało na grypę sezonową, w tym 30 na świńską). – Niestety, zmarły kolejne dwie osoby zarażone wirusem AH1N1 – mówi Dorota Gibała z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Rzeszowie. Chorzy przebywali w szpitalach. W Brzozowie szpitalu zmarła 60-letnia kobieta. W jednym z rzeszowskich placówek 50-letni mieszkaniec pow. niżańskiego.

Tak dużo zachorowań sprawiało, że w szpitalach zaczynało brakować miejsc, w których chorzy mogliby być izolowani od reszty ciężko chorych, pozbawionych odporności pacjentów. To groziło rozprzestrzenieniem się choroby tym bardziej, że np. oddział interny w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym bezpośrednio łączy się z odziałem hematologii, a dwie sale z osobami po chemioterapii wręcz są częścią oddziału (chorzy korzystają z tego samego korytarza i łazienek).

Lepiej nie lekceważyć

Czy grypa, szczególnie AH1N1 może być zabójcza dla osób ze zmniejszoną odpornością? Oczywiście tak – mówią specjaliści hematologii, chorób wewnętrznych i kardiologii. – Grypa nie jest gorączką krwotoczną, wystarczy zachować elementarne zasady higieny. Problemy z przyjmowaniem chorych to zwykły brak chęci a nie niemocy – mówi Szczepan Jędral, Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Rzeszowie.

Podobnego zdania jak lekarze była jednak pani wojewoda. Na piątkowym spotkaniu z konsultantami wojewódzkimi ds. chorób zakaźnych i chorób wewnętrznych postanowiono, że takie przypadki nie powinny mieć miejsca. – Wojewoda Podkarpacki Małgorzata Chomycz zobowiązała Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego do wyjaśnienia sytuacji w szpitalu w związku przyjmowaniem chorych na grypę. Sytuacja zachorowań jest monitorowana, w przypadku epidemii grypy, pacjenci mają znaleźć opiekę na oddziale dermatologii i okulistyki WSS, bez szkody dla zdrowia przebywających już na tych oddziałach pacjentów – mówi Małgorzata Oczoś, rzecznik prasowy Wojewody Podkarpackiego.

Rozwiązanie więc się znalazło. Szkoda tylko, że nie pomyślano o tym wcześniej. Takie decyzje powinny zapaść na początku lutego. Wtedy kiedy sanepid zaczął odnotowywać zwiększoną zachorowalność na grypę.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.