Znaleziono elementy amerykańskiego bombowca

Władysław Wiśniewski ze Stowarzyszenia Historycznego „Perkun” w Trześni przy znalezionym w Niwiskach fragmencie amerykańskiego bombowca. Fot. Kamil Wiśniewski

NIWISKA k. KOLBUSZOWEJ. Nauczyciele historii z podstawówki odkryli fragment poszycia Liberatora B24.

W Niwiskach znaleziono poszycie kadłuba amerykańskiego samolotu, który w 1944 r. awaryjnie lądował na lotnisku polowym. To elementy bombowca dalekiego zasięgu typu Liberator B-24. Odkrywcami są historycy z lokalnego stowarzyszenia, nauczyciele historii.

Wspomniany bombowiec był jednym z wielu ciężkich amerykańskich samolotów z 15. Armii Powietrznej, które 26 grudnia 1944 r. dokonały w ramach tzw. wojny o benzynę nalotu na rafinerie w Dworach koło Oświęcimia i w Będzinie. Mimo osłony myśliwców typu Mustang i Lighting amerykańska eskadra poniosła spore straty, sięgające aż 18 maszyn. Wszystkie były ciężko uszkodzone lub zestrzelone. Kilka z nich spadło w okolicach Mielca, a jeden wylądował w Niwiskach. Strąciły je niemieckie działa przeciwlotnicze kalibru 88 mm.

Jednym z uszkodzonych podczas tego ataku samolotów był Liberator B-24 o numerze bocznym 4251143, oznaczenie literowe na kadłubie MKA A oraz litera T na stateczniku pionowym. Samolot pochodził z 745. Dywizjonu Bombowego i pilotowany był przez porucznika Edwarda Lisa-Juniora z 15. Armii Lotniczej USA.

Ten bombowiec to czterosilnikowy bombowo-patrolowy samolot bojowy dalekiego zasięgu z załogą liczącą od 7 do 11 ludzi. Rozpiętość skrzydeł to 33,5 m.

– Taki olbrzym w 1944 r. wzbudził wielkie zainteresowanie mieszkańców Niwisk – wyjaśnia Krzysztof Surowiec, prezes Stowarzyszenia  Historycznego „Perkun”. – Mieszkańcy wówczas zaprzyjaźnili się z amerykańskimi lotnikami. Nieopodal dworu Hupki zakwaterowali ich Rosjanie. Amerykanom udało się naprawić uszkodzony bombowiec i po miesięcznym pobycie w Niwiskach 11 osobom (dwóm oficerom i 9 podoficerom) udało się wrócić do swojej bazy we Włoszech.

W Niwiskach pozostały ślady po tym niecodziennym wydarzeniu. Fragment samolotu po koniec ub. roku trafił do pasjonatów historii. Znajdował się w rękach mieszkańców tej wsi. To poszycie przez lata służyło w gospodarstwie tamtejszego rolnika. Ostatnio nie było już potrzebne. W końcu ten fragment historycznego samolotu został sprzedany historykom z Trześni. Przez kilka dni poszycie było czyszczone i konserwowane. Teraz wygląda już dobrze.

Mariusz Andres

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
marko Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
marko
Gość
marko

Za ile zostal sprzedany? Mam taki sam element przykrywam klocek do rabania drzewa