Znaleźli szczątki „Zapory”?

W chwili śmierci „Zapora” miał tylko 30 lat. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Przyjdzie zwycięstwo! Jeszcze Polska nie zginęła! Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Ekipa Instytutu Pamięci Narodowej pobrała fragmenty tkanek z mogiły rodziców mjr. Hieronima Dekutowskiego.

Instytut Pamięci Narodowej nie ustaje w identyfikacji szczątków polskich bohaterów zamordowanych po II wojnie światowej w warszawskim więzieniu na Rakowickiej. Z jam grobowych przy tzw. Łączce ekshumowano już szczątki 183 osób. Coraz pewniejsze jest, że są wśród nich szczątki mjr. Hieronima Dekutowskiego, rotmistrza Witolda Pileckiego i generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”.

25 maja minęła 65. rocznica mordu na rtm. Witoldzie Pileckim, współzałożycielu Tajnej Armii Polskiej, organizatorze ruchu oporu w Auschwitz-Birkenau. Data ta była okazją, by uczcić śmierć bohatera i kolejny raz upomnieć się o identyfikację i godny pochówek tych, którzy zostali zamordowani i wrzuceni do grobowych jam na tzw. Łączce.

Szukają bohaterów
- Wiemy na pewno, że tutaj od wiosny 1948 r. ukrywano ciała wszystkich, którzy byli mordowani na Rakowieckiej. To z tego powodu mamy nadzieję, że wśród nich zostaną zidentyfikowane szczątki tak wielkich Polaków, jak rotmistrz Pilecki czy gen. Fieldorf „Nil”. Mamy nadzieję, że jesteśmy bardzo blisko identyfikacji mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Przypuszczamy, że znaleziona została jama grobowa, w której są wszyscy – on i jego towarzysze broni. Notabene, specjalna misja pojechała do Tarnobrzega na cmentarz, by pobrać materiał genetyczny od rodziców „Zapory”, bo to jest jedyny sposób na to, żeby móc jednoznacznie zidentyfikować szczątki tego bohatera – informuje w „Naszym Dzienniku” historyk Leszek Rysak z IPN.

Wrzuceni do jam grobowych
-W odkrywanych na Łączce masowych grobach grzebano najczęściej osoby rozstrzelane w tym samym czasie. W jednym zbiorowym grobie są najczęściej rozstrzelani jednego dnia. Charakterystyczny jest tu grób ośmioosobowy, bo tam najprawdopodobniej odnaleziono szczątki żołnierza „Zapory”.

- Staramy się w miarę stanu zachowania szczątków podjąć każdą osobę z osobna. Czasem, niestety, jest tak, że w takim grobie szczątki są na tyle ze sobą przemieszane, że nie sposób tego uczynić – przyznaje dr Łukasz Szleszkowski z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu. – Zależy nam na identyfikacji osób, nie statystyce, ile wykopaliśmy ciał, czy ile i jakie stwierdziliśmy obrażenia na szczątkach. Chcemy wiedzieć konkretnie, kto leży w jakim grobie, dlatego każde szczątki poddawane są oględzinom sądowo-lekarsko-antropologicznym – dodaje.

Wydobycie z kości DNA jest bardzo trudne ze względu na degradację szczątków, jest jednak jedyną metodą na ich rozpoznanie. Czy bliscy mjr Hieronima Dekutowskiego doczekają się powrotu jego szczątków do rodzinnego miasta? Wydaje się to być bliższe niż kiedykolwiek.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.