Znany rzeszowski złodziej trafił wreszcie do aresztu

Widoczny na zdjęciu Roman Ś. ma wiele na sumieniu. Swój złodziejski rajd po Rzeszowie zakończył w poniedziałek 30 stycznia. Od 1 lutego jego nowym miejscem zamieszkania jest areszt śledczy. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Kradł, włamywał się, podpalił auto i po raz kolejny wpadł w ręce rzeszowskich funkcjonariuszy

Wjechał jak na amerykańskim filmie, do sklepu ze swoim kolegą po czym ukradł alkohol oraz papierosy. Ma na swoim koncie m.in. włamania oraz kradzieże z włamaniem do samochodów. Zaledwie kilka dni po wyjściu z policyjnego aresztu włamał się do kolejnego samochodu tym razem volkswagena passata i go podpalił. Trzy dni później był już w rękach rzeszowskich policjantów. 1 lutego trafił do aresztu śledczego.

34-letni Roman Ś. ma wiele na sumieniu. Jego ostatni „wyczyn” policjanci odnotowali 27 stycznia o 4 w nocy, kiedy włamał się do volkswagena passata stojącego na parkingu w Rzeszowie obok budynku przy ulicy Staszica 4. – Kiedy strażacy przyjechali na miejsce ogień palił się we wnętrzu samochodu – mówi st. kpt. Grzegorz Wójcicki, rzecznik rzeszowskiej straży pożarnej. Co ciekawe w komorze silnika nie było ognia, co zwykle świadczy jak podkreślają strażacy o celowym podpaleniu wnętrza, które we wspomnianym volkswagenie spłonęło doszczętnie. Dlaczego złodziej podpalił wnętrze? – Być może chciał zatrzeć ślady – mówi Łukasz Harpula, zastępca szefa Prokuratury Rejnowej dla miasta Rzeszów. Z naszych informacji wynika, że Roman Ś. został szybko złapany przez rzeszowskich policjantów. Do zatrzymania miało dojść 30 stycznia.

Wjechał samochodem do sklepu

Super Nowości jako jedyne pisały o wcześniejszych „wyczynach” Romana Ś. To on 9 stycznia około 23.40 razem z 25-letnim Konradem W. wjechał jak na amerykańskim filmie, do sklepu spożywczego Mixum mieszczące się przy ulicy Chrzanowskiej w Rzeszowie. Okazało się, że audi 80, które użyli do włamania, chwilę wcześniej ukradli. Złodzieje zabrali ze sklepu przede wszystkim papierosy i alkohol. Po około 2 minutach wybiegli i ruszyli do stojącego nieopodal volkswagena golfa, który wcześniej przygotowali do ucieczki pozostawiając go przy ulicy Dąbrowskiego. Wtedy udało im się uciec.

Roman Ś. został jednak zatrzymany w piątek 20 stycznia razem z Konradem W. oraz 28-letnim mężczyzną. Na jednym z przyblokowych parkingów na Nowym Mieście włamali się do volkswagena vento, próbowali się włamać do volkswagena passata, a także do samochodu audi 80, które chcieli ukraść, a gdy to się im nie udało skradli z auta radioodtwarzacz.

Miał dozór policyjny, ale nic sobie z tego nie robił

Złodzieje następnie trafili do policyjnego aresztu, z którego szybko zostali wypuszczeni. Na wniosek prokuratura Roman Ś. otrzymał dozór policyjny. Wkrótce po wyjściu włamał się do wspomnianego volkswagena i go podpalił. Wśród zarzutów jakie usłyszał Ś. można wymienić m.in. wielokrotne włamania, zniszczenie oraz kradzieże z włamaniem samochodów i włamanie do sklepu. – W środę 1 lutego Roman Ś., na nasz wniosek trafił na dwa miesiące do aresztu – mówi prokurator Harpula. Złodziejowi grozi teraz od roku do nawet 15 lat więzienia.

***

To trochę jak zabawa w kotka i myszkę. Złodziej hasa po Rzeszowie, policjanci go łapią, wychodzi na wolność, znowu kradnie. Teraz prawdopodobnie usłyszy wyrok bezwzględnej odsiadki i zniknie na dwa, czy trzy lata. Jak mówią sami przestępcy, szans na resocjalizację w zakładzie karnym nie ma praktycznie żadnych. Wyjdzie, po czym prawdopodobnie coś zrobi, znów złapią go policjanci i tak w kółko. Cóż mamy takie prawo, a nie inne, pozostaje tylko życzyć cierpliwości funkcjonariuszom, którzy muszą go non stop zatrzymywać.  

Grzegorz Anton

do “Znany rzeszowski złodziej trafił wreszcie do aresztu”

  1. Stefan

    Zrobić wymianę więżniów z Rosją i wysłać tych złodziei i bandytów do więzienia w Roscji , niekoniecznie w lasach Syberii na wypoczynek. Bankowo nigdy nie będą chcieli tam wrócić. A tak zabawa trwa za nasze pieniądze. DO du….. z taki m państwem. Na złodziei i bandytów ma a na leki dla dzieci nie ma.

  2. Mariolka

    Argi nie dramatyzuj… na Załężu już od dawna klawisze udają, że pilnują zbójów… a zbóje udają, że dają się pilnować! Osadzonemu wolno się poskarżyć na wszystko… nawet o to, że „Kowalski” dostał większą porcję masła i porcję chleba z piętką, podczas, gdy Tobie nie dali! Nawet takie durne skargi muszą być rozpatrywane… że już nie wspomnę, że tv pod celą (które kiedyś było naprawdę formą nagrody), teraz jest standardem… taka prawda… taki jak opisany w w/w artykule trafia do więzienia, a tak leży sobie całymi dniami przed telewizorem… jak ma więcej kasy to i PSP może mieć… jeść dadzą, fajki rodzina kupi na widzeniu… żyć nie umierać :) I dopóki w więzieniach będzie taka sielanka, dopóty takie knypki jak Roman Ś. będą tam namiętnie wracać. A ten Pan „cieszył się” wolnością po poprzedniej odsiadce około roku z kawałkiem… i już mu się zatęskniło – wniosek? Aż tak strasznie to w tych naszych polskich więzieniach nie jest :)))

  3. emeryt

    Ja kiedy widze jak daja jesc w kryminale to zazdroszcze tym zlodziejom sielanki.
    Zamienil bym sie bez namyslu.

  4. Janek

    Panie Romanie juz odpowiadam na pytanie.Zlodziej ten bedzie sie mial super siedzac sobie w pace nic nie robiac i nic sobie nie robiac z tego co zrobil. Kasy nie odda odsiedzi swoje i wroci by dalej popelniac przestepstwa kto wie czy nie gorsze. A u nas bez zmian doplacac bedziemy do tego dlugo bardzo dlugo.

    • Argi

      Drogi Janku.
      Skoro w „pace” taka sielanka, to może i Ty spróbuj. Jakieś wyłudzonko czy kradzież i w zasadzie TYLKO odsiadka. A tam, wiadomo, ciepełko, błogie lenistwo, dobre żarcie i mnóstwo czasu na gry i czytelnictwo.
      Można rozwinąć się sportowo i intelektualnie.Idealne rozwiązanie na ciężkie czasy.
      Powodzenia życzy ten, który właśnie zwolnił dla Ciebie miejsce w „raju” na Załężu.

  5. ROMAN

    a teraz czy odda czy będzie na wikcie i opierunku podatników ciedząc w ” PACE” ? i nic nie robiąc

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.