Znów jest przejście graniczne między… CK Austrią a carską Rosją

Uroczyste otwarcie przejścia od strony Lipy. W budce pomalowanej w czarno-czerwono-białe pasy dyżurowali rosyjscy żołnierze. Fot. Jerzy Mielniczuk

LIPA, STALOWA WOLA. Stare, czyli najnowsze przejście graniczne na Podkarpaciu.

Od niedzieli, na północy naszego województwa działacze Stowarzyszenia „Lipa Zdrój” zrobili przejście graniczne między CK Austrią a carską Rosją. Zaczęli nawet wydawać paszporty i wbijać pieczątki. Na szczęście jest to tylko rodzaj promocji historii i kierowcy jadący drogą ze Stalowej Woli w kierunku Lublina, nie muszą przygotowywać paszportów.

Nie wiemy, czy do Brukseli dotarła już wieść, że dawna Kongresówka znów grodzi się od Galicji, ale prędzej czy później tak się stanie i minister Sikorski może mieć kłopot. Po części przez kierowców, którzy jadąc drogą wojewódzką w pobliżu przejazdu kolejowego w Lipie zwalniają i robią zdjęcia szlabanom i budkom granicznym. Najnowsze nasze przejście graniczne, jest wyłącznie rekonstrukcją historyczną.

Przeciągali beczkę, a piwo i tak razem wypili
- I o to chodzi, żeby przywoływać historię – mówi Jerzy Drzewi, prezes Stowarzyszenia „Lipa Zdrój”. Historia miejsca w którym teraz stoją szlabany, zaczęła się na przełomie XVIII i XIX w. Dąbrowa Rzeczycka znalazła się w cesarskiej Austrii, a sąsiednia Lipa w carskiej Rosji. Na drodze łączącej dwie wsie stanęły słupy graniczne i szlabany odległe od siebie o 17 m. Odległość nieprzypadkowa, bo w pasie granicznym musiała się zmieścić furmanka z zaprzęgiem. I jeszcze jeden szczegół z tego miejsca, już z 1914 r., kiedy to wojska austro-węgierskie w asyście orkiestry ruszyły na wojnę. A potem na skrawku ziemi, przez dziewięćdziesiąt z górą lat nic się nie działo. Do ostatniej niedzieli, kiedy naprzeciw siebie stanęli mieszkańcy gminy Zaklików i Radomyśl n. Sanem, bo niegdysiejsza granica państw, jest w części granicą gmin.

Mieszkańcy Lipy od kilku lat dźwigają w górę status swojej wsi, z której chcą zrobić miejscowość uzdrowiskową. Zafundowali już sobie kompanię honorową i armaty, które grzmią przy co ważniejszej uroczystości. Zagrzmiały też w niedzielę, gdy w betonowy cokół wmurowywano akt erekcyjny. W listopadzie mieszkańcy Lipy chcą odsłonić pomnik czynu niepodległościowego, na którym uwiecznieni zostaną naczelnicy Kościuszko i Piłsudski. Co do obecności pierwszego z nich w okolicach Lipy zdania są podzielone, to drugi faktycznie przekraczał niedaleko granicę zaborów. Oczywiście nielegalnie. Pomnik stanie obok zrekonstruowanego przejścia, a uroczystość podniesienia szlabanów była okazją do zbiórki pieniędzy na budowę obelisku. Kto chciał mógł zdobyć historyczny paszport, który upoważniał do przejścia na drugą stronę granicy. Ci co zostali po swoich stronach chwycili się liny i próbowali przeciągnąć przez granicę beczkę piwa, które i tak zostało wspólnie wypite.

Jerzy Mielniczuk

do “Znów jest przejście graniczne między… CK Austrią a carską Rosją”

  1. edward

    A moze by tak upamietnic jeszcze granice z Prusami,bedziemy wiedziec z czego oswobodzili nas ruscy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.