Został laureatem, bo uratował dwóch chłopców wciągniętych pod lód na Sanie

– Nie czuję się bohaterem. Jestem policjantem, niesienie pomocy ludziom to moja praca – powiedział skromnie po uratowaniu chłopców Witold Młot z Przemyśla. Fot. arch. fundacji

KRAJ, PRZEMYŚL. Fundacja im. Hanki Bożyk “Pogotowie Ratunkowe, dlaczego nie zdążyło?” uhonorowała tych, którzy narażając swoje, uratowali czyjeś życie.

- Jednym z celów działania fundacji jest promowanie osób, które bezinteresownie ratują życie innych. W tym roku nagrodziliśmy np. Witolda Młota, starszego posterunkowego policji w Przemyślu, który w marcu ubiegłego roku uratował z zamarzniętego Sanu dwóch chłopców, pod którymi załamał się lód – mówi Paweł Bożyk, prezes Fundacji.

Zdarzenie miało miejsce 1 marca 2012 roku w Przemyślu, kiedy będący po służbie policjant, idąc na zakupy usłyszał krzyki ludzi zgromadzonych na brzegu Sanu. Mundurowy natychmiast zbiegł na brzeg rzeki. Spostrzegł w wodzie topiącego się chłopca i bez chwili wahania rzucił się mu na ratunek. Ostrożnie położył się na oblodzonej tafli i za kołnierz kurtki wyciągnął go na brzeg. Uratowany chłopak powiedział wtedy policjantowi, że do wody wpadł również jego kuzyn, którego prąd rzeki zniósł kilkadziesiąt metrów dalej. Mężczyzna zlokalizował nastolatka i ponownie wszedł na kruchy lód, by udzielić pomocy drugiemu z tonących. Akcja ratunkowa powiodła się i dwóch nastolatków dzięki niemu żyje. Dzielny policjant zapytany wtedy czy czuje się bohaterem ze skromnością odpowiedział “Bohaterem? Nie, to było naturalne. Jestem policjantem, niesienie pomocy ludziom to moja praca. Dobrze, że chłopcy nie stracili zimnej krwi i za wszelką cenę starali trzymać się kry. Jestem szczęśliwy, że mogłem pomóc”.

Dobrze, że ktoś ich docenia
Za ubiegłoroczne działanie na rzecz bezinteresownego ratowania życia oprócz policjanta z Przemyśla uhonorowano jeszcze Andrzeja Urbaniaka, strażaka ze Słupska, który wyciągnął z rzeki tonącego wędkarza, oraz Grzegorza Rudnickiego, pracownika technicznego jednego z warszawskich hoteli, który ocalił dwoje dzieci z pożaru. Laureaci zostali wybrani z 30 osób zgłoszonych przez różne organizacje społeczne, związki zawodowe i osoby fizyczne z całego kraju. Po zweryfikowaniu prawdziwości zdarzenia 10-osobowa kapituła fundacji wybiera przypadki o największym znaczeniu społecznym. Nagrody, mosiężne medale, dyplomy oraz czeki pieniężne, które ufundowali donatorzy fundacji, zostały wręczone laureatom w środowe popołudnie.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.