Zostało im 10 dni pracy

STALOWA WOLA. Syndyk zapowiedział, że da pracę najwyżej 400 osobom, spośród 600 pracowników upadłego Zakładu Zespołów Napędowych Huty Stalowa Wola.

Pierwszego marca rozpocznie się nabór pracowników do Zakładu Zespołów Napędowych HSW w upadłości. Na pracę może liczyć od 350 do 400 osób. Byłaby to wspaniała informacja, gdyby nie to, że ZZN na razie liczy ok. 600 osób. A to znaczy, że co trzeci pracownik z obecnej kadry będzie musiał pożegnać się z etatem. Związkowcy są i tak umiarkowanymi optymistami, bo nie jest to najczarniejszy scenariusz.

ZZN Huty Stalowa Wola upadł pod koniec ub. roku. I tak było to stosunkowo późno, bo długi firmy sięgnęły 70 mln zł, prawie trzykrotnie przekraczając wartość, za jaką Skarb Państwa chciał ją sprzedać. Kluczowa dla HSW spółka, mimo upadłości, nie zaprzestała produkcji.

Pożegnanie z dodatkowymi pensjami

- Z informacji, które przekazał nam syndyk, Zakład na razie ma zamówienia i musi im podołać – mówi Mariusz Kunysz, przewodniczący SNZZ Pracowników HSW. – Decyzję o ewentualnej kontynuacji produkcji, syndyk podejmie w ciągu najbliższych miesięcy. Może się zdarzyć, że do tego czasu ktoś kupi lub wydzierżawi majątek spółki i będzie zarabiał, bo na brak zamówień, choćby ze strony HSW, nie będzie narzekał.

Ostatniego dnia bm., kończą się umowy o pracę wszystkim pracownikom. Okres wypowiedzeń został skrócony do jednego miesiąca, bowiem syndyk Adam Pilecki wziął pożyczkę z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, by uregulować płatności wobec załogi. Prawdopodobnie będzie musiał wziąć jeszcze jedną pożyczkę, by wypłacić odprawy odchodzącym pracownikom. Będą to odprawy maksymalnie 5-miesięczne. Szczęśliwcy, którzy zostaną w ZZN, zostaną prawdopodobnie zatrudnieni na czas określony. Muszą zapomnieć o nagrodach jubileuszowych i pieniądzach z karty hutnika, które wypłacane są w innych spółkach HSW. Syndyk zapowiedział już, że zakładowy zbiorowy układ pracy, zostanie zastąpiony zwykłym regulaminem wynagradzania. Na razie związkowcy nie chcieli się podpisać pod taką zamianą.

Huta wydzierżawiłaby spółkę, ale sama jest sprzedawana

Upadły ZZN jest zmuszony produkować wały napędowe i skrzynie przekładniowe, bo tylko w ten sposób może spłacić olbrzymie zadłużenie. Cały majątek spółki jest zastawiony, przez co nikt wcześniej nie chciał kupić spółki, która swego czasu była perełka nowoczesności. Bardzo realna jest sytuacja, że część majątku wydzierżawi od syndyka Huta Stalowa Wola i będzie produkowała podzespoły do swoich maszyn budowlanych. Tak było w przypadku upadłego rok wcześniej Zakładu Zespołów Mechanicznych. Problem w tym, że HSW jest w trakcie prywatyzacji (kupują ją Chińczycy) i każda decyzja musi być rozpatrywana tak, by nie zaszkodzić transakcji, przez co wydłuża się w czasie.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.