Zostały wspomnienia i długi

Znicz Jarosław jeszcze trzy lata temu występował w ekstraklasie, a na mecze waliły tłumy. Dziś nadsańska drużyna nie zgłosiła się nawet do rozgrywek trzeciej ligi. Fot. Paweł Bialic
Znicz Jarosław jeszcze trzy lata temu występował w ekstraklasie, a na mecze waliły tłumy. Dziś nadsańska drużyna nie zgłosiła się nawet do rozgrywek trzeciej ligi. Fot. Paweł Bialic

KOSZYKÓWKA. Resovia, Polonia Przemyśl, Znicz Jarosław – czy kluby, które zaliczyły bolesny upadek, jeszcze kiedyś zdołają się podnieść?

Pierwsza była Resovia, potem na zakręcie znalazła się Stal Stalowa Wola. Ostatnio upadły Polonia Przemyśl i Znicz Jarosław. Kwartet, który reprezentował kiedyś Podkarpacie w ekstraklasie. Kluby mające w dorobku 8 medali mistrzostw Polski.

„Bieszczadzkie Wilki” były obok siatkarzy dumą Rzeszowa. W latach 70. XX wieku toczyły fascynujące boje z Wisłą Kraków, Wybrzeżem Gdańsk, Śląskiem Wrocław i Startem Lublin. Każdy kibic w Polsce znał nazwiska Zdzisława Myrdy, Ryszarda i Franciszka Niemców czy Andrzeja Pasiorowskiego. Trener Mieczysław Raba był dla koszykówki tym, kim dla siatkówki Janusz Strzelczyk. Następne dwie dekady okazały się trudne również dla siatkarzy, ale ta dyscyplina miała szczęście do ludzi. Potęgę odbudowali dawni wielcy zawodnicy, którzy po zakończeniu karier zostali szanowanymi działaczami PZPS. To oni zachęcili Adama Górala do inwestycji w sport. Resztę już znamy. Mistrzowie podwójnej krótkiej znów podbijają serca kibiców.

Znaleźli się w „Teleexpressie”
Koszykówkę też starano się reanimować, ale skutki były opłakane. Bywało strasznie i śmiesznie. Trzynaście lat temu klub stał się obiektem drwin, o jego rekordowo długiej nazwie Rafineria Jasło Greinplast Power Life AZS WSP Resovia poinformował nawet „Teleexpress”. Ale to jeszcze było zaplecze ekstraklasy. Kilka lat później biało-czerwone koszulki przywdzieli amatorzy – młodzież kojarzona bardziej ze streetbasketem niż tradycyjnym szkoleniem od podstaw. Nadzieję rozbudził ukraiński trener Leonid Derbaba, który z tymi chłopakami awansował do II ligi. Krótko potem jednak pacjent zmarł. Zabrakło strategii działania, pieniędzy, pomocy z zewnątrz i pewnie wielu innych czynników.

Pójdą do sądu
Znicz nie podniósł się po stracie sponsora głównego – zakładów mięsnych Sokołów. Spadł na samo dno, do trzeciej ligi, ale i do tych rozgrywek ostatecznie nie przystąpił. Powód? Brak koszykarzy. – Nagle okazało się, że mamy czterech ludzi do gry – rozkładał ręce trener Grzegorz Szczotka.

W Polonii zawodników nie brakowało, o likwidacji koszykarskiej sekcji zadecydowała pusta kasa. Ta historia tak szybko się jednak nie skończy, bo koszykarze i zapewne trenerzy o swoje pieniądze powalczą w sądzie.

Tak ginie na Podkarpaciu druga najpopularniejsza dyscyplina sportowa na świecie. Strach myśleć, co będzie dalej.

Tomasz Szeliga

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Andrzej Rzeszów
Andrzej Rzeszów
7 lat temu

….i bratki na rondzie.
Szkoda koszykówki w Resovii. Mecze na dawnej hali to było coś. Magia i klimat. PopcorNowi kibice siatkówki nigdy tego nie poczują. Pozdrowienia dla radnych miasta Rzeszowa, którzy pół roku debatują czy dać na sport mrną jałmużnę 100 tys. zł.

Andrzej Rzeszów
Andrzej Rzeszów
7 lat temu

….i bratki na rondzie.
Szkoda koszykówki w Resovii. Mecze na dawnej hali to było coś. Magia i klimat. PopcorNowi kibice siatkówki nigdy tego nie poczują.

Irek
Irek
7 lat temu

Dokładnie, miastu szkoda kasy na sport lepiej zainwestowac w kładki i fontanny