Zostawcie dobranocki! „Zniknijcie” nudnych polityków!

We wtorek przeczytałem wywiad z prezesem TVP Juliuszem Braunem. Troszeczkę się wściekłem, bo publiczny prezes publicznie ogłosił, że kultowa „Wieczorynka” zniknie z TVP1.

Zamiast tego telewizja nasza ogólnie dostępna planuje uruchomić od przyszłego roku kanał dla dzieci. – Dobranocki mają już dziś niewielką widownię, składającą się w dodatku głównie z osób starszych. Dzieci tMariusz-Włoch1o zaledwie 10 proc. widzów – 30 proc. stanowią emeryci. Nieuchronnie skończyła się epoka, w której „Wieczorynka” wyznaczała rytm dnia w polskich domach: o godz. 19 dzieci siadały przed telewizorem, a potem szły spać – tłumaczył szef TVP.

Drogi Panie Prezesie od publicznego telewizora! Nie uchodzi gardzić 40-procentową oglądalnością (tylko Pan wie jak liczoną) w dobie ogromnej konkurencji na rynku medialnym. Myślę, że znalazłoby się sporo programów, które mają o wiele mniejszą popularność niż kultowa dobranocka. Wiele jarmarków politycznych zwanych debatami, nudne jak flaki z olejem rozmowy dnia czy goście dnia można spokojnie skasować w trosce o psychiczną kondycję Polaków. Ale tego Pan nie zrobi, gdyż owi polityczni nudziarze, to pracodawcy wielu „fachowców” zatrudnionych w telewizyjnym molochu. Spadająca co cztery lata frekwencja wyborcza pokazuje, gdzie wyborcy i widzowie mają polityków. Dlatego sądzę, iż bardziej chodzi o wciśnięcie o tej porze programów pod bogate bloki reklamowe. A dzieci i emeryci w naszym kraju raczej do bogatych nie należą.

Od kilku lat mam wrażenie, że każdy szef posiadaczy telewizorów przedstawia swoim klientom-widzom argumenty na korzyść telewizji publicznej, tak jakby miał za słuchaczy krasnali z galaretką owocową pod czaszką, a nie rozumne istoty. Każdy prezio, aby usprawiedliwić obowiązkową tacę publiczną, wciska Polakom sprytny marketing o misji publicznej podparty oglądalnością. I aż dziwię się, że Polaków jeszcze szlag nie trafił, że muszą płacić, często dożywotnio, raty za posiadanie telewizora. A już prawdziwym draństwem i złodziejstwem jest nasyłanie komorników na osoby, które nie mają ochoty na opłacanie telewizyjno-politycznej hucpy. W 2007 roku premier Tusk zapewniał, że nie będzie abonamentu. Polacy mu uwierzyli i teraz tysiącom „wierzących” komornicy wchodzą na konta lub zajmują emerytury. W emerytów najłatwiej uderzyć, bo to bardzo zdyscyplinowana grupa społeczna jeśli chodzi o płacenie rachunków. I dość słaba, aby się bronić. Ale już wyrosło pokolenie, które być może nie ogląda dobranocki, ale potrafi powiedzieć: SPADAJ TELEWIZORKU, NIE PŁACĘ!

Mariusz Włoch

do “Zostawcie dobranocki! „Zniknijcie” nudnych polityków!”

  1. ABW

    telewizja publiczna tonie w dlugach jest przeinwestowana a pan braun szuka jeleni ktorzy mu pokryja dlugi. to tak jakby jan kowalski wzial potezny kredyt i caly blok mieszkalny placilby mu anbonament na splate kredytu. dajcie sobie juz spokoj z tumanieniem narodu bo nikt nie bedzie placil haraczu na przyglupow. a jak komornik jeszcze raz przyjdzie do mojej mamy to go zapytam czy on placi abonament. aha i jeszcze jedno nie porownujcie TVP do BBc czy telewizji niemieckiej i ze tam placa abonament, bo to tak jakby porownywac gowno i maslo. nie ma sensu

  2. nerdalo

    To idealny czas aby Prezes mógł oglądać reklamy, Braun wie czego chce/ Komercja !

  3. wit

    Jeszcze lepsza jest inna wersja: SPADAJ TELEWIZORKU,NIE CHCĘ CIĘ !
    W ubiegłym roku zrezygnowałem z satelity, pozbyłem się telewizora i dzięki temu zaoszczędziłem: zdrowie(życie bez nerwów), czas(można poczytać książki). Poprawiła się również organizacja życia nie dostosowana do programu TV. Wiem, wiem ! Nie oglądnę w święta Kevina, Szklanej pułapki czy innego n-ty raz powtarzanego filmu. „Dramatem” jest również to, że informacje o … czymś czytam w internecie raz a nie słucham w każdym kolejnym wydaniu wiadomości przez cały dzień ! Prawda, że to nienormalne !?
    Zapewniam, że da się wytrzymać a nawet stwierdzam, że życie staje się ciekawsze. Pozdrawiam wszystkich uzależnionych od pilota.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.