“Zostawiliście nasze dzieci na pastwę losu!”

Uczniowie z Korczowisk na próżno czekali na szkolny autobus. Fot. Autor

KORCZOWISKA, RANIŻÓW. Było mroźno i ciemno, a do domu 13 kilometrów. Szkolny autobus jednak nie przyjechał. Dlaczego?

- Nasze dzieci zostały pozostawione na pastwę losu – żali się Marek Żyła (38 l.), sołtys Korczowisk. – Po lekcjach w Zespole Szkół w Raniżowie miały zostać odwiezione do domów, tymczasem gminny autobus w ogóle się nie pojawił. Musiały więc wracać do Korczowisk na własny koszt. Do domów przyszły z płaczem. Jak można było zostawić uczniów na pastwę losu, kiedy jest już ciemno, a do domu 13 km.? To karygodne!

Z relacji rodziców wynika, że problemy z odwożeniem ich dzieci do Korczowisk zdarzyły się wielokrotnie. W pierwszym przypadku szkolny bus w ogóle nie przyjechał i dzieci musiały wracać do swych domów na własny koszt. Innym razem kierowca powiedział dzieciom, że może wziąć… tylko cztery osoby, bo nie ma odpowiednich dokumentów.

Wójt potwierdza fakty, ale odpiera zarzuty
– I tu się mówi o dobru dziecka? Jak można zostawić dzieci na pastwę losu, kiedy jest już ciemno, a do domu trzynaście kilometrów? – irytuje się Marek Żyła, sołtys Korczowisk. – Złożyłem pisma w tej sprawy do panów wójta i przewodniczącego Rady Gminy oraz komisji oświaty. Domagałem się wyjaśnień. Niestety, nikt mi nie odpowiedział – skarży się Żyła.

Wójt Daniel Fila (31 l.) nie poczuwa się do winy. – Faktem jest, że w jednym dniu dzieci nie zostały odebrane, ale okazało się, że zostały one wcześniej o tym poinformowane. Mało tego, rodzice złożyli oświadczenia, że tego dnia będą swoje dzieci odbierać – mówi wójt. – Poza tym dwa razy zdarzyło się tak, że pan kierowca z przyczyn rodzinnych nie mógł odwozić. Ale w tych dniach zastąpił go bus ze Środowiskowego Domu Samopomocy.

Zamiast do Korczowisk, zawiózł ich do Mazurów   
- Przedstawicielka Kuratorium Oświaty była u nas w tej sprawie, sprawdzała dokumenty, rozmawiała z panią dyrektor szkoły i nauczycielami, którzy są odpowiedzialni za dowóz uczniów, i nie wniosła żadnych uwag – podkreślił wójt. Na tym jednak nie koniec perypetii uczniów z Korczowisk. Okazało się, że pewnego dnia szkolny autobus, zamiast do rodzinnej miejscowości, zawiózł je do… Mazurów.

Zdaniem wójta, stało się tak, bo dzieci w tamtejszym kościele przygotowały się do bierzmowania. – Oświadczenia w tej sprawie złożyli rodzice – zaznaczył Fila.– Akurat tak się składa, że chodzi o moje dziecko. I ja takiego oświadczenia nie składałem – złości się sołtys Żyła. – W tym dniu dzieci nie miały zajęć w kościele w Mazurach i znów pan wójt coś kręci.

***
Nie tak dawno w ramach tzw. oszczędności raniżowska gmina zamknęła szkołę w Korczowiskach, natomiast dzieci “wyeksmitowała” do Zespołu Szkół w Raniżowie. I teraz, zamiast w ramach zadośćuczynienia zapewnić tym uczniom cywilizowany dojazd, traktuje się ich jak balast. Tu nie mam cienia wątpliwości – sytuacja jest skandaliczna.

Paweł Galek

do ““Zostawiliście nasze dzieci na pastwę losu!””

  1. zgrzyt

    W tych gorszych czasach dzieci miały szkołę w każdej wsi.

  2. olokolo

    Szkoła nie knajpa …
    W lesie powinni ognisko rozpalic, flaszkę obalić i już wkoło jest wesoło.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.