Zwalniani nauczyciele uciekną na urlopy?

Uzyskanie prawa do urlopu na poratowanie zdrowia nie stanowiło dotychczas większego problemu dla nauczyciela. Teraz ma się to zmienić. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Samorządy boją się masowych urlopów dla poratowania zdrowia nauczycieli, dla których jest to nieraz jedyna deska ratunku przed bezrobociem

Wytypowani do zwolnienia nauczyciele pod koniec maja składają wnioski o urlopy dla poratowania zdrowia, które w myśl Karty Nauczyciela gwarantują im, po kilkumiesięcznym lub nawet rocznym odpoczynku, powrót do pracy. Już w obecnym roku szkolnym ich liczba była w skali całego kraju większa o ponad 2 tys., zaś przy przechodzącej właśnie fali redukcji etatów w szkołach, spowodowanych oszczędnościami samorządów w oświacie, liczba wniosków o taki urlop na następny rok szkolny może być zdecydowanie większa, nawet o kilkadziesiąt procent.

To przekłada się na ogromne wydatki samorządów. W obecnym roku szkolnym na 15 tys. 794 leczących się nauczycieli wydadzą ponad 600 mln zł. W następnym może być to powyżej 1 mld zł! Hamulcem mają być wzmożone kontrole dyrektorów szkół nad wydawaniem zgody na taki urlop. Przysługuje im bowiem prawo odwołania decyzji lekarza do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy. Wielu wójtów i burmistrzów już wydało w tym celu specjalne zarządzenia. W gminie Dębica pod koniec stycznia dyrektor jednej ze szkół skorzystał z tej możliwości, przez co jego podopiecznemu cofnięto  zgodę na urlop dla poratowania zdrowia.

W Jaśle w tym roku szkolnym na takim urlopie przebywa 30 nauczycieli, co kosztuje budżet miasta ponad 500 tys. zł. Od września br. może być ich jeszcze więcej, bo wnioski o jego przyznanie sukcesywnie spływają. – Jest specjalne zainteresowanie takimi urlopami, a nauczyciele sami zapowiadają, że skorzystają z przysługującego im prawa – mówi Aleksandra Dacyl, kierownik Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta Jasła.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Przemyślu, gdzie w obecnym roku na leczenie udało się 33 z 1,5 tys. nauczycieli. – To jest naprawdę kropla i nie burzyło nam to budżetu – mówi Elżbieta Tarnawska, Naczelnik Wydziału Edukacji w UM w Przemyślu. – Stosowaliśmy taką politykę kadrową, żeby się tą pracą w oświacie podzielić w miarę sprawiedliwie. U nas urlop na poratowanie zdrowia nigdy nie był sposobem na kryzys – dodaje.

Co ciekawe, dyrektorzy, których wskazani do zwolnienia podopieczni zdążą załapać się na urlopy dla poratowania zdrowia, będę po ich zakończeniu musieli zapewnić im pracę w szkole. – Być może będą się odwoływali od tej decyzji, ale po powrocie z urlopu będą musieli przyjąć nauczyciela do szkoły. Inaczej złamią Kartę Nauczyciela – mówi Mariola Kiełboń z rzeszowskiego Kuratorium Oświaty. To spowodować może kuriozalne sytuacje, w których dyrektorzy będą musieli zwolnić innego nauczyciela albo odebrać część godzin kilku innym.

Arkadiusz Rogowski

do “Zwalniani nauczyciele uciekną na urlopy?”

  1. ciekawski

    Zupełnie, ale to zupełnie nie zgadzam się ze zdaniem pani Elżbiety Tarnawskiej. Pani naczelnik uczyła się rozumienia słowa „sprawiedliwie” na przemyskiej układowej szkole życia. Popieram sądy forumowiczów.

  2. r

    jakie to proste.. zwolnić nauczycieli , zlikwidować stołówki, klasy skomasować do 40 uczniów ,zarobić na subwencji, sprywatyzować przedszkola – OTO POLSKA WŁAŚNIE. Pamiętajcie tylko żeby zatrudnić więcej policjantów i rozbudować więzienia. Postawcie się w sytuacji zwolnionej 45 letniej nauczycielki . Przecież nikt jej nigdzie nie zatrudni poza szkoła , a szkole się nie da. Zostaje jej rok zasiłku a potem tylko śmietnik. I to wszystko w imię złudnych Oszczędności. TFU…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.