Związkowcy chcą jeszcze rozmawiać

STALOWA WOLA. Rządowy zespół nie zatrzyma upadłości Zakładu Zespołów Napędowych. Może mu się udać co najwyżej, ograniczyć zwolnienia.

W trybie pilnym, w Warszawie zebrał się rządowy zespół ds. wsparcia Huty Stalowa Wola. Powodem był wniosek o upadłość jedej z podstawowych spółek Grupy Kapitałowej HSW. Związkowcy, którzy postulowali zwołanie zespołu, wyszli ze spotkania zawiedzeni. – Nas interesuje praca dla ludzi, a na tym spotkaniu niewiele się o tym mówiło – kwituje stołeczne obrady Henryk Szostak, szef „S” w HSW.

W sądzie czeka na rozpatrzenie wniosek o upadłość ZZN. W spółce tej powstają m.in. skrzynie przekładniowe i wały napędowe do produkowanych w HSW maszyn budowlanych. Bez ZZN, produkcja Huty zawiśnie na włosku.

Huta poda rękę

Większym problemem, niż skrzynie i wały, jest praca dla przeszło 600-osobowej załogi Zakładu. Jeżeli nawet syndyk podtrzyma produkcję, to będzie ona w zawężonym wymiarze i wg. szacunków, etaty uratuje wtedy co drugi z dziś zatrudnionych pracowników. Trzystu może znaleźć się na bruku. Chęć pomocy upadającej spółce zgłosiła już HSW, która posiada w ZZN nieco ponad 40 proc. udziałów. – Jesteśmy gotowi przejąć część majątku ZZN, jeżeli sąd ogłosi upadłość tej spółki – mówi Bartosz Kopyto, rzecznik HSW. – Na pewno znajdzie się praca dla części załogi. Zakładamy, że uda się powielić scenariusz z ratowania upadłego Zakładu Zespołów Mechanicznych.

Dwa lata temu, w podobnych okolicznościach upadł ZZM. Huta przejęła od syndyka część upadłej firmy i w ZZM praca wre. Tak ma być też w siostrzanej firmie. Jednak po tamtej upadłości spadły gromy na związkowców, którym zarzucano zbytnią ugodowość. Jest więcej niż pewne, że teraz związkowcy będą twardsi w swoich żądaniach. Dali już temu wyraz, domagając się od udziałowców wycofania wniosku o upadłość. Teraz po ich alarmach, zebrał się zespół, który swego czasu powołał premier Tusk, na wypadek sytuacji kryzysowych w HSW. – Usłyszeliśmy w Warszawie pewne propozycje, ale nie satysfakcjonują one nas – twierdzi Szostak. – Postanowiliśmy jednak nie wyciągać armat i rozmawiać dalej. Od tych rozmów będzie zależał spokój w HSW. Rezerwowy scenariusz mamy gotowy.

Czwarta z kolei spółka

Najbliższe rozmowy o ZZN, odbędą się już dzisiaj w Stalowej Woli. Nie będą im świadkować pracownicy Huty, bo jeszcze w tym tygodniu mają wolne od pracy. Ze względu na kumulację świąt, w HSW i spółkach zależnych wprowadzono dwutygodniowe urlopy. Na dzień przed początkiem „pracowniczych ferii”, Zarząd ZZN złożył wniosek o upadłość, bez informowania o tym załogi. To nie pierwszy w HSW przypadek postulowania likwidacji firmy, w tajemnicy przed załogą. Wniosek o upadłość okazał się niekompletny i teraz sąd czeka na uzupełnienie dokumentów. Wg naszych informacji, długi ZZN przekroczyły nie tylko kapitał zakładowy, ale i znacznie większą wartość rocznej sprzedaży. Ministerstwo Skarbu, które reprezentuje większościowego właściciela. próbowało przez wiele miesięcy sprzedać stalowowolską wytwórnię napędów. Choć jest to firma w miarę nowoczesna i z ugruntowanym rynkiem zbytu, nie znalazł się nikt, kto gotów byłby za nią dać 20 mln. zł. Wszystko dlatego, że długi są krotnością tej kwoty.

ZZN będzie czwartą spółką HSW, która upadnie w ciągu dwóch ostatnich lat. Z patowej sytuacji udało się podnieść tylko jednej.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.