Związkowcy się bronią

Premier Tusk zapewniał pracowników Huty Stalowa Wola, że to co wypracowali wyrzeczeniami, zostanie u nich. Ciekawe, czy wtedy już wiedział o spotkaniu związkowców z prezesem Bumaru? Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Już układali warunki fuzji zbrojeniowej, ale przyjechał premier i całe negocjacje diabli wzięli. Ktoś jednak „puścił farbę” i teraz pracownicy żądają wyjaśnień.

Związki zawodowe działające w Hucie Stalowa Wola dementują informację, jakoby ich liderzy mieli wyrazić zgodę na włączenie stalowowolskiej firmy do grupy Bumar. Tak zinterpretował rozmowy ze związkowcami z HSW Krzysztof Krystowski, prezes Bumaru. Do podpisania porozumienia miało dojść na dzień przed wizytą Donalda Tuska w HSW. Podczas niej premier powiedział, co prawda nie wprost, że Huta nie będzie pomostem ratunkowym dla Bumaru. Ktoś powiedział o kilka słów za dużo i teraz trwa dochodzenie, kto.

Bumar chce zmonopolizować produkcję i handel polską bronią. Pod swoje skrzydła wciągnął już kilkadziesiąt zakładów, ale sporo mu się jeszcze opiera. Tak jest chociażby z HSW, która ma spore zamówienia zbrojeniowe, ale chce, by profity z nich zostawały nad Sanem, a nie wędrowały na Śląsk.

Bumar jednak nie zasypia gruszek w popiele. Utworzył dywizję Bumar Ląd, która ma uzbrajać m.in. artylerię i próbuje bocznymi drzwiami sięgnąć po HSW.

Kto wyskoczył przed orkiestrę?
Nie wiadomo po co, 25 października z prezesem Bumaru spotkali się w Stalowej Woli związkowcy z HSW. Wiadomo nam, że rozmawiano wprost o włączeniu Huty do Bumaru i nawet podpisany został protokół podsumowujący to spotkanie. Co w nim jednak zostało zapisane, nikt – poza parafującymi go – nie jest w stanie teraz powiedzieć. Muszą tam jednak być konkrety, bo z Bumaru poszła informacja, że związki zawodowe HSW są za połączeniem z Bumarem. Ba, w centralnych mediach ukazała się nawet informacja, że warunkami przystąpienia HSW do Bumaru zajmie się Komisja Trójstronna.

W istocie, nawet Rada Ministrów miała się zająć zbrojeniową fuzją. W ostatnim jednak momencie temat ten spadł z programu obrad. Być może dlatego, że premier miał prosto z posiedzenia RM jechać na Podkarpacie, a wiadomo, że w Stalowej Woli łączenie HSW i Bumaru jest tematem wyjątkowo drażliwym. To dlatego niektórzy bili brawo premierowi, gdy ten w hali montażowej armatohaubic powiedział, że kosztem Huty nie będzie się ratować Bumaru. Po tych słowach wszystkie porozumienia związkowo-bumarowskie wzięły w łeb, ale ktoś zdążył już mleko rozlać. Teraz związkowcy HSW mówią o nadużyciu ze strony prezesa Bumaru. Wystąpili do ministra skarbu, aby ustosunkował się do słów premiera i ostatecznie przerwał dywagacje na temat przyszłości Huty.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.