Zwłoki na budowie autostrady

Na budowie autostrady znaleziono zwłoki jednego z pracowników. W najbliższym czasie okaże się, czy był to nieszczęśliwy wypadek przy pracy. Fot. KPP Jarosław

POWIAT JAROSŁAWSKI. Sprawę bada prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy.

27-latek, którego ciało znaleziono przedwczoraj (26 lipca) na budowie autostrady między Łowcami, a Zamiechowem, był pracownikiem jednej z firm budowlanych. Zginął w godzinach pracy. Nie ma świadków tej tragedii.

Nie wiadomo, czy był to “tylko” nieszczęśliwy wypadek, czy coś więcej. W tej sprawie jest dużo niejasności, m.in. kwestia zatrudnienia mężczyzny. Podobno, nie miał ani  podpisanej umowy o pracę, ani potrzebnych badań.

Ciało mężczyzny znalazł ok. godz. 16.30 inny pracownik zatrudniony przy budowie autostrady. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia stwierdził zgon. Jak dotąd, nie wiadomo, co było przyczyną śmierci pracownika budowy. Wyjaśni to sekcja zwłok, która była zaplanowana na wczorajsze popołudnie.– Mężczyzna miał ranę głowy, czy była to przyczyna zgonu dowiemy się po sekcji -  mówi prok. Piotr Balicki z Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. Prokuratura bierze po uwagę dwie możliwości: nieszczęśliwy wypadek lub udział osób trzecich. – Na tym etapie śledztwa nie możemy wykluczyć żadnej z wersji – wyjaśnia prokurator Balicki.

Zmarły był młodym pracownikiem, został zatrudniony niedawno. Wiadomo, że tego dnia pracował na budowie, co potwierdzili inni budowlańcy. Na razie, nie jest znany czas zgonu. Nikt nie widział, ani nie słyszał niczego podejrzanego. Policja ustaliła, że wszyscy obecni na placu budowy byli trzeźwi. W trakcie śledztwa pojawiły się sugestie, jakoby zmarły był zatrudniony „na czarno”. Z rozmowy z rzecznikiem prasowym Państwowej Inspekcji Pracy, Dawidem Baranem dowiadujemy się, że 27-latek został przeszkolony i jednak miał ważne badania lekarskie. Do tematu na pewno powrócimy.

Ewa Faber

 

do “Zwłoki na budowie autostrady”

  1. P.K

    Nie tylko na budowie autostrady są zatrudniani pracownicy na czarno, ale również przy budowie dróg gminnych i powiatowych. Mimo ze firmy zarabiają bardzo dobrze, to pracownik grosze.
    W przypadku wypadku, najbardziej traci BEZROBOTNY – zatrudniony na czarno.
    PIP OLEWA SPRAWE I NIE KONTROLUJE PRZEDSIEBIORCÓW. W konsekwencji koszty lenistwa pracowników PIP , ponoszą obywatele np:
    - brak opłacania składek ZUS , (zatrudniony na czarno w wieku emerytalnym nie nabierze praw emerytalnych, a tylko będzie na łasce opieki społecznej), ewentualnie jest ubezpieczony w KRUS – co wielu praktykuje.
    - zawyżone bezrobocie (70% pracowników zatrudnionych na budowie są bez umowy o pracę)

  2. poinformowani

    Po co zatrudniać?
    jak sie zatrudni to trzeba by było zapłacić, a jak sie nie zatrudni to sie może nie zapłaci…
    oj temat rzeka z ta autostrada , ale Pan Bóg da tam sprawiedliwośc, w końcu może ktoś odpowie….
    w końcu może zaczna sie kontrole
    NIE BUDUJCIE TEJ AUTOSTRADY PO TRUPACH !!!
    LUDZIE CHCA ŻYĆ!!!

  3. Mieszkanka podkarpacia.

    Oo, pierwsze ofiary juz są, niedawno pewien kierownik budowanego odcinka autostrady stwierdził, że nawet gdyby były ofiary, autostrada A4 i tak musi powstać na Euro 2012, czyli nie kłamał. Jest to oczywiście efekt zaniedbań wykonawców, nikogo nic nie interesuje, żadne BHP pracodawców i wykonawców przy tej właśnie budowie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.