Zwłoki w spalonym samochodzie. Czy doszło do morderstwa?

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Archiwum

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Archiwum

TRZĘSÓWKA, GM. CMOLAS. Tajemnicę śmierci młodego mężczyzny wyjaśnia prokuratura.

Jak zginął młody mężczyzna, którego zwęglone ciało znaleziono w płonącym samochodzie stojącym na bocznej drodze w Trzęsówce? Czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy może zaplanowane morderstwo? Czy mężczyzna spłonął w samochodzie, a może ktoś w ten sposób chciał zakamuflować zbrodnię i po zabójstwie wsadził zwłoki do samochodu i go podpalił? Nad tą niezwykle zagadkową kryminalną łamigłówką pracują aktualnie kolbuszowscy śledczy.

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę (9 na 10 lutego) na terenie Trzęsówki w gminie Cmolas. Informację o płonącym samochodzie osobowym oraz o znajdujących się w nim zwłokach policjanci otrzymali od Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze, prokurator i straż pożarna. – Wezwanie otrzymaliśmy przed godz. 1 w nocy. Na miejsce zostały wysłane 4 zastępy. Samochód został ugaszony, w jego środku znajdowało się ciało człowieka – mówi mł. bryg. Marcin Betleja, rzecznik podkarpackiej straży pożarnej. – Akcję gaszenia samochodu prowadziło 13 strażaków, którzy oświetlali również miejsce zdarzenia na potrzeby oględzin przez policję i prokuratora – dodaje.

Policjanci ustalili wstępnie, że nieżyjącym mężczyzną jest 25-letni mieszkaniec gminy Cmolas. Decyzją prokuratora ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Sekcja zwłok odbyła się w poniedziałek. – Ofiarę będziemy identyfikować jeszcze za pomocą badań genetycznych. Ciało uległo spaleniu w takim stopniu, że badania są konieczne do ustalenia, czy faktycznie jest to typowany 25-latek – mówi Joanna Kwiatkowska-Brandys, prokurator rejonowy w Kolbuszowej. – Śledztwo zostało wszczęte pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny.

Jak zginął 25-latek?
Co wykazała sekcja zwłok? Jaka była przyczyna jego śmierci? Czy mężczyzna miał jakieś obrażenia mogące sugerować, że za jego zgonem mogła stać osoba trzecia? – dopytujemy w prokuraturze. – Ostateczne wyniki na razie nie są jeszcze znane, ponieważ pobrano tkanki do badań i dopiero będziemy mogli wypowiedzieć się w tej sprawie, gdy otrzymamy te wyniki – mówi prokurator.

Co ciekawe, Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego o palącym się samochodzie zawiadomił… jego właściciel. – Osoba ta została już przesłuchana, musimy potwierdzić, czy wersja, którą podaje jest prawdziwa – mówi prok. Joanna Kwiatkowska-Brandys. – Mężczyzna ten złożył dość obszerne zeznania, w jaki sposób doszło do tego, że 25-latek znalazł się w samochodzie i dlaczego właściciela nie było w tym czasie w aucie. Aktualnie to wszystko musimy jeszcze sprawdzić, dlatego nie chcę ujawniać na razie żadnych szczegółów dotyczących tych zeznań. Najważniejsze będą wyniki sekcji, które dadzą odpowiedz na pytanie, czy w momencie kiedy doszło do pożaru samochodu ofiara jeszcze żyła, czy może już nie – kończy prokurator.

Katarzyna Szczyrek

do “Zwłoki w spalonym samochodzie. Czy doszło do morderstwa?”

  1. panW

    Czekamy na wyniki sekcji pani adwokat, którą ostatnio wyłowiono z Wisłoka. Znowu o sekcji będzie cicho sza?

  2. vcvc

    Kolbuszowscy śledczy to mogą co najwyżej pracować nad łapaniem pijanych dziadków na rowerach bo do niczego innego się nie nadają

  3. Bazyli Kędziorek

    A samobjstwo nie wchodzi w grę?
    Dlaczego?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.