Zwycięska konsekwencja

Siatkarze Asseco Resovii odnieśli kolejne zwycięstwo bez straty seta ale zdają sobie sprawę, że ich gra wymaga jeszcze wielu poprawek.

Rzeszowianie są liderem rozgrywek bez starty seta.

Resoviacy w Kielcach zainkasowali komplet punktów i po dwóch kolejkach są liderem Plusligi i jako jedyni w rozgrywkach nie stracili jeszcze seta. – To fajna sprawa, ale spokojnie, nie ma się tym co podniecać. Za nami dopiero dwa mecze. Sobotnia porażka Bełchatowa 0-3 z ZAKSĄ pokazuje, że liga jest ciekawa i każdy wynik jest możliwy. To, że wygraliśmy do tej pory dwa spotkanie po 3-0 o niczym jeszcze nie świadczy – tonuje hurraoptymizm rozgrywający Asseco Resovii, Lukas Tichacek.

Sobotni pojedynek z Fartem mimo, że zakończył się zwycięstwem ekipy z Rzeszowa w trzech setach, wcale taki jednostronny nie był. – To był bardzo fajny mecz, który się pewnie świetnie oglądało – mówi trener Farta, Grzegorz Wagner i dodaje. – Gdyby odliczyć pomyłki przy zagrywkach, to można stwierdzić, że innych błędów prawie w tym spotkaniu nie było. Przegraliśmy, ale muszę pochwalić chłopaków za walkę. W niewielu elementach Resovia była od nas lepsza. Byliśmy porównywalni, ale do czasu, gdy nadchodziły końcówki setów. W decydujących momentach jednak czegoś zabrakło i dlatego też przegraliśmy drugiego oraz trzeciego seta. Bardzo szkoda tej porażki. Nie mieliśmy jednak tego siatkarskiego szczęścia – stwierdza szkoleniowiec gospodarzy, w szeregach których na dobry występ liczył wypożyczony do Farta z Asseco Resovii Rafał Buszek. – Za bardzo spięty wyszedłem na boisko i to było widać przez cały mecz – mówi przyjmujący Farta. – Czasami jak się bardzo chce to nie wychodzi. Mimo wszystko byliśmy blisko wygrania seta (w III Fart prowadził 22:20 i stracił trzy punkty z rzędu – przyp. red), ale zabrakło nam konsekwencji w końcówkach – twierdzi Buszek.

13 setboli!

W II partii resoviacy prowadzili 24:22 ale nie potrafili postawić kropki nad i, i sami stworzyli sobie horror. Fart zdobył trzy punkty z rzędu i stanął przed szansą wygrania seta (kielczanie mieli cztery setbole, a resoviacy zakończyli sprawę za ósmą piłką setową). – -Taka jest siatkówka i dopóki nie zdobędzie się ostatniego punktu w secie, to wszystko może się wydarzyć. Na pewno wszyscy pamiętają dobrze ostatnie ME i baraż Polska – Czechy, w którym moja drużyna prowadziła 20:14 w trzecim secie i ostatecznie go przegrała. 24:22 przy tym, to żadna przewaga – opisywał sytuację Tichacek, który znów świetnie współpracował z Piotrem Nowakowskim (skończył 9 ataków na 11) i Oliegiem Achremem. – Jeśli chodzi o Piotrka, to i tak tym razem dostał nie ode mnie zbyt wielu piłek. Dobrze jednak, że większość z nich skończył. Natomiast Alkowi zawdzięczamy przede wszystkim zwycięstwo w II secie. Był przez chwilę poza boiskiem, ale wrócił i pomógł nam mocno w każdym elemencie. Zagrał wręcz perfekcyjnie – podkreśla rozgrywający Asseco Resovii.

Wiele do poprawy

- Mimo zwycięstwa uważam, że wciąż mamy bardzo dużo elementów do poprawy – mówi trener Asseco Resovii, Andrzej Kowal i dodaje. – Za krótko jeszcze z sobą gramy i nie ma tej powtarzalności. Na treningach maksymalnie skupiamy się, aby ćwiczyć zgranie, nawet kosztem treningów technicznych i indywidualnych. Stąd dosyć sporo błędów. Mamy jeszcze słabsze przyjęcie. Dobrze funkcjonował za to pierwszy atak, gorzej natomiast było z kontrataków. Musimy ćwiczyć jeszcze zagrywkę, bo bez niej trudno będzie walczyć o wyższe cele. Ryzyko z serwisu musi być jednak wyważone w zależności od przeciwnika. Fart to bardzo mocny zespół i jestem przekonany, że w Hali Legionów przegra jeszcze sporo przeciwników. Ogólnie potencjał całej ligi jest dużo wyższy niż w tamtym sezonie, dlatego rozgrywki powinny być niezwykle ciekawe – kończy szkoleniowiec Asseco Resovii.

Problemy zdrowotne

W jego zespole na bóle kolana uskarżał się Paul Lotman, którego trener Kowal wyraźnie oszczędzał i pojawiał się jedynie na krótkich zmianach. Nieco poważniejszy uraz przytrafił się na przedmeczowym treningu w Kielcach Grzegorzowi Kosokowi, który mocno pobijał sobie prawą rękę (jest mocno spuchnięta i zawodnik nie może za bardzo poruszać palcami). Nie wykluczone, że środowy pojedynek z PGE Skrą środkowy Asseco Resovii zmuszony będzie obejrzeć z trybun.

Fart Kielce – Asseco Resovia 0-3 (22:25, 33:35, 24:26)
Fart: Kokociński 4, Kozłowski 2, Buszek 5, Zniszczoł 5, Nilsson 16, Kapfer 14 oraz Żurek (libero), Jungiewicz, Pawliński 2, Kamiński 3
Asseco Resovia: Tichacek, Mika 7, Perłowski 7, Grozer 21, Achrem 18, Nowakowski 11 oraz Ignaczak (libero), Lotman, Grzyb
Sędziowali: W. Kasprzyk (Częstochowa) i W. Niemczura (Węgierska Górka). Widzów 3,5 tys.

Rafał Myśliwiec, Kielce

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.