Zwycięska parodia

KSM-KrosnoŻUŻEL. 2. LIGA ŻUŻLOWA. Ponad 4 godziny trwał niedzielny mecz w Krośnie

Ci, którzy przetrwali tę próbę, mieli okazję cieszyć się z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa „Wilków”, które pokonały OK Kolejarza Opole, ale tylko za 2 punkty. Ostatnie miejsce w tabeli, niepewna pogoda oraz równolegle rozgrywany mecz piłkarskich mistrzostw świata w Rosji sprawiły, że na krośnieńskim stadionie pojawiło się wczoraj niespełna 1000 osób. Organizatorzy zawodów, na czele z sędzią i komisarzem robili jednak wszystko, by ci, którzy zrezygnowali z obejrzenia w TV pojedynku Rosja – Hiszpania, nie zdążyli również na początek drugiego wczorajszego meczu, wyznaczonego na godz. 20. Mimo niezbyt optymistycznych prognoz pogody, jeszcze na długo przed startem do inauguracyjnego biegu, zadecydowano o solidnym polaniu toru. Problem w tym, że chwilę później spadł deszcz, który razem z wcześniej wylaną wodą, zamienił krośnieński tor w grząska maź. Po dwóch godzinach intensywnych prac nadal nie było wiadomo, czy żużlowcy będą mogli się ścigać. Decyzje o kolejnym wyjeździe na tor ciągników, spotykały się z gwizdami coraz to bardziej zdenerwowanych kibiców, których po dwóch godzinach oczekiwania, na trybunach pozostała już tylko garstka. Po 120 minutach prac na torze, sędzia zarządził… ponowną jego próbę, po której zdecydował, że mecz można rozpocząć. Goście przystąpili do niego bez Kevina Woelberta, który w niedzielę startował w Bundeslidze. W jego miejsce stosowane było „zastępstwo zawodnika”. Nerwów nie zabrakło już na początku meczu. W biegu młodzieżowców, Krystian Stefanów spowodował upadek Kamila Kamińskiego. Ten po wyścigu rzucił w rywala… kawałkiem błotnika. Jakby tego było mało, już po przerwaniu biegu, Adrian Bialk na jednym z łuków zahaczył o dmuchaną bandę i przekoziołkował przez motocykl. Chwilę później w karetce udał się do szpitala, co wiązało się z przerwę w całych zawodach. Te później przebiegały po myśli gospodarzy, którzy już po 5 biegach prowadzili 18-12. W ich szeregach pierwsze skrzypce grał powracający do składu (zabrakło go w meczu z Polonią Bydgoszcz) Czech, Josef Franc. Błysnął także Ilja Czałow, który zwłaszcza w 9. biegu, kiedy to na dystansie minął dwóch rywali, pokazał, że drzemią w nim wcale nie małe możliwości. To wszystko sprawiło, że gospodarze jeszcze przed biegami nominowanymi byli pewni premierowego zwycięstwa (47-31). Goście z kolei wciąż walczyli o bonusa, którego ostatecznie udało im się zdobyć.

KSM Krosno – OK KOLEJARZ Opole 54-36

KSM: 9. S. Burza 5+2 (1*,1,1,2*), 10. K. Hansen 10 (2,3,2,1,2), 11. M. Puszakowski 9 (1,3,1,3,1), 12. J. Franc 12+1 (3,2*,3,3,1), 13. I. Czałow 13 (2,2,3,3,3), 14. K. Kiełbasa 4 (3,0,1), 15. K. Stefanów 1+1 (w,1*,0)

OK KOLEJARZ: 1. H. Łęgowik 8+1 (3,1,1,1*,0,2,0), 2. K. Woelbert zz, 3. D. Gizatullin 15 (2,3,2,3,2,3,0), 4. A. Gomólski 0 (0,0,-,-,0,-), 5. O. Polis 10 (3,0,2,d,2,1,2), 6. A. Bialk 2 (2,ns,ns), 7. K. Kamiński 1 (1,0,d).

NC: 69,44 s – Josef Franc (3. bieg). Sędziował Jerzy Najwer (Gliwice). Widzów 800. W pierwszym meczu: 33-57. Bonus: Opole.

 

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.