Zwycięski horror Jeziorowców

Fot. Bogdan Myśliwiec

TAURON BASKET LIGA. Po emocjonującym, niesamowitym i dramatycznym meczu Siarka Jezioro pokonała utytułowany Anwil.

Tarnobrzeżanie wygrali ofensywny, pasjonujący i dramatyczny mecz z Anwilem Włocławek. Dla Siarki Jezioro sobotnie zwycięstwo było trzecim z rzędu. – Zagraliśmy dziś wszyscy na naszym najwyższym poziomie. Rywali zmuszeni byli postawić nam wysoko poprzeczkę, ale sprostaliśmy zadaniu. Trochę szczęścia mieliśmy ale najważniejsze jest zwycięstwo – mówił skrzydłowy Siarki Jezioro, Marek Piechowicz.

Od pierwszych minut gospodarze zagrali bez respektu dla jednego z faworytów do mistrzowskiego tytułu. – W I kwarcie gdy prowadziliśmy różnicą 10 punktów to nieco studziłem zapędy wiedząc jak wygląda u nas III kwarta. Nie wiem dlaczego zawsze wychodzi nam słabiej ale w sobotę to znów się potwierdziło – mówi Piechowicz. Jego zespół w 25. min prowadził już różnicą 15 punktów (62:47) i za chwilę roztrwonił niemal całą przewagę. – Wystarczy jedna głupia minuta i wszystko się zmienia – mówi trener Dariusz Szczubiał. – Mamy młody niekonwencjonalnie grający zespół, który potrafi szybko roztrwonić przewagę, co jest jak gdyby taką atrakcją tej drużyny. Przy tych stratach wciąż wychodzi jeszcze brak doświadczenia – dodaje trener gospodarzy.

Skuteczny obwód
Koszykarze z Włocławka, których wspierała ponad 50 osobowa grupa kibiców na początku IV kwarty dzięki trójkom Szubargi i Berishy wyszli na czteropunktowa prowadzenie, któro utrzymywali na półtorej minuty przed końcem. W decydującym momencie nieco szczęścia było po stronie gospodarzy, którzy doprowadzili do dogrywki, w której nie pozwoli sobie już wydrzeć zwycięstwa mając bohatera w osobie 18-letniego Przemysława Karnowskiego (trafił za trzy na 2 sekundy przed końcem regulaminowego czasu). – To wielki talent nie tylko polskiej ale i europejskiej koszykówki. Mimo tak młodego wieku już pokazuje bardzo wysokie umiejętności – chwalił środkowego Jeziorowców szkoleniowiec Anwilu.

Anwil złożył protest
Drużyna Anwilu Włocławek tuż po zakończeniu meczu złożyła protest. Sporna sytuacja wydarzyła się w samej końcówce regulaminowego czasu gry. Sędziowie, aby ocenić sytuację posłużyli się zapisem telewizyjnym, co jest niezgodne z regulaminem, który zabrania arbitrom podejmowania decyzji meczowych po analizie jakichkolwiek form zapisu telewizyjnego bądź internetowego. Sporna sytuacja miała miejsce na 35 sekund przed końcem przy prowadzeniu Anwilu 91:88. Edwards wiedząc, że mijają ostatnie sekundy, oddał błyskawiczny rzut. Piłka odbiła się od obręczy, a Hajrić dobił ją zdobywając punkty. Sędziowie najpierw kosz zaliczyli, uznając w pierwszym momencie, że Edwards oddał rzut przed upływem 24 sekund. Ale po gremialnym proteście gospodarzy przerwali grę. Najpierw trwały konsultacje przy stoliku sędziowskim, ale nie przyniosły one rezultatów. Główny arbiter Marcin Kowalski podjął decyzję o obejrzeniu spornej sytuacji na powtórce telewizyjnej przy stanowisku TV PLK, która transmitowała spotkanie. Tam wyraźnie było widać, że czas 24 sekund upłynął, zanim Edwards oddał rzut. Decyzję w sprawie protestu podejmie w przewidzianym terminie Zarząd PLK SA. Najprawdopodobniej w tym przypadku ukarany zostanie sędzia, a o powtórce meczu nie może być mowy.

Siarka Jezioro Tarnobrzeg    109
Anwil Włocławek    104
(23:18, 21:23, 29:31, 20:21, 16:11)
Siarka Jezioro: Miller 29 (5×3), Doaks 20, Piechowicz 15 (2×3), Corbett 9 (3×3), Barycz oraz Karnowski 27 (1×3), Tiller 7, Wyka 2, Rabka 0.
Anwil: Allen 18 (1×3), Szubarga 16 (3×3), Edwards 16, Majewski 8 (2×3), Lewis 6 oraz Berisha 20 (4×3), Hajrić 20, Glabas 0, Nowakowski 0, Wołoszyn 0.
Sędziowali: M. Kowalski, W. Imiołek, K. Nowak. Widzów 2 tys.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.