Zwycięski powrót Zaniniego

Siatkarze Asseco Resovii w końcu wygrali. Fot. Wit Hadło

Resoviacy przełamali niemoc i pokonali w tie-breaku Aluron Virtu, ale to i tak niewiele poprawiło sytuację rzeszowian w tabeli.

ALURON Zawiercie 2
ASSECO RESOVIA 3
(25:21, 21:25, 22:25, 25:17, 13:15)
ALURON : Lipiński 3, Waliński 18, Kania 1, Malinowski 15, Penczew 16, Czarnowski 13 oraz Koga (libero), Dosanjh 1, Gawryszewski 5, Bociek 11, Ferens
ASSECO RESOVIA: Komenda 2, Marechal 11, Kosok 4, Bartman 24, Hoag 2, Krulicki 4 oraz Perry (libero) Lemański 3, Rousseaux 1, Shoji 2, Achrem, Buszek 15, Schulz 2.
Sędziowali: J. Litwin i T. Flis. Widzów 1500. MVP: Zbigniew Bartman.

Dla Emanuela Zaniniego był to zwycięski powrót do Zawiercia. Włoski szkoleniowiec prowadził ten zespół w sezonie 2017/2018. Ostatni raz Asseco Resovia Rzeszów w PlusLidze wygrała z Indykpolem AZS-em Olsztyn 22 stycznia. Od tamtego momentu gracze ze stolicy Podkarpacia nie mogli się przełamać, przegrywając mecz za meczem.

– Spadł mi kamień z serca. Szkoda tylko, że nastąpiło to tak późno. Gdybyśmy zaczęli wygrywać wcześniej, możliwe, że walczylibyśmy o fazę play-off. Ważne jednak, że teraz możemy sprawić trochę radości naszym kibicom, którzy jeżdżą za nami i nas wspierają, mimo że w tym sezonie graliśmy fatalnie. Jestem bardzo wdzięczny – mówi Marcin Komenda, rozgrywający Asseco Resovii, której pozostaje już tylko walka o uniknięcie blamażu, jakim byłoby trzynaste miejsce, najgorsze w historii występów klubu w ekstraklasie. Kolejne dwa mecze resoviacy rozegrają w Rzeszowie. 18.03. (godz. 20.30) z PGE Skrą Bęłchatów i 22.03. z Treflem Gdańsk. Jeśli rzeszowianie zajmą 13 miejsce, to sezon się dla nich skończy. Jeśli będą wyżej, to czeka ich rywalizacja (do 2 zwycięstw) o miejsce 9 lub 11.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o