Zwycięzca będzie mistrzem! ZDJĘCIA

Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Resoviacy są na najlepszej drodze do awansu do półfinału.

- Uważam, ze zwycięzca tej rywalizacji ma bardzo duże szanse, żeby zostać mistrzem Polski. Doceniam klasę ZAKSY i Jastrzębie, które będą szły tą drugą połową drabinki. Oczywiście, Delecta gra w tym sezonie bardzo równo, ale zespół, który przejdzie zwycięsko nasz bój w ćwierćfinale, ma ogromną szansę na mistrzostwo Polski – stwierdza Maciej Dobrowolski, rozgrywający Asseco Resovii, którego zespół do awansu do półfinału potrzebuje jeszcze tylko jednego zwycięstwa.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Poniedziałkowy pojedynek mistrza z wicemistrzem Polski nie był już tak jednostronnym widowiskiem jak ten rozegrany dzień wcześniej, gdzie praktycznie każdy set zakończył się dużą przewagą jednej z drużyn. Tym razem zacięta walka była od początku do końca. – Wiedzieliśmy, że będzie to dużo trudniejszy mecz, bo Skra zrobi wszystko, żeby się odkuć i pokazać, że potrafi grać lepiej. Bełchatowianie byli jeszcze bardziej zdeterminowani, ale podołaliśmy wyzwaniu i prowadzimy w rywalizacji 2-0 – mówił Jochen Schops, atakujący Asseco Resovii.

Na początku Skra
W inauguracyjnym secie od początku dominowali siatkarze Bełchatowa. Mistrzowie Polski mieli duże problemy z przyjęciem zagrywki (26 proc. skuteczności), co potem przekładało się na atak. Rywale po kilku udanych akcjach w kontrataku prowadzili 13:9. Resoviacy nie dawali jednak za wygraną i postawili na to co przyniosło im efekt w niedzielnym meczu – zagrywka flot. Z tym typem serwisu olbrzymie problemy miał Michał Winiarski i przewaga ekipy z Bełchatowa zaczęła topnieć. Resoviacy doprowadzili do remisu (15:15), ale po chwili znów Skra odskoczyła na dwa oczka. Przy stanie 18:20 Michał Winiarski zaserwował asa (pokazały to telewizyjne powtórki), ale sędziowie orzekli, że piłka wylądowała za boiskiem. Na hali posłuszeństwa odmówił system video weryfikacji i w ostatniej chwili zwerbowani zostali do pracy dwaj dodatkowi sędziowie liniowi. Ta sytuacja mocno wybiła gości z rytmu, którzy stracili z rzędu trzy punkty. Po ofiarnej interwencji w obronie Grzegorza Kosoka i skutecznej kontrze Oliega Achrema resoviacy wygrywali 23:21, ale rywale nie odpuszczali. Obronili setbola, a następnie wyszli na prowadzenie, a seta asem zakończył wprowadzony na zagrywkę Dante Boninfante.

Iskrzyło pod siatką
W II secie resoviacy rozpoczęli od mocnego uderzenia prowadząc 7-2, ale nie potrafili konsekwentnie utrzymać przewagi. Gospodarzom sporo kłopotów sprawił Michał Bąkiewicz, który zastąpił słabo dysponowanego Mariusza Wlazłego (8 proc. skuteczności ataku). Przyjmujący Skry imponował szczególnie zagrywką i przewaga gospodarzy szybko stopniała. Goście na druga przerwę techniczną zeszli prowadząc 16:14, ale w końcówce górą byli już rzeszowianie, podobnie jak i w kolejnej partii. W secie nr 4 odrodziła się Skra, która nieoczekiwanie doprowadziła do tie-breaka. W decydujące partii ciężar gry na swoje barki wziął Zbigniew Bartman (zastąpił Schopsa) i po niezwykle emocjonującej końcówce Resovia wygrała seta na przewagi.

ASSECO RESOVIA    3
PGE SKRA Bełchatów    2
(25:27, 25:23, 25:22, 17:25, 16:14)

ASSECO RESOVIA: Tichacek, Lotman, Kosok, Schops, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Perłowski, Bartman.
PGE SKRA: Woicki, Winiarski, Kłos, Atanasijevic, Wlazły, Pliński oraz Zatorski (libero), Cupkovic, Bąkiewicz, Boninfante, Kooistra.

Sędziowali: Marcin Herbik i Tomasz Janik (obaj z Warszawy). Widzów 5 tys.

Stan rywalizacji play-off (do 3 zwycięstw): 2-0. Najbliższy mecz w Bełchatowie 24.02.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.