Życie jak w Madrycie

Raźnym krokiem wkroczyłem do warzywniaka. Po kilku sekundach nabierania ziemniaków do siatki, usłyszałem głos sprzedawcy:

– Pan wie, że po 3,50 za kilo?

To było ostrzeżenie. Gdybym się zagalopował, przy kasie mógłbym dostać bowiem palpitacji serca. Cena najtańszych niegdyś ziemniaków poszybowała w rok o 170 procent! Szok, choć na szczycie listy „rarytasów” znajduje się cebula, która zdrożała z ok. 0,80 zł do 4,80 zł za kilogram! Nie zapominajmy wszakże o poczciwej pietruszce (19 zł). Jeszcze chwilę, a na polskich stołach zagoszczą w wielkich ilościach kapary, rukola i inne śródziemnomorskie wynalazki. Na cebulę, kartofle, pietruszkę i kapustę stać będzie niewielu. O typowo polskich owocach jak maliny i czereśnie nie wspominając.

Galopujące ceny żywności kontrastują z rządowym przekazem o kraju mlekiem i miodem płynącym. Dziś wchodząc do sklepu ze stówką w ręku nie czujemy komfortu, tylko lęk. Kilka podstawowych produktów w koszyku i 100 zł nie ma, a przecież nie mówimy o drobniakach, lecz o 1/16 miesięcznego minimalnego wynagrodzenia. Pensji pobieranej przez półtora miliona obywateli.

Tydzień temu wróciłem z Hiszpanii, gdzie spędzałem urlop. Żeby zapewnić Państwa, iż to żaden zbytek, postanowiłem podać ceny wybranych produktów i usług. Zanim zanurzycie się w lekturze, upewnijcie się, iż siedzicie wygodnie, bo łatwo spaść z krzesła.

Oto jak kształtują się ceny w Andaluzji, na Costa del Sol:
* Litr benzyny 95 – 1,26 euro (5,3 zł)
* Bułka pszenna (kajzerka) – 0,20 euro (51 groszy)
* Mięso wieprzowe mielone (1 kg) – 8 euro (34 zł)
* Dorsz atlantycki (1 kg) – 11 euro (47 zł)
* Kostka masła – 1,50 euro (6 zł)
* Makaron (1 kg) – 1 euro (4,2 zł)
* Ziemniaki (1 kg) – 1,10 euro (4,6 zł)
* Pomidory (1 kg) – 1 euro (4,2 zł)
* Czereśnie (1 kg) – 2 euro (8,5 zł)
* Parking w Maladze – 1 euro za godzinę postoju (4,2 zł)
* Parasol + leżak z ręcznikiem na plaży – 4 euro za cały dzień (17 zł)
* Kawa espresso – 1,10 euro (4,6 zł)
* Małe piwo w knajpce – 1 euro (4,2 zł)
* Paella w restauracji – 8 euro (34 zł)
* Obiad dnia w restauracji (zupa, drugie danie, napój, deser) – 8 euro (34 zł)
* Wynajęcie domu pod Malagą (150 m od plaży; 3 sypialnie, 2 łazienki, w pełni wyposażona kuchnia, salon, miejsce parkingowe) – 1100 euro za 10 noclegów (4,7 tys. zł)
* Wynajęcie apartamentu pod Alicante (150 m od plaży; 2 sypialnie, łazienka, kuchnia) – 400 euro za 7 noclegów (1700 zł)
* Wypożyczenie 7-osobowego auta w Maladze na 10 dni – 380 euro (1600 zł)
* Bilety lotnicze Kraków-Malaga (w obie strony) – 118 euro (500 zł).

Jak Państwo widzicie, na tej długiej liście ciężko o rzeczy droższe, niż w Polsce. Nie zapominajmy przy tym, iż Hiszpanie zarabiają średnio dwa razy więcej od nas. Niższe są koszty życia, a państwo bardziej przyjazne. Znajoma pracująca w tamtejszym McDonaldsie, w mieście wielkości Rzeszowa, otrzymuje na rękę 1200 euro (5,1 tys. zł). W nosie ma ichniejszy PIT, bo mieści się w kwocie wolnej od podatku, która ustalona została na poziomie prawie 18 tysięcy euro. Trzeba zarabiać w granicach 1500 euro miesięcznie (6,3 tys. zł), by zacząć płacić państwu daninę. Warto dodać, że Hiszpanie również korzystają z przeróżnych ulg, a także otrzymują dodatek finansowy z tytułu posiadania dzieci (skromniejszy od nadwiślańskiego 500 plus). O czymś takim jak przewaga w infrastrukturze drogowej pisać nie warto, bo jak porównać 17 tysięcy km „ekspresówek” i autostrad z niespełna 4 tysiącami w Polsce?

Ech, życie jak w Madrycie! – chciałoby się wykrzyknąć. Tymczasem życie w Polsce z roku na rok staje się coraz droższe.

Tomasz Szeliga, redaktor naczelny

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
robol bez doplat z Unilesrerpawełtomek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
robol bez doplat z Uni
Gość
robol bez doplat z Uni

Gdy tak patrze na okolice Rzeszowa i widze te lany lopianow i innych chwastow zarastajace pola pszenno-buraczane z namulow Wisloka to wcale sie nie dziwie ze zywnosc jest droga. Kiedys to nawet miedze byly spasane a pobocza torow wykaszane aby byla karma dla bydla. Dzisiaj JEDEN WIELKI UGOR !
Jak zywnosc trzeba sprowadzac z daleka to trzeba zaplacic nie tylko za zywnosc ale tez i za transport tej zywnosci a wiec ceny zywnosci sa wieksze z tego powodu.

lesrer
Gość
lesrer

Zywność powinna byc coraz drozsza aby się nie marnowała z buractwo które ucieka w kredyt powinno za to zapłacic

paweł
Gość
paweł

Aferałowie przez 20 lat rządów ustawili nas los na długo

tomek
Gość
tomek

czas, kiedy żywność była za półdarmo już minął i oby nie wrócił.