Żyją w altanie, choć to zakazane

- Stracić wszystko jest bardzo łatwo, odzyskać cokolwiek niezwykle trudno – mówi mieszkaniec altany działkowej. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Tak jak oni żyje nawet 10 tysięcy ludzi w Polsce. Łamią prawo, bo nie mają innego wyjścia.

Nie wolno im, ale wbrew przepisom dostosowali altany zbudowane na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych do miejsca stałego zamieszkania i żyją tu od lat. Nie mają się gdzie wyprowadzić, w dowodach nie mają jednak wpisanego żadnego adresu. Według danych Polskiego Związku Działkowców w całym kraju około 1 procent z miliona działek może być stale zamieszkiwanych przez bezdomnych.

W samym Tarnobrzegu, gdzie postanowiliśmy sprawdzić, czy bezdomni rzeczywiście mieszkają na działkach bez problemu dotarliśmy do kilku takich osób. Jeden z mężczyzn zamieszkał na działce niecały rok temu, drugi, z którym udało nam się porozmawiać mieszka tu już od 8 lat.

- Moje problemy zaczęły się 10 lat temu – zwierza się pan Marian. – W Siarkopolu były zwolnienia i ja też straciłem pracę. Potem rozstałem się żoną i wylądowałem na bruku. Nie miałem gdzie iść, więc zamieszkałem na działce. Miało być na krótko, a jestem tu już 8 lat.

Latem na teren nadwiślańskich ogrodów działkowych ciągnie sznur działkowiczów, zimą zaglądają tu nieliczny, którzy chcą sprawdzić, czy nikt nie włamał się do ich altan. Jest jednak jedna murowana altana, do której biegnie wydeptana ścieżka.

Pan Marian nie chwali się tym, że mieszka na działce. Wiele osób, które mijają go w drodze do swoich grządek, mogą nawet nie wiedzieć, że w liczącym nie więcej niż kilka metrów kwadratowych domku mieszka latem i zimą.

Bez adresu, bez pomocy

Tarnobrzeżanin został już dawno wymeldowany z mieszkania, które dzielił żoną. Nie ma teraz żadnego adresu, po 10 latach przebywania na bezrobociu, został już wykreślony z rejestru osób pozostających bez pracy. Nie należy mu się renta, na emeryturę jest jeszcze za młody. Nie ma żadnych praw do bezpłatnego leczenia, ciężko by mu było także otrzymać pomoc w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. Życie bez adresu jest jak banicja. Nigdzie nie mieszkasz, nigdzie nie pracujesz, nikt ci nie pomoże.

Pan Marian musi liczyć tylko na siebie i tak właśnie robi. – Żyję ze zbierania złomu i łapię się różnych dorywczych prac – przyznaje bezdomny. – Zima jest najgorsza, bo o pracę najtrudniej. Altanę zagospodarowałem tak jak umiałem. Mam prąd, łóżko, Matkę Boską, nie jest mi tutaj źle. Gotuję na butli gazowej, gorzej jest z wodą. Mam tylko szpilkę, ale i ją da się zorganizować.

Altana pana Mariana ma kilka metrów kwadratowych. Parter i nadbudówkę. Urządzona jest po męsku. Nie ma w niej zbędnych rzeczy. Teraz najważniejsza jest koza, z której bucha ciepło.

Nie ma ich gdzie przenieść

- Polski Związek Działkowców od lat stara się rozwiązać problem bezdomnych, którzy zamieszkali na działkach. W jednych ogrodach zarządy wymagają od swoich członków, by podpisali oświadczenie, że nie będą mieszkać na działkach, inne tego nie dopilnowują. W tarnobrzeskich ROD mieszkać nie wolno, ale sam wiem o kilku działkach, które są stale zamieszkiwane – mówi radny Tadeusz Sęk. – Ciężko ten problem rozwiązać, bo trzeba by tym ludziom zapewnić lokale socjalne, a wiadomo, że takich po prostu brakuje.

Małgorzata Rokoszewska

do “Żyją w altanie, choć to zakazane”

  1. Borjan

    najlepiej udac ,że nie ma problemu -tak można stwierdzic po przeczytaniu wypowiedzi radnego T.Sęka .Bo przeciez radni,prezydent czy nawet urzędnicy doskonale wiedza ,że ludzie tam mieszkaja ,ale jak sam mówi „Ciężko ten problem rozwiązać ,bo trzeby by tym ludziom zapewnić lokale zastępcze …”-czyli najlepiej udac ,że na działkacj nikt nie mieszka .i po problemie …

  2. ROMAN

    no i co w tym dziwnego – to normalne slamsy na świecie dookoła wielu metropolii są – takie rejony gdzie nie ma kilku bezdomnych tylko miliony- no i co wielcy tego świata robią z tym tematem a no nic – im jest dobrze a reszta co ich obchodzi oni mają spotkania/ konferencje/ szczyty/ delegacja tu- spotkanie tam – opływają w luksusie a resztę traktują jak zło konieczne najlepiej puścić jakiegoś wirusa albo wszystko zdemolować jak to robią w Brazylii- i problem znika co ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.