Za co jesteśmy wdzięczni naszym babciom i dziadkom?

Patrycja z Pstrągowej
i jej babcia są najlepszymi
przyjaciółkami. Fot. archiwum prywatne

Maja studiuje w Rzeszowie i nie wyobraża sobie życia bez dziadków, choć są daleko. – Mam łzy w oczach, gdy o nich pomyślę, tak za nimi tęsknię. Chciałabym, żeby pandemia się skończyła i żebym mogła odwiedzać ich tak często jak dawniej – podkreśla. – Kiedy byłam mała, to babcia Karolina mnie usypiała. Leżała zawsze obok, gładziła po włosach i opowiadała bajkę o kurce i kogutku do czasu, aż zasnę. Tylko ja i babcia, a wokół cisza i żadnych trosk…

– Przez kilka lat za każdym razem opowiadała mi tę jedną historię, a ja słuchałam tak, jakbym nie znała zakończenia – kontynuuje 20-latka. Maja do tej pory jest w stanie powtórzyć historię o kurce i kogutku od początku do końca i jest przekonana, że kiedyś będzie opowiadała ją swoim dzieciom w taki sam sposób jak babcia.
– Ciągle utrzymujemy kontakt, świetnie się rozumiemy – nie kryje dziewczyna. – Gdy wracam do swojego domu, do Biłgoraja, nie biegnę od razu do dziadków, bo boję się, że mogłabym ich zarazić. Na co dzień chodzę przecież na uczelnię i mam kontakt w wieloma osobami – mówi Maja. Pozostaje rozmowa telefoniczna, ale… to już nie to samo.

Na nich zawsze można liczyć

21-letni Dawid odkąd sięga pamięcią, zawsze mógł liczyć na wsparcie Babci. – Jest mądra i oczytana. Mogę z nią rozmawiać na wszystkie tematy – podkreśla chłopak z Rzeszowa. Nadal uwielbia spędzać u niej niedzielne popołudnia przy kawie. – Lubię słuchać jej rad – zawsze się sprawdzają. Uważam, że dystans pokoleniowy pomiędzy nami jest mało widoczny – stwierdza.
Dla Patrycji babcia również jest nieocenioną przyjaciółką. – Chyba jestem jej ulubioną wnuczką. Może przez to, że dużo z nią rozmawiam – zastanawia się 17-latka. – Opiekuję się nią jak tylko mogę. Na wszystkich pogrzebach to ja ją przytulam, pocieszam i trzymam za rękę.
Nastolatka opowiada, że ostatnio, kiedy była u swojej babci i chciała pójść na cmentarz, miała na sobie tylko cienkie rajstopy. Babcia tak bardzo się zmartwiła, że wnuczka zmarznie, że pożyczyła jej swój płaszczyk. – A kiedyś pojechałam do niej w białej koszulce i brązowej, plisowanej, długiej spódnicy. Po pewnym czasie, gdy babcia przyjechała do nas, ubrała się tak samo jak ja kiedyś. Nie kryła, że to specjalny zabieg, wtedy ja od razu poszłam się przebrać i wyglądałyśmy jak bliźniaczki – wspomina Patrycja.
Rytuałem Ani z Pstrągowej i jej babci Zosi było pieczenie rogalików z dżemem i serem. – Teraz już nie mam tyle czasu, ale gdy byłam w podstawówce, to odwiedzałam babcię bardzo często. Przy pieczeniu śpiewałyśmy razem, albo ja dla niej. Uwielbiała „Do Ciebie, Mamo” Violetty Villas w moim wykonaniu. Nauczyła mnie piosenki o wojnie i miłości, którą pamiętam do dziś. Dobrze, bo nie można jej znaleźć w Internecie – relacjonuje 21-latka. – Karmiłyśmy też razem króliki, uwielbiałam zwłaszcza te malutkie, rwałyśmy im koniczynę. Zawsze, kiedy do niej przychodzę, serwuje kilka dań i każe zjadać… Chyba każda babcia tak ma – śmieje się. Ania i babcia często chodziły też razem do lasu i zbierały grzyby.

To oni obdarzają wnuków miłością

Babcia Magdy kojarzy się jej z ciepłem i wsparciem. – Jest bardzo kochająca, cierpliwa, opiekuńcza, zawsze stawia innych na pierwszym miejscu, nigdy nie myśli o sobie – podkreśla z dumą 17-latka. – Jest osobą, która zawsze wysłucha i pocieszy. Jeśli miałabym przywołać jakieś najlepsze wspomnienia, byłoby to wspólne granie w planszówki, szczególnie w warcaby. Tak spędzałyśmy wolny czas. Gdy byłam mała, babcia czytała mi też dużo bajek. Poświęcała mnóstwo czasu dla mnie, a swoje zajęcia odkładała na bok. Z babcią kojarzy jej się też lepienie pierogów dla całej rodziny albo wspólne pieczenie pierniczków na święta.
Nastolatka podkreśla, że babcia, choć nie zawsze dobrze się czuła, chodziła uśmiechnięta. – Pamiętam też, jak siedziałam u niej na kolanach przy piecu i śpiewała mi piosenki, które mam w głowie do dziś – zaznacza. – Jestem jej bardzo wdzięczna, bo zawsze była i jest przy mnie. Mogę powiedzieć, że jest moim autorytetem.
Natomiast z dziadkiem Magda ma związane nieco inne wspomnienia. – Zawsze gdy przychodziłam, to prosiłam, żeby się ze mną pobawił. Bawiliśmy się w ciuciubabkę. I to chyba najbardziej utkwiło mi w pamięci…, ale były też zabawy w sklep czy w chowanego. To najlepszy czas w życiu! Dziadek nauczył mnie tabliczki mnożenia. Ile razy przychodziłam, przepytywał. Pewnie dzięki temu nigdy nie miałam trudności z liczeniem – śmieje się. Zarówno babcia, jak i dziadek odgrywają ważną rolę w jej życiu – to dzięki nim Magda zawsze czuła się kochana.
Dla Wiktorii z Rzeszowa dziadkowie są idolami i inspiracją. – Z nimi zwiedziłam całą Polskę i parę miejsc za granicą. Na pierwszy wyjazd wzięli mnie, gdy miałam zaledwie dwa lata – mówi z uśmiechem. – Moim najwspanialszym wspomnieniem z nimi związanym są długie spacery o zachodzie słońca nad morzem. Dziadek nauczył mnie jeździć na nartach, rowerze, pływać, a nawet jeździć konno – wymienia Wiktoria. A babcia zaszczepiła w niej ciekawość świata.

Na zawsze w pamięci

Dziadkowie 21-letniej Ani ze strony taty zmarli. Dziadek 3 lata temu, tydzień przed Wigilią, a babcia w listopadzie 2021 r. – Chyba najgorsze jest to, że z czasem zapominam, o czym rozmawialiśmy i jak wyglądały nasze spotkania. Mamy wielu znajomych, którzy przychodzą i odchodzą, ale prawda jest jednak taka, że to dziadkowie są często naszymi najlepszymi przyjaciółmi – stwierdza.
Martyna straciła ukochaną babcię z końcem ub. roku. Pamięta standardowe pytanie: „Da się zjeść?”, oglądanie razem „Mody na sukces”, ale też pełne miłości i przejęcia kłótnie. Nie zapomni, jak babcia Zosia uroczo chrapała, drzemiąc przy stole. Dziś materialną pamiątką są nie tylko ubrania. – Pachnący krem Nivea, perfumy w małych probóweczkach i przepisy siostry Anastazji – wylicza dziewczyna. Martyna dzieli się też refleksją, że osobę, która była z nami i przy nas przez całe życie, paradoksalnie pełniej widzi się i docenia, gdy już jej nie ma…

Kinga Siewierska

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
radek
radek
4 miesięcy temu

Nie ma odpowiednio trafnych słów,którymi można opisać dziadków i oddać im hołd za te wszystkie dni, w których okazywali wielką i bezinteresowną miłość do swoich wnuków. W dni ich świąt,babciom i dziadkom należy wykrzyczeć,kochamy Was i zdrowia życzymy a także dziękujemy za wszystko,co dla nas robicie.