9/11

Samolot linii United Airlines Lot 175 trafia w południową wieżę World Trade Center 9 września 11.
fot. TheMachineStops (Robert J. Fisch) Wikimedia Commons

Nowy Jork. Manhattan.

Jules Naudet, francuski Amerykanin kręci film dokumentalny o pracy nowojorskich strażaków. Trzyma w ręku małą cyfrową kamerę. W kadrze pochylający się nad studzienką strażak bada, czy nie ulatnia się gaz. Nagle gdzieś w tle słychać dziwny narastający dźwięk. Potężne silniki samolotu. Dźwięk będzie w tej historii najważniejszy, bo całą resztę świat widział już tysiące razy. Strażak błądzi wzrokiem po słonecznym niebie, nie znajduje jednak w wąskim korytarzu wysokościowców niczego nadzwyczajnego. Kamera zdaje się zastanawiać nad swoim kolejnym ruchem. Strażak opuszcza głowę. I wtedy słyszymy ryk silników tuż nad głową Julesa. Błyskawicznie kieruje kamerę w górę. I nagłe olśnienie – to przecież opóźnienie docierającego do naszych uszu warkotu. Szybki ruch kamery w lewo i jest. Wielki pasażerski odrzutowiec jakieś pięćset metrów od młodego filmowca. Zaledwie kilkadziesiąt metrów od wieży jednego z bliźniaków WTC.

Mgnienie oka. Jest 8:46. Wybuch.

Rozpryskująca się w chmurze ognia stal, szkło, zapewne resztki ludzkich ciał.

A w dźwięku? Cisza. Ułamek sekundy ciszy i reakcje.

Po kolei, z oddali, coraz bliżej kamery.

Holy shit – całkiem daleko,

oh my God – troszkę bliżej,

i wreszcie ta najbliższa – operatora Julesa Naudet.

Ciche triumfujące – yes.

Takie przedłużone w środku Yeees.

Yes – mam to, yes – udało się, yeees….

z sykiem „es” na koncu, bo się nagrało.

I wtedy wreszcie słyszymy, docierający z takiej odległości dopiero po chwili, dźwięk wybuchu.

Porażający odgłos śmierci.

Julesowi nie drży ręka, pewnie trzyma najważniejsze w swoim życiu ujęcie.

W zamachu na World Trade Center 11 września 2001roku zginęły 2973 osoby.

Redaktor naczelny Super Nowości Jakub Karyś

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Olo
Olo
2 lat temu

A może by tak w końcu artykuł i film mówiący cała pracę o tym zamachu?

radek
radek
2 lat temu

Zamach na WTC to jeszcze jeden przykład na to, do czego prowadzi pielęgnowana w umyśle nienawiść podlewana religijnym sosem.

nobo
nobo
2 lat temu
Reply to  radek

ale to jest akurat ta religia, którą chcecie rozpowszechnić w Europie, przyjmując uchodźców z bliskiego wschodu i zmuszając do tego nas. To dlatego autor pisząc o WTC świadomie pomija kto, co i dlaczego. Radek radzę ci, odstaw klawiaturę lol

maniek
maniek
2 lat temu

Dziwne, że tym razem nie powiązał tego strasznego wydarzenia z „faszystowskimi napadami” na LPG, które broniąc się bohatersko napada na ludzi i niszczy ich mienie.

nobo
nobo
2 lat temu
Reply to  maniek

Tym razem dźwięcznie milczy o tym kto, co i dlaczego. A o wrześniu można pisać wiele, bo jest jednym z najboleśniejszych miesięcy w naszej własnej historii. Napadli na nas razem Niemcy i sowieci, po raz kolejny zresztą. Autor wróci do typowego dla siebie pisania w październiku. Dla niego to ważny miesiąc, ze wzgledu na wybuch rewolucji

maniek
maniek
2 lat temu
Reply to  nobo

Ciekawe co napisze 17 września

nobo
nobo
2 lat temu
Reply to  maniek

Za Stalinu! Za Rodinu! … może to??

nobo
nobo
2 lat temu

UWAGA pisze autor, „dźwięk będzie w tej historii najważniejszy, bo całą resztę świat widział już tysiące razy” lol Jest raczej odwrotnie – „jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiące słow”