Brakuje miejsc dla dzieci z problemami psychicznymi

Podkarpacki Urząd Wojewódzki
Na Podkarpaciu jest tylko jeden oddział psychiatryczny dla dzieci.
Wchodzi on w skład Szpitala św. Michała Archanioła w Łańcucie. Fot. Wit Hadło

Coraz więcej niepełnoletnich pacjentów trafia na oddziały psychiatryczne dla dorosłych. – Dwa lata temu takich przypadków było 200, w 2021 r. już 265, w tym 311 – podał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w odpowiedzi na interpelację poselską. Dlaczego tak się dzieje?

Na Podkarpaciu jest tylko jeden oddział psychiatryczny dla dzieci – w Łańcucie. Ma 24 łóżka, a w ciągu ubiegłego roku przyjął 452 pacjentów. 90 z nich było po próbach samobójczych. W styczniu był tak przepełniony, że całkowicie wstrzymano przyjęcia małych pacjentów, bojąc się o ich bezpieczeństwo. Były apele o otwarcie nowego oddziału psychiatrii dzieci i młodzieży oraz stworzenie dla nich pododdziału na oddziale psychiatrii dorosłych. Czy po 10 miesiącach coś się zmieniło? – Sytuacja jest jeszcze gorsza niż poprzednio. Oddział jest przepełniony, mamy 35 pacjentów w wieku od 8 do 18 lat. Lekarze odchodzą z pracy, więc jego funkcjonowanie stoi pod dużym znakiem zapytania. Ciągniemy na oparach i chętnie zatrudnię każdego lekarza, niekoniecznie ze specjalizacją dziecięcą – mówi Małgorzata Pruchnik-Surówka, kierownik oddziału psychiatrii dzieci i młodzieży w Centrum Medycznym w Łańcucie. I dodaje, że nie powstał żaden nowy oddział ani poradnia. Psychiatrzy dorośli odmówili pomocy! Nikt się realnie w praktyce nie zajął problemem. – Lepiej dofinansować opał, bo to lepiej wygląda, niż otworzyć nowy oddział psychiatrii dla dzieci. Zamieść problem pod dywan w ten sposób – dodaje z goryczą.

Dziecko wśród dorosłych nie jest bezpieczne

Posłowie w interpelacji podkreślali, że choć często przyjmowanie dzieci i młodzieży na oddziały dla dorosłych jest jedynym sposobem zabezpieczenia pacjenta wymagającego hospitalizacji (np. po podjęciu nieskutecznej próby samobójczej), to jednak wiąże się z zagrożeniami, bo osoby niepełnoletnie mogą być wówczas narażone na przemoc, zwłaszcza seksualną (w 2019 r. głośno było o sprawie 15-latki zgwałconej w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku na oddziale dla dorosłych, wcześniej miały tam zostać skrzywdzone dwie 13-letnie pacjentki).
W 2020 r. ruszyła reforma psychiatrii dla dzieci i młodzieży, która miała sprawić, że mniej pacjentów będzie trafiać do szpitali, bo łatwiej dostępna będzie pomoc ambulatoryjna blisko domu. Waldemar Kraska informuje, że utworzono już ponad 340 ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży, które mają stanowić pierwszą linię pomocy w przypadku pojawienia się u dziecka sygnałów świadczących o problemach psychicznych. Na Podkarpaciu jest 8 Centrów Zdrowia Psychicznego: Nowa Dęba, Jarosław, Żurawica, Leżajsk, Dębica, Stalowa Wola, Jasło i Lesko. – Należy jednak zaznaczyć, że upowszechnienie nowego modelu opieki psychiatrycznej na terenie całego kraju jest zadaniem wieloletnim, a efekty wprowadzanej reformy będą pojawiać się stopniowo – przyznaje wiceminister.

Problemy z kadrą

Jeśli jednak chodzi o miejsca na oddziałach, jednym z kluczowych problemów jest kadra. W całym kraju jest bowiem jedynie 521 czynnych zawodowo lekarzy psychiatrii dzieci i młodzieży. W ostatnich latach kilka oddziałów zostało zamkniętych (we wrześniu np. w podwarszawskim Konstancinie) lub otarło się o groźbę likwidacji, a najczęstszym powodem był bunt personelu, który sprzeciwiał się pracy w warunkach zagrażających zarówno pracownikom, jak i pacjentom. Brak psychiatrów dziecięcych to poważny problem także na Podkarpaciu – region ma jeden z najniższych wskaźników psychiatrów dziecięcych na 100 tys. mieszkańców, bo tylko 0,7. Wg rekomendacji konsultanta krajowego wskaźnik powinien wynosić 2. Zamiast 9 powinno ich być 30.