Chcemy budynku na miarę naszych czasów

Nowy miejski budynek ma stanąć w miejscu parkingu przy ratuszu. Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta Rzeszowa

Przy Słowackiego, na miejscu parkingu obok ratusza, ma powstać nowy budynek. Uzupełni lukę po stojących tu kiedyś kamienicach, będzie miejscem spotkań mieszkańców oraz kameralnych wystaw i koncertów. – Mam nadzieję, że wreszcie doczekamy się w przestrzeni Rzeszowa budynku na miarę naszych czasów. Jeśli tak, to jestem jak najbardziej za – mówi Paweł Kraus, historyk sztuki, krytyk i badacz architektury.

Zanim budynek powstanie minie jeszcze sporo czasu, na razie miasto rozpoczęło poszukiwania autora, który opracuje założenia programu funkcjonalno-użytkowego dla przyszłego obiektu. Na razie znamy wstępne plany, jakie mają miejscy urzędnicy. – Na parterze znajdować się ma przede wszystkim przestrzeń wystawiennicza. Pierwsza kondygnacja to sala amfiteatralna dla 180 – 200 osób, druga to platforma widokowa – informuje architekt miasta janusz Sepioł.

Niemcy kazali zburzyć kamienice

Pomysł, by zabudować parking koło ratusza, to nie nowość. Konkurs architektoniczny na projekt przyszłego budynku pojawił się już w latach 90. Chodziło o to, żeby uzupełnić miejsce po kamienicach, które stały tu przed wojną. – Znajdowały się też po drugiej stronie, tam, gdzie są Rzeszowskie Piwnice. Podczas II wojny światowej Niemcy wyburzyli część historycznej zabudowy, m.in. sąsiadującej z Rynkiem. W ten sposób „udrażniali” gęsto zabudowane centrum miasta. Powiększony wówczas Rynek miał się stać areną hitlerowskich wieców. Być może wyburzenia kamienic miały zapobiec także akcjom dywersyjnym – opowiada Paweł Kraus.
– Wracamy do tej koncepcji, bo brakuje nam miejsca, które będzie służyć jako taka miejska aula, w której będą mogli spotykać się mieszkańcy – tłumaczy Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Sala w rzeszowskim ratuszu jest wykorzystywana kilkadziesiąt razy w roku i to nie tylko przez urząd. Spotkania organizują tu fundacje, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe. Ma ona ograniczoną wielkość i możliwości, nie zawsze spełnia oczekiwania. W ratuszu, który jest obiektem zabytkowym, nie można na przykład zastosować udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami.
Aula, która w nowym budynku pomieści do 200 osób, ma być rozwiązaniem tych wszystkich problemów. Dodatkowo, wraz ze znajdującą się na dole przestrzenią wystawienniczą, uzupełni potrzeby kulturalne miasta. Będzie tu można organizować wystawy i kameralne koncerty. – Taką potrzebę zgłaszały środowiska artystyczne – słyszymy w ratuszu.
– Każde miejsce, które powstaje w tym mieście dla kultury, to jest dobry ruch. Jednak dla naszych potrzeb to jest zaledwie minimum, i jako miasto z dużymi perspektywami chyba stać nas na więcej. I to jest pierwsze pytanie – czy nie skończy się tylko na tym? – zastanawia się członkini Społecznej Rady Kultury w Rzeszowie. – A drugie – kto to będzie koordynował? Jak ma to być aula miejska, to wnioskuję, że będzie tym zarządzał wydział kultury. Władza jest kapryśna, różnie może w ratuszu być. I może się okazać, że za 10 lat będziemy mieć fajny budynek, w którym wisieć będą wystawy, które podobać się będą władzy, a jak ktoś będzie chciał zrobić jakiś fajny odlotowy projekt, to mu powiedzą, że w auli miejskiej nie ma na to miejsca.

Żeby nie było tak, jak z Galerią Paniaga

Mieszkańcy aż tak wygórowanych potrzeb nie mają. Martwi ich raczej to, że zniknie kilka miejsc parkingowych z centrum, albo że bryła nowego budynku zasłoni ratusz. – Spokojnie, wszystko jest na razie na etapie założeń do programu funkcjonalno-użytkowego, później ogłosimy konkurs na projekt. Wiadomo, że jest to ścisłe centrum miasta, ale mamy 2023 rok, będziemy więc chcieli, żeby powstał budynek dostosowany do współczesnych wymagań, jeśli chodzi o formę architektoniczną – zapowiada Artur Gernand.
Na taki rozwój wydarzeń liczy też Paweł Kraus. – Po pierwsze, to nie jest miejsce dedykowane kulturze, tę funkcję ma sprawować przy okazji, a ratusz można sobie obejrzeć od strony Rynku albo ulicy Kościuszki, tak, jak to czyniono przed wojną – kwituje wspomniane wcześniej obawy. – Mam nadzieję, że ten budynek będzie w końcu architektoniczną realizacją tej idei Rzeszowa – Stolicy Innowacji. Chciałbym żeby powstał obiekt z jednej strony wpisujący się w kontekst urbanistyczno-architektoniczny, a zarazem uwzględniający współczesne osiągnięcia techniczne i technologiczne. Żeby był on odzwierciedleniem czasów, w których żyjemy i problemów, z którymi się zmagamy, a nie czymś, co zrobiono na przykład z Galerii Paniaga, gdzie styropianowe dekoracje naśladują historyczne elementy stroju elewacji. jestem więc zaciekawiony i bardzo bym chciał, żeby taki budynek wreszcie w Rzeszowie powstał, bo ostatnią budowlą na miarę swoich czasów była w tym mieście siedziba Filharmonii Podkarpackiej.