Ciekawostka. Pisze Niebezpiecznik.pl:

Dziennikarze 17 redakcji rozpoczęli publikację serii artykułów opisujących wspólne śledztwo dotyczące Pegasusa – narzędzia do inwigilacji smartfonów, sprzedawanego przez izraelską firmę NSO agencjom rządowym różnych krajów, w tym polskiemu CBA. Reporterzy pozyskali listę 50 000 numerów telefonów osób, które były na celowniku Pegasusa. Ta lista zostanie dziś opublikowana o 17.
[…] kolejny raz udowodniono, że nie jest prawdą, iż to narzędzie jest wykorzystywane tylko do walki z terrorystami i „poważnymi” przestępcami. Na liście celów znaleźli się niewygodni dla poszczególnych krajów dziennikarze, aktywiści, a nawet prawnicy.
[…] Listę 50 000 numerów telefonów tych osób, pozyskali dziennikarze Forbidden Stories i Amnesty International. Podzielili się nią z wybranymi mediami na całym świecie, by dziś o 17 rozpocząć publikację serii artykułów obnażających hipokryzję zarówno NSO, producenta Pegasusa, jak i kłamstwa poszczególnych jego klientów, czyli rządów ok. 40 krajów.
Ciekawych dalszych szczegółów odsyłam do niebezpiecznika. O ile wiadomo, dane z Polski nie zostaną w pierwszej kolejności ujawnione (co nie znaczy, że nas nie namierzano). Afera jest potężna; przede wszystkim okazuje się, że izraelska firma, zarzekając się, że sprzedaje swoje oprogramowanie tylko rządom i instytucjom demokratycznym i walczącym z terroryzmem – łgała na potęgę: pieniądz nie śmierdzi. Bardzo to jest w sumie przygnębiające. Pisze o tym już obszernie The Guardian. Jutro pewno pójdzie lawina.
U nas – idą w zaparte. To, co wygadują – o Unii, praworządności, obyczajach i wychowaniu – właściwie jednym głosem przedstawiciele partii rządzącej – przyprawia o mdłości. I prowadzi do wniosku, że jedynym kryterium otrzymania w „Nowej Polsce” stanowiska jest kryształowy brak charakteru. Wszyscy zadają sobie pytanie: co z tego wyniknie?
Odpowiadam precyzyjnie: to albo tamto. Przy czym na Unię bym raczej nie liczył: pani Urszula jest tak grzeczna i pełna uśmiechów do każdego, że ośmielam się nie ufać w jej niezłomność. Jeśli ktoś wyciągnie ku nam pomocną dłoń, to będą to raczej Amerykanie. Dla nich ich interes i prawa rynku to świętość, ale za świętość mają też wolność słowa i bardzo formalnie rozumianą praworządność. Powstaje tylko problem: czy miliardy zaoferowane przez nas za czołgi i kilka wyrzutni rakietowych – to już jest interes dostatecznie duży, by schować do kieszeni tę drugą świętość? Gdyby przewodził im Pomarańczowy, byłbym i w tej sprawie czarnej myśli; prezydentura Bidena to jednak jakieś – nikłe – światełko w tunelu.
Jedno wydaje się niestety pewne: sami z siebie nic nie zrobimy. Na żaden Wielki ZRYW się nie zanosi, partie i ugrupowania polityczne są pokłócone od cholery, także wewnętrznie, więc tu mamy kichę. Jeden z moich miłych czytelników i korespondentów namawia mnie, żebym pochwalił w tej sytuacji Tuska, który ma tu odegrać rolę Wodza…
Pochwalam. Wodzów jako takich nieprzesadnie lubię, ale przyznaję: na polskiej scenie politycznej nie ma dziś nikogo inteligentniejszego i lepszego. Dziś był świetny w Gdańsku.

Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.

4.8 17 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ROMAN
ROMAN
9 dni temu

No i widzimy :śledzić chcą każdy krok, każdy ruch nawet w sraczu i pod pierzyną czyli co jest grane?
– A co boją się zapewne.
A za chwilę będą się bać własnego oddechu i własnego cienia czy to przyjemność żyć w ciągłym strachu
No kostucha przyjdzie i diabeł też w najmniej spodziewanym momencie a wtedy się w pory zesrają; O!

Spłuczka
Spłuczka
9 dni temu

Tusek w Danzing gadał same brednie, a gawiedź ziewała z nudów.