Dzieciom nie chce się żyć?

Fot. Zdjęcie ilustracyjne

Według danych Komendy Głównej Policji w 2021 roku doszło w Polsce do około 1400 prób samobójczych dzieci i nastolatków w wieku od 7 do 18 lat. A dane te są niedoszacowane, gdyż obejmują tylko te przypadki, w których interweniowała Policja. Jeszcze nie wiadomo, czy to tragiczne żniwo pandemii, ale niewątpliwie miała ona wpływ na stan psychiczny młodych…

Dramatów jest coraz więcej… Informację o śmierci 17-letniego chłopca, do której doszło w nocy z 24 na 25 kwietnia br. potwierdziła tuż po zdarzeniu sandomierska Policja.
– Zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło przed północą z niedzieli na poniedziałek – informuje sierżant sztabowy Michał Ordon, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu. – Otrzymaliśmy informację dotyczącą zgonu młodego mężczyzny z Sandomierza. Jak ustalono, jeden z członków rodziny usłyszał niepokojące odgłosy dochodzące z pokoju mężczyzny. Zaniepokojona tą sytuacją rodzina wezwała karetkę pogotowia. Niestety, pomimo podjęcia reanimacji, życia 17-latka nie udało się uratować.
Na miejscu tragedii pracowała policja pod nadzorem prokuratora, który zdecydował o przekazaniu ciała do sekcji, by określić dokładną przyczynę zgonu. Wstępnie wykluczono, by do zdarzenia przyczyniły się inne osoby. Pogrzeb ucznia trzeciej klasy jednej z tarnobrzeskich szkół odbył się 28 kwietnia.

Był lekcją, sprawdzianem i darem

W pożegnaniu ucznia napisano „że miał niezwykłą ciekawość świata i dociekliwość w poszukiwaniu odpowiedzi na różne życiowe pytania. Lubił szkołę, co widać było w jego szczególnej frekwencji, jak też w uczestnictwie we wszystkich wręcz imprezach i uroczystościach. Jedna z nauczycielek dzieląc się swoim doświadczeniem w kontaktach z uczniem podkreśliła, że był on dla niej „lekcją, sprawdzianem i niezwykłym darem”.
Tragedia, która spotkała bliskich chłopca, wciąż odbija się echem wśród sandomierskiej i tarnobrzeskiej społeczności. Trudno przejść obok takiej śmierci obojętnie. Przywołując tę historię, chcielibyśmy jednak zwrócić uwagę na problem, który nie przebija się na czołówki gazet, bo rozgrywa się w zaciszu setek polskich domów. Problem dzieci, które mają myśli samobójcze, które nie potrafią sobie poradzić z przerastającymi je problemami.
Jak podaje „Puls Medycyny”, dane dotyczące samobójczych prób są dramatyczne i lawinowo wzrosły w czasie pandemii. Najbliższym prawdy źródłem, jeśli chodzi o tego typu statystyki, jest Główny Urząd Statystyczny, ten publikuje je jednak z
2-letnim opóźnieniem. Pewien obraz problemu dają jednak dane policyjne. Te jednak nie zawierają sytuacji, w których policjanci nie interweniowali, są więc na pewno zaniżone.

Coś złego dzieje się z dziewczynkami

Według danych publikowanych przez Puls Medycyny, w 2021 roku aż 962 dziewczynki w Polsce próbowały odebrać sobie życie. Z danych KGP wynika, że w przedziale wiekowym od 7 do 12 lat takich prób było 51, a w grupie wiekowej od 13 do 18 lat – aż 911. W przypadku chłopców w wieku od 7 do 18 lat policjanci w zeszłym roku odnotowali 377 prób samobójczych. 353 przypadki dotyczyły chłopców w przedziale wiekowym od 13 do 18 lat, a 24
– chłopców w wieku 7-12 lat.
Policja rozbija te statystyki na województwa. I tak, wynika z nich, że najwięcej prób w zeszłym roku wśród dziewczynek w przedziale wiekowym 13-18 lat było w województwach: pomorskim (187), śląskim (132) i małopolskim (106). Najmniej było ich natomiast w województwach: opolskim (7), lubuskim (9), kujawsko-pomorskim (25). Podkarpacie plasuje się gdzieś pośrodku. Z kolei wśród chłopców w tym samym przedziale wiekowym najwięcej przypadków, gdy próbowali odebrać sobie życie, policjanci odnotowali w województwach: pomorskim (73), śląskim (47) i łódzkim (38). Najmniej natomiast w województwach: opolskim (3), lubuskim (4) i kujawsko-pomorskim (5).
W całym 2021 roku życie w Polsce odebrało sobie ponad 120 dzieci.

500 prób więcej niż rok wcześniej

Statystyki mają to do siebie, że nabierają wartości, jeśli zestawi się je z danymi, które umożliwiają porównanie liczb. I tak, jeśli obok danych za 2021 roku dotyczących prób samobójczych dzieci w Polsce, postawimy dane za rok wcześniejszy, widać gołym okiem, że było ich prawie 500 więcej!
– Według statystyk w 2020 roku w całym kraju policjanci odnotowali 843 próby samobójcze wśród dzieci i młodzieży w wieku od 7 do 18 lat, z czego 538 dotyczyło dziewczynek, a 305 – chłopców – podaje Puls Medycyny. – W przypadku dziewczynek w wieku od 7 do 12 lat policjanci w 2020 roku odnotowali 18 prób, a w przedziale wiekowym od 13 do 18 lat – 520. Natomiast wśród chłopców w wieku od 7 do 12 lat takich prób było 11, a w wieku 13-18 lat – 294. W 2020 roku w wyniku prób samobójczych zmarło 41 dziewczynek i 66 chłopców.

Spieszmy z pomocą, bo jest w zasięgu ręki

Według informacji insp. Mariusza Ciarki, rzecznika Komendy Głównej Policji w Polsce, śmiercią samobójczą ginie codziennie kilkanaście osób.
Jak tłumaczy policjant, jedną z przyczyn samobójstwa mogą być: doświadczenie utraty, między innymi bliskiej osoby, ważnej dla niej wartości, planów, czy idei. Osoba zagrożona samobójstwem mogła już wcześniej podejmować próby odebrania sobie życia lub się samo okaleczać. Często osoby planujące popełnić samobójstwo, dają sygnały ostrzegawcze. Grożą, ostrzegają, mówią o tym, że myślą o odejściu, o tym, że życie nie ma dla nich wartości. Bezwzględnie należy wówczas reagować i szukać pomocy u psychologa, psychiatry, w Ośrodkach Interwencji Kryzysowej lub Poradniach Zdrowia Psychicznego.

Za wcześnie, za szybko

W ostatnim pożegnaniu 17-letniego ucznia, które odbyło się w Sandomierzu wzięli udział jego najbliżsi, koledzy i koleżanki ze szkoły i nauczyciele. Homilię wygłosił ks. Michał Charabin, który zwrócił się do uczestników uroczystości słowami z „Władcy pierścieni”.
– Śmierć to nie koniec podróży. Śmierć to tylko kolejna ścieżka, którą wszyscy musimy podążyć. Znika szara, deszczowa zasłona tego świata i wszystko spowija srebrzysty blask. A potem widzisz białe wybrzeże. I to, co za nim… Daleką zieloną krainę, skąpaną w blasku wschodzącego słońca – mówił duchowny, chcąc dać nadzieję bliskim, przyjaciołom i znajomym zmarłego. I choć kroplę tej nadziei udało mu się wlać w serca bliskich żegnanego ucznia, to i tak pozostanie w nich na zawsze poczucie, że do tego pożegnania doszło za wcześnie, za szybko. No i to pytanie, czy można było coś zrobić, aby do niego nie doszło?

Małgorzata Rokoszewska