Dziennikarka Super Nowości operowała robotem Da Vinci

Od lewej. Andrzej Sroka, rzecznik prasowy KSW prowadzący spotkanie, dr n. med. Paweł Wisz, dyrektor Podkarpackiego Centrum Chirurgii Robotycznej, dr hab. n. med. Tomasz Kluz, kierownik Kliniki Ginekologii w KSW. Fot. Anna Moraniec

Spotkanie, podczas którego zaprezentowano możliwości robota da Vinci odbyło się w sobotę, 21 maja w strefie eventowej Millenium Hall w Rzeszowie. Pokaz możliwości superprecyzyjnego robota medycznego zorganizowano z okazji rocznicy pierwszej operacji z wykorzystaniem aparatury w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie. Co ciekawe, wszyscy chętni, którzy byli obecni na pokazie mogli usiąść za konsolą robota da Vinci i wziąć udział w wirtualnej operacji. Z tej możliwości korzystali i mali, i dorośli. – Pierwszy raz usiadłem za konsolą. Niesamowite uczucie poczuć jak precyzji ruchom rąk chirurga dodaje narzędzie. Jestem pod dużym wrażeniem – mówił Andrzej Skoczylas, pracownik KSW nr 1 w Rzeszowie.

Podobne odczucia mieli i inni „operujący” wirtualnie, w tym dziennikarka Super Nowości, co widać było po drżeniu rąk i twarzach pełnych skupienia i emocji. – To bardzo niezwykłe przeżycie, jak siadasz za konsolą robota da Vinci, który pozwala wykonać operację z precyzją do ułamka milimetra – mówi Anna Moraniec, dziennikarka Super Nowości. – Z wrażenia nie mogłam zapanować nad drżeniem rąk, a jako chirurg musiałam trafić precyzyjnie w punkt, który mógł uratować życie pacjenta. Ogromna odpowiedzialność i choć była to tylko wirtualna operacja, to w pełni rozumiem emocje, jakie towarzyszą chirurgom podczas operacji ratujących życie i zdrowie chorych – dodała nasza redakcyjna koleżanka. Na szczęście ramiona robota nie przenoszą drżenia rąk, dzięki czemu wirtualny pacjent przeżył operację nie tylko naszej dziennikarki, ale wszystkich tych którzy usiedli za konsolą da Vinci.
Adam Grudziński, który objaśniał zasady działania pracy za konsolą robota tłumaczył, że korzystanie z urządzenia oprócz zalet dla pacjenta, czyli minimalnej inwazyjności, szybszego powrotu do zdrowia, ułatwia pracę chirurgowi. Operator nie stoi już bowiem bezpośrednio nad stołem operacyjnym. Siedzi wygodnie za konsolą operacyjną, dzięki temu nie jest zmęczony i nawet 5- czy 10-godzinne operacje nie są już dla niego obciążeniem fizycznym. Dzięki temu lekarz jest skoncentrowany i nie popełnia błędów. Ponadto wyeliminowane jest drżenie rąk, bo ruchy robota są dokładne, precyzyjne i w pełni kontrolowane.
W spotkaniu udział wzięli: dr n. med. Janusz Ławiński, dyrektor KSW nr 1, dr n. med. Paweł Wisz, dyrektor Podkarpackiego Centrum Chirurgii Robotycznej, dr hab. n. med. Tomasz Kluz, kierownik kliniki ginekologii i Artur Ostrowski, dyrektor firmy Synektik. Choć panowie przekonywali, że przyszłość należy do da Vinci, to potwierdzili fakt, że laparoskopia nie zostanie wyeliminowana, i że chirurgia otwarta też pozostanie, bo o metodzie leczenia zawsze będą stanowić względy medyczne. Najważniejsze jest jednak to, by w arsenale szpitali, przynajmniej niektórych, wszystkie metody były dostępne. I tak jest na Podkarpaciu właśnie, dzięki Klinicznemu Szpitalowi Wojewódzkiemu nr 1 w Rzeszowie.

Kupimy własnego robota

Nie było to jedyne wydarzenie związane z wykorzystaniem robota da Vinci w KSW nr 1. Dzień wcześniej, w piątek, 20 maja, odbyła się konferencja podsumowująca pierwszy rok istnienia Podkarpackiego Centrum Chirurgii Robotycznej. Wzięli w niej udział posłowie, lekarze, naukowcy, przedstawiciele KSW nr 1 w Rzeszowie, a także Uniwersytetu Rzeszowskiego, NFZ oraz zarządu województwa. – To ważny dzień dla mieszkańców Podkarpacia, bo dziś widzimy, że stawiając na robotykę postawiliśmy na wdrożenie w zakresie medycyny konkretnych innowacji, czyli tego, z czego chcemy jako region być dumni. Jako samorząd województwa odpowiedzialny za kierunki rozwoju regionu, chcemy i stawiamy na jakość życia, a z tym wiąże się między innymi wprowadzanie najnowszych rozwiązań w sferze ochrony zdrowia. Na 2022 rok w budżecie województwa zapisaliśmy 10 mln złotych na zakup własnego systemu robotycznego. Teraz trwa kompilacja montażu finansowego i procedur niezbędnych w tym zakresie, abyśmy mieli własnego robota, który będzie służył mieszkańcom regionu – podkreślał marszałek Władysław Ortyl.
Zastosowanie robota da Vinci pozwala wykonywać bardzo precyzyjne i małoinwazyjne zabiegi. Z jego pomocą można przeprowadzić nie tylko zabiegi urologiczne, lecz także operacje z zakresu chirurgii ogólnej i naczyniowej, onkologicznej (wycięcie guza nowotworowego) lub ginekologii. Maszyna znajduje też zastosowanie w transplantologii (może pobierać narządy do przeszczepu) czy kardiochirurgii (zakładanie bypassów po zawale).

Anna Moraniec