Dziś decyzja o droższym parkowaniu

Jeżeli radni zdecydują dziś o podwyżce, od stycznia 2023 r. więcej zapłacimy za parkowanie w centrum Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Od nowego roku wzrosnąć mają opłaty za parkowanie w centrum, radni chcą też wydłużyć czas ich obowiązywania. Decyzja w tej sprawie ma zapaść na dzisiejszej sesji Rady Miasta. Cel – zwiększenie rotacji samochodów na parkingach i zniechęcenie kierowców do poruszania się po mieście samochodami. – To wszystko ma służyć mieszkańcom, więc ta uchwała raczej przejdzie. Może z drobną korektą dotyczącą godzin. Przypuszczam, że taki wniosek wysuną radni PiS – mówi Daniel Kunysz z Rozwoju Rzeszowa.

To właśnie radnych PiS najbardziej oburzyła zapowiadana podwyżka. – Z jednej strony zniechęca się poprzez podnoszenie cen za parkowanie do korzystania z samochodów, ale z drugiej strony nie podejmuje się efektywnych działań, żeby przyciągać mieszkańców do korzystania z miejskiej komunikacji. Wręcz przeciwnie, tam również w ostatnim czasie podnosi się wyraźnie ceny. Mamy zatem serię podwyżek i nic w zamian. Za wzrostem cen nie idzie bowiem poprawa atrakcyjności i jakości transportu publicznego, na którą wszyscy czekamy i która pozwoliłaby skutecznie przekonać do rezygnacji z samochodu na rzecz miejskich autobusów – grzmiał pod koniec ub. tygodnia Marcin Fijołek, radny Prawa i Sprawiedliwości.

Wszyscy radni zaopiniowali podwyżkę

– To trochę dziwne – komentuje Daniel Kunysz. – Wniosek o to, aby wyrównać cenę pierwszej godziny płatnego parkowania z ceną biletu jednoprzejazdowego, pojawił się na komisji gospodarki komunalnej, która opiniuje te uchwały, nim trafią na obrady sesji Rady Miasta.
I wszyscy radni, w tym Marcin Fijołek, jednogłośnie nad tym zagłosowali.
Kunysz dodaje, że podwyżka jest konieczna. – Musimy to zrobić. Gdybyśmy nie podnieśli cen biletów MPK, to spółkę trzeba by rozwiązać i ogłosić jej upadłość. Wtedy rynek przejęłyby prywatne firmy. Wybrałyby kursy, na których najwięcej zarobią, a niszowe, nieekonomiczne połączenia byłyby pomijane. Tym samym, doprowadzilibyśmy do upadku transportu zbiorowego w mieście. Teraz, w związku z wyższymi cenami biletów, muszą też wzrosnąć opłaty za parkowanie. Chcemy rotacji, nie chcemy, żeby te samochody całymi dniami stały w centrum. Strefa powstała po to, by dyscyplinować kierowców. Żeby ta kasa, którą wydają, szła nie w paliwo do indywidualnego samochodu, tylko żeby kupowali bilety i poruszali się po mieście transportem zbiorowym, który i tak jeździ.

Nikt nie stracił na zamknięciu deptaka

Oprócz podwyżek cen za parkowanie radni planują wydłużyć czas ich obowiązywania. Dziś z parkomatów trzeba korzystać od poniedziałku do piątku w godz. 9 – 17. Po zmianach płacić trzeba będzie pomiędzy godz. 8., a 20. Zdaniem radnych PiS, będzie to miało negatywny wpływ na rozwój życia gospodarczego i towarzyskiego w centrum miasta. – Jest mnóstwo mieszkańców, którzy po powrocie z pracy chętnie spędzali czas korzystając z: restauracji, kawiarni, lodziarni w rejonie śródmieścia lub po prostu szli na spacer na deptak. Obawiam się, że gdy teraz osoby, które do centrum musiały dojechać samochodem, będą zmuszone za dwie godziny postoju w centrum zapłacić 11 zł, to mocno taką decyzję przemyślą. A kto na tym straci najbardziej? Oczywiście branża gastronomiczna, rzeszowscy restauratorzy i inni właściciele usług, a w konsekwencji całe miasto – twierdzi Marcin Fijołek.
Daniel Kunysz z tym także się nie zgadza. I podaje przykład głównego deptaka w mieście, na którym tego lata zaroiło się od restauracyjnych ogródków. – Kiedy zamykano ulice 3 Maja, radni mieli podobne obawy. Mówili, że przedsiębiorcy zbankrutują, że ta ulica się wyludni, nie będzie tam ruchu i co za tym idzie – nie będzie klientów. A stało się zupełnie odwrotnie – ruch pieszy ożył, ruch rowerowy się tam odbywa, a kto chce – parkuje samochód w okolicy i wychodzi do restauracji.

Mieszkańcy centrum też mają problem

Jest jeszcze drugi argument za wydłużeniem płatnych godzin. – W piątek odbyło się spotkanie z Jerzym Tabinem, dyrektorem Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów. Poinformował, że spływają do nich wnioski mieszkańców, którzy pracują poza centrum. Bywa tak, że wracają koło 17 do domu i mają problem z zaparkowaniem przy miejscu zamieszkania, bo stoją tam inne pojazdy, które od 17 mogą parkować za darmo – mówi radny Rozwoju Rzeszowa.
Decyzje, co do zmian w płatnej strefie, zapadną w trakcie dzisiejszej sesji Rady Miasta. O ile plany, co do wydłużenia godzin obowiązywania opłat mogą ulec korekcie, do nowych stawek raczej czas zacząć się przyzwyczajać.

Grzegorz Król