Finałowa klęska Wilków

Krośnieńscy żużlowcy z niedowierzaniem mogli się wczoraj tylko łapać za głowę widząc to, co na torze wyprawiają ich rywale z Ostrowa Wlkp. Fot. Wilki Krosno

Tęgie lanie dostała ekipa Cellfast Wilków Krosno w pierwszym finale, który wczoraj rozegrany został w Ostrowie Wlkp. Ekipa Ireneusza Kwiecińskiego i Michała Finfy przegrała różnicą aż 30 punktów, co stawia ją w niezwykle trudnej sytuacji przed rewanżem na torze przy ul. Legionów.

ARGED MALESA Ostrów W. 60
CELLFAST WILKI Krosno 30

ARGED MALESA: 9. N. Klindt 4+2 (0,1*,2*,1), 10. T. Gapiński 14 (3,2,3,3,3), 11. O. Berntzon 11+2 (1,2*,3,3,2*), 12. P. Hansen 12+1 (1,3,2*,3,3), 13. G. Walasek 8+1 (3,3,1*,1,w), 14. J. Krawczyk 7+1 (3,2*,2), 15. S. Szostak 4+1 (2*,1,1), 16. J. Poczta ns
CELLFAST WILKI: 1. T. Musielak 8+1 (2*,d,0,2,2,2), 2. V. Milik 9 (2,2,1,2,1,1), 3. P. Wojdyło 4 (3,1,0,-), 4. Ma. Szczepaniak 1 (1,0,-,0,-), 5. A. Lebiediew 7 (0,3,3,1,0,0), 6. K. Marciniec 0 (t,0,0), 7. A. Rydlewski 1 (1,0,u), 8. J. Kvech ns
Takiego obrotu sprawy w Krośnie nie spodziewał się nikt. Ekipa, która wygrała fazę zasadniczą, a następnie bez większych problemów przebrnęła przez półfinały, nie miała nic do powiedzenia w pierwszym starciu finałowym. Zawodzili wszyscy, łącznie z dotychczasowymi liderami. Wprawdzie wszystko zaczęło się po ich myśli, bowiem w inauguracyjnej gonitwie para Patryk Wojdyło – Tobiasz Musielak przywiozła do mety 5 punktów, riposta miejscowych była jednak błyskawiczna. Sygnał do ataku dali ostrowcy młodzieżowcy, a potem gospodarze mieli już z górki. W połowie zawodów ich przewaga wynosiła już 12 pkt (30-18), co dla gości nie wróżyło niczego dobrego. – Mamy pod górkę. Jednak pamiętam, że w fazie zasadniczej też przegrywaliśmy tu różnicą 12 punktów, a mimo wszystko wygraliśmy cały mecz, więc nie załamujemy się – zaklinał rzeczywistość Tobiasz Musielak, który wczoraj jeździł poniżej oczekiwań, nie wygrywając żadnego biegu. Goście, nawet jeśli lepiej wychodzili spod taśmy, dali się na dystansie objeżdżać rywalom. Tak było chociażby w przypadku Patryka Wojdyły, który po tym, jak wygrał start do 8. biegu, prowadził przez chwilę, ale do mety przyjechał ostatni. – Nie mogę wybrać ścieżki. Niby ją dobrze wybieram, ale się nie rozpędzam. Cały czas z okrążenia na okrążenie jadę coraz wolniej – ubolewał Wojdyło przed kamerami nSport+. Tymczasem miejscowi nakręcali się z każdym kolejnym biegiem i meczowe zwycięstwo zapewnili sobie już po 12. wyścigu (48-24). Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestawać i w trzech ostatnich gonitwach przypieczętowali swoje wysokie zwycięstwo, co praktycznie przesądza o losach awansu do PGE Ekstraligi. Aby w przyszłym roku mieli szansę w niej wystąpić krośnianie, niedzielny rewanż na swoim torze muszą wygrać różnicą aż 31 punktów, co należy chyba rozpatrywać w kategoriach cudu.
mj

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fasr3e
5 dni temu

Whoever it was on here that prescribed the site Emini S&P Trading Secret I need to say much appreciated.

habsmads
9 dni temu

Whoever it was on here that prescribed the site Emini S&P Trading Secret I need to say much appreciated.