Grożenie śmiercią za pomoc uchodźcom

Marek Rząsa, poseł PO z Przemyśla, w Sejmie zasiada
od kilku kadencji. Jest doświadczonym, odpornym na hejt politykiem, ale ze względu na antyukraiński charakter
skierowanego doń maila z pogróżkami, zdecydował się
nagłośnić sprawę i zawiadomić policję. Fot. Monika Kamińska

Kilka dni temu poseł PO z Przemyśla, Marek Rząsa, na swoim facebookowym profilu poinformował o otrzymaniu pewnego maila od nieznanej sobie osoby. Treść tego maila nie budzi najmniejszych wątpliwości co do tego, że autor grozi parlamentarzyście.
– Mam wiatrówkę ze śrutem którą ci przestrzelę rozum a jeśli to zawiedzie to wyciągnę mała (jeszcze PRLowską) siekierkę i po prostu odrąbie ci wszystko co możliwe jest do odrąbania łącznie z sercem które zgniotę i zjem by przepadło na wieki – czytamy
w elektronicznym liście agresora do posła (pisownia oryginalna). Dalsza część maila „wyjaśnia” powody, dla których jego autor nienawidzi polskiego parlamentarzysty.

– Jako priorytet numer jeden mają być POLACY a nie podludzie i bydło zza wschodniej granicy. A jak chcecie Ukrainę w Polsce to WY…LAJ ZA GRANICĘ do banderowców swoich. Multi-kulti wybiję Ci ze łba moim kijem bejsobolowym – pisze do M. Rząsy, który właśnie z uwagi na antyukraiński wydźwięk tej korespondencji zdecydował się zgłosić sprawę policji.
Marek Rząsa jest posłem od kilku kadencji i jak przyznaje, jest odporny na tzw. hejt. Nie należy też do ludzi strachliwych. Dlatego początkowa część treści maila, który otrzymał od niejakiego „Zbigniewa Wójcika” nie zrobiły na nim wielkiego wrażenia. A wspomniany „Zbigniew Wójcik”, a tak naprawdę na razie nie wiadomo kto, napisał tak oto (pisownia oryginalna):- Jako rodowity Polak nie będę dłużej oglądał tej niesprawiedliwości w sprawie ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i po prostu wezmę sprawy w swoje ręce. Mam wiatrówke ze śrutem którą ci przestrzelę rozum a jeśli to zawiedzie to wyciągnę mała (jeszcze PRLowską) siekierkę i po prostu odrąbie ci wszystko co możliwe jest do odrąbania, łącznie z sercem które zgniotę i zjem by przepadło na wieki -zadeklarował w duchu kanibalizmu autor maila. – Otrzymywałem już wiadomości zawierające takie groźby i takie „deklaracje” – przyznaje w rozmowie z Super Nowościami Marek Rząsa. – Zazwyczaj po prostu usuwam takie bzdury i tyle – mówi poseł PO. Tym razem jednak zdecydował się upublicznić treść maila i nagłośnić sprawę. – Jako priorytet numer jeden mają być POLACY a nie podludzie i bydło zza wschodniej granicy. A jak chcecie Ukrainę w Polsce to WYPIER…LAJ ZA GRANICĘ do banderowców swoich. Multi-kulti wybiję Ci ze łba moim kijem bejsobolowym. Zachciało się multy-kulty skur…lom pier…onym? Moje nieużywane opony z garażu znajdą nowe zastosowanie i cię w niej spalę tak że stopi się na tobie ten żar i będziesz błagać by cofnąć czas i nie iść w politykę. Zmuszę Cię do kopania grobu. Za Wołyń zgniesz sk…ielu – napisał do M. Rząsy ktoś podpisujący się jako „Zbigniew Wójcik”. – I tu już nie chodzi o grożenie mnie jedynie, czy też o niechęć, a może wręcz nienawiść do mnie
– podkreśla poseł PO z Przemyśla. – Treść tego maila dobitnie nawiązuje do antyukraińskiej postawy jej autora, nosi cechy nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym – zauważa. – Dlatego zdecydowałem, że zgłoszę sprawę policji – zapowiedział parlamentarzysta z Przemyśla. – Nie może być tolerancji dla szerzenia mowy nienawiści i to jeszcze w chwili, gdy Polacy z całych sił pomagają uchodźcom uciekającym przed wojną na Ukrainie – dodał.
Jak poinformowała nas asp. sztab. Małgorzata Czechowska, oficer prasowy przemyskiej Komendy Miejskiej Policji, formalnie zawiadomienie posła Rząsy w tej sprawie jeszcze wczoraj nie wpłynęło, bo parlamentarzyście obowiązki służbowe wykonywane poza rodzinnym miastem nie pozwoliły na to. Niemniej przemyscy policjanci już wiedzą o sprawie, a poseł zapowiedział złożenie zawiadomienia, gdy tylko wróci do Przemyśla. – Za kierowanie gróźb karalnych wobec kogokolwiek można trafić do więzienia nawet na dwa lata
– przypomina policjantka. – Taka sama kara grozi za propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści – dodaje.
Miejmy nadzieję, że policja szybko ustali, kim naprawdę jest podpisujący się „Zbigniew Wójcik” człowiek i że za swoje słowa poniesie on surową karę. – Wariatów i imbecylów nie brak w żadnej nacji – zauważa pewien mieszkaniec Przemyśla. – Ale pobłażać takim nie wolno! – podkreśla.

Monika Kamińska