Innowacyjne zabiegi coraz mniej inwazyjne

Wszczepienie implantu w kość
piszczelową dla lekarza jest bardziej „czasochłonne” niż w udo. Były
to pierwsze tego typu zabiegi
w Polsce (wszczepienie w podudzie). Fot. arch. RZO

– Wykonanie takiej procedury jest możliwe wyłącznie u pacjentów z dobrą jakością kości i z dobrymi warunkami anatomicznymi, a decyzję o możliwości przeprowadzenia zabiegu podczas jednej operacji podejmuje się śródoperacyjnie. Zdecydowaną przewagą procedury jednoetapowej jest mniejsze obciążenia organizmu znieczuleniem, ograniczenie interwencji chirurgicznych, a co za tym idzie, minimalizacja ryzyka powikłań okołooperacyjnych, mniejszy stres po stronie pacjenta, jak również jeden pobyt w szpitalu i szybsza rekonwalescencja – mówi dr Łukasz Kawik z lecznicy.

Pierwszymi pacjentami, u których przeprowadzono innowacyjny i w dodatku jednoetapowy zabieg osseointegracji była pani Isabelle Liszowski z San Francisco w Kalifornii i Filip Stroiński z Gdańska. Wkrótce trafią do Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych, gdzie po zagojeniu kikuta, odpowiednim przygotowaniu, rehabilitacji, zamontowana im będzie proteza.
– Jak się czuję po zabiegu? Jestem trochę obolała, ale pełna nadziei, że wkrótce będę mogła chodzić bez balkonika. Druga noga bardzo mi się przyda, bo jestem aktywna, prowadzę dom i samochód, a po amputacji z powodu tworzących się ran nie mogłam nawet założyć zwykłej protezy z lejem – mówi Isabelle Liszowski.
Pani Izabela dodaje, że o innowacyjnej metodzie usprawniania amputowanych czytała już od jakiegoś czasu. Miała nawet wybrać się do Holandii, gdzie przeprowadzają takie zabiegi. Wtedy jednak natknęła się w necie na Mariusza Grelę z Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych, który od lat zabiegał o rozpoczęcie stosowania tej metody w Polsce i w ubiegłym roku dopiął swego. – Moi rodzice pochodzili z Polski, mąż też. Dlatego mój wybór padł na Polskę. Jak tylko wyjdę ze szpitala, to planuję najbliższy miesiąc spędzić w Rzeszowie, w pobliżu zakładu pana Greli, który nawet w Krakowie bardzo troskliwie się nami zajął – mówi. – Przy okazji może uda się spotkać z rodziną męża z Zamościa.
Jedyny ośrodek w Polsce
Zabieg, w asyście dwóch innych lekarzy, w tym jednego z Rzeszowa przeprowadził prekursor tej metody, prof. Horst Aschoff z Niemiec. Dotychczas profesor przeprowadził już kilka zabiegów osseointegracji w Polsce, dotyczyły one jednak kości udowej.
Szpital na Klinach jest jedynym ośrodkiem medycznym w Polsce i jednym z 8 na świecie, który oferuje tę innowacyjną procedurę oraz zapewnia pełne spektrum opieki. Nasz multidyscyplinarny zespół składa się z ekspertów w dziedzinie ortopedii, chirurgii plastycznej, protetyki, rehabilitacji i innych dziedzin, którzy współpracują ze sobą, aby poprowadzić pacjenta przez proces leczenia – mówi dr Wojciech Piwek (ortopeda z Rzeszowa).

Dlaczego warto skorzystać z zabiegu osseointegracji?

Osseointegracja eliminuje potrzebę stosowania konwencjonalnej protezy lejowej, rozwiązując tym samym typowe dla niej problemy protetyczne, takie jak nadmierne otarcia i owrzodzenia skóry, ból, ucisk, bolesne nerwiaki, pocenie się. Dodatkowo z uwagi na fakt, że implant umieszczony jest bezpośrednio w kości, pacjentowi zapewnia się lepszą zdolność odczuwania różnic między powierzchniami, oraz zdolność wyczuwania, gdzie znajduje się proteza, bez patrzenia na nią. Osseointegracja pozwala także na powolny powrót masy kostnej i mięśniowej w kikutach do poziomu zbliżonego do fizjologicznego, ponieważ kości i mięśnie przy endoegzoprotezie są aktywnie wykorzystywane, dzięki czemu pacjent staje się silniejszy i zwiększa się również jego mobilność. Charakter implantu pozwala też na lepszy zakres ruchu w porównaniu z tradycyjnymi protezami, dzięki czemu chód staje się bardziej naturalny, jak również poprawia się komfort siedzenia i szybkość obsługi protezy. Standardowo zabiegi osseointegracji przeprowadzane są dwuetapowo, czyli wymagają dwóch interwencji chirurgicznych: pierwszej podczas, której implant wszczepiany jest do kości, oraz drugiej, w której następuje zamocowanie łącznika pomiędzy protezą zewnętrzną a wewnętrzną.

Anna Moraniec

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
emigrant
emigrant
5 miesięcy temu

Moja zona gdy pierwszy raz badal ja lekarz na emigracji to spytal ja – A co to za straszna operacje pani miala ! – gdy zobaczyl blizne od prawej pachy az po pipe przez caly brzuch. Zona mowi ze miala usuwany woreczek zolciowy w Polsce za czasow komuny.
Lekarz na to – Pewnie pani pomylila szpitale i poszla do prosektorium !
Jest to prawdziwy fakt jaki opisalem. To nie jest zaden zart.