Kibole naruszyli spokój rzeszowian

Tuż przed godziną 20 w niedzielę na Rynku było niebezpiecznie, bo doszło do przepychanek między kibolami dwóch zwaśnionych klubów – Resovią i Stalą Rzeszów. Fot. screen/kamery-rzeszow.pl

W niedzielny wieczór rzeszowianie przebywający na Rynku poczuli strach. Zebrali się tam bowiem kibole z dwóch zwaśnionych klubów – Resovii i Stali Rzeszów. Doszło do bójek między nimi i policja zmuszona była użyć pałek i miotaczy gazu. Tego dnia miało to być świętowanie awansu do I ligi piłkarskiej Stali Rzeszów, ale impreza przerodziła się w starcia kiboli. Z tego powodu wystraszeni mieszkańcy Rzeszowa rezygnowali nawet z wejścia do restauracji zlokalizowanych na Rynku.

Kilkudziesięciu niezrównoważonych kibiców dwóch zwaśnionych rzeszowskich klubów doprowadziło do niepokoju wśród mieszkańców Rzeszowa, którzy przyszli na Rynek miło spędzić wieczorny czas. Oczywiście samo fetowanie zwycięstwa w piłkarskiej lidze powinno mieć miejsce, ale czy powinno przebiegać w takiej formie? Gdy kibole zaczęli wobec siebie używać siły, to nie było to już święto, ale bójka na całego między kibolami Resovii i Stali. Jakoś siatkarscy kibice Asseco Resovii Rzeszów potrafią zachowywać się spokojnie na rzeszowskich ulicach. Mimo że są ich setki, a w przypadku kiboli piłkarskich tylko kilkadziesiąt osób.
Przedstawiciela Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie zapytaliśmy, ile kosztowało zabezpieczenie zdarzeń z udziałem pseudokibiców z dwóch klubów.
– Nie szacowaliśmy kosztów policyjnego zabezpieczenia imprez kibiców, które odbyły się w niedzielny wieczór – poinformował nadkom. Adam Szeląg, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Mogę natomiast powiedzieć, że policja przygotowała się wcześniej do tych zdarzeń, bo oba kluby legalnie miały zezwolenia na ich organizację. Zaangażowanie funkcjonariuszy musiało być znaczące, bo w tym samym miejscu spotkały się dwie zantagonizowane grupy. Policjanci musieli jeszcze zadbać o porządek po rozejściu się kibiców w inne części miasta.
Fani Resovii zgłosili na policji, że w niedzielę zorganizują dwie pikiety. Jedna przeciw wojnie w Ukrainie zaplanowana była na godz. 14.30 i miała potrwać do godz. 20 (na placu Cichociemnych), a druga antywojenna ze zbiórką (tym razem na Rynku) miała się rozpocząć o godz. 20.05 i zakończyć o godz. 22. Do tego doszli kibole Stali Rzeszów i dało się przewidzieć, że nie będzie spokojnie. W związku z bójką przed godziną 20 na Rynek przyjechało kilka radiowozów policyjnych i funkcjonariusze zabezpieczyli to miejsce. Pseudokibice ze Stali zgromadzili się wokół pomnika Tadeusza Kościuszki i tam bliżej ratusza zrobiło się niebezpiecznie. Doszło do sytuacji, że klienci z ogródków przy restauracjach postanowili je opuścić dla własnego bezpieczeństwa, bo jeszcze dochodzili tam kibole Resovii.
– Uczestnicy bójki w niedzielny wieczór odstraszali nam klientów – mówi Rafał Pirowski, kierownik sali restauracji „Radość” na Rynku. – Z tego powodu bali się oni wejść do naszej restauracji. Podobnie było rok temu, gdy wówczas też doszło do zamieszek na Rynku.
Rzeszowska policja patrolowała Rynek i przyległe ulice, by nie doszło do kolejnych bójek. Rzecznik KMP dodaje, że noc z niedzieli na poniedziałek przebiegła spokojnie. W sumie wylegitymowano 16 osób, 4 z nich zostało ukaranych mandatem karnym za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Jedną pouczono i wobec jednej osoby sporządzono notatkę urzędową. Dotyczyła ona zakłócania porządku publicznego. W związku z tym podjęte będą czynności wyjaśniające i może być skierowany wniosek o ukaranie do sądu. Cztery osoby przewieziono do izby wytrzeźwień. Policja nadal analizuje te zdarzenia, przegląda monitoring i ustala uczestników imprez. Możliwe, że zostaną zatrzymane kolejne osoby.

and