Kiedy otwarcie hali?

Tak prezentują się wnętrza nowej mieleckiej hali sportowej, która już niebawem zostanie oddana do użytku. Fot. UM Mielec

Budowa nowej hali widowiskowo-sportowej w Mielcu, która pochłonęła już ponad 140 mln zł, dobiega końca. Już teraz najnowsze zdjęcia wnętrz obiektu robią wrażenie. – Już niedługo ten budynek powinien tętnić życiem – zapewnia prezydent Jacek Wiśniewski.

Nowa mielecka hala sportowa składa się z kilku części. W jednej z nich są pływalnie, w tym 25-metrowy basen sportowy z ośmioma torami i widownią. Druga niecka z trzema torami będzie służyła do nauki pływania. Trzecia – o pow. 140 mkw. będzie basenem rekreacyjnym. W części treningowej hali znajdzie się boisko do piłki ręcznej lub trzy boiska do siatkówki czy badmintona. Innym atutem tego miejsca będzie ścianka wspinaczkowa.
Główna arena przyszłej hali sportowej dedykuje się dyscyplinom zespołowym (piłka ręczna, siatkówka czy futsal). W jej otoczeniu znajdą się: szatnie, sala konferencyjna, kilka pokoi trenerskich oraz sala rozgrzewkowa. W hali będą się odbywały też koncerty i pokazy. Obok budynku, oprócz układu parkingów, planuje się elementy małej architektury i zieleń. Na dachu będzie miejsce na instalację fotowoltaiczną, a na elewacji południowej – na telebim. Magistrat opublikował najnowsze zdjęcia z wnętrza obiektu. Widzimy na nich finał prac związanych z układaniem parkietu na arenie głównej. Można też zauważyć, że część basenowa hali jest już kompletna i niecki wkrótce powinny napełnić się wodą.
– Z tygodnia na tydzień pięknieje nam nasza nowa hala sportowo-widowiskowa. To plac budowy już tylko z nazwy, bo widać, że prace wykończeniowe są na finiszu. Położono już parkiet na arenie głównej, gotowa jest też widownia na ponad trzy tysiące miejsc. Już niedługo obiekt ten powinien tętnić życiem – zapewnia prezydent Jacek Wiśniewski. Zgodnie z umową z wykonawcą, termin zakończenia budowy hali wyznaczony był 24 stycznia br. Prawdopodobnie stanie się to dopiero na wakacjach. Jednak do użytku obiekt ma być oddany najwcześniej we wrześniu.

Paweł Galek