Kim są wolontariusze WOŚP

Katarzyna Hajduk. Fot. WOŚP Mielec

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy znowu zagra. Na ulicach Mielca kwestować będzie 140 wolontariuszy. Każdy z nich jest inny i ma własną historię. Emilia, Jacek i Katarzyna opowiadają, dlaczego wspierają akcję Jurka Owsiaka.

16-letnia Emilia Piękoś z Wielką Orkiestrą gra już piąty finał. Wcześniej, po każdym finale WOŚP, w jej pokoju przybywało kolejne serduszko. Pewnego razu Emilia stwierdziła, że ona też chce zostać wolontariuszką. Wspomagają ją w tym jej rodzice, Anna i Piotr.
„Ludzie widzą to dobro”
– Zapytałam się swojej siostry, czy będzie ze mną kwestować. Akurat skończyła 18 lat i mogłam być pod jej opieką. Tak to się zaczęło i trwa nadal – wspomina nastolatka. Co daje jej WOŚP? – Przede wszystkim wielką radość, że zbieram pieniądze na ważny cel. Cieszę się też, że jestem otoczona ludźmi, którzy czują to samo. Mam satysfakcję, że pomagam innym: nie tylko poprzez wrzucenie pieniędzy do puszki, ale także przez ten czas spędzony na kweście – tłumaczy Emilia. – Ludzie grają z Jurkiem Owsiakiem, bo dostrzegają, że sprzęt z serduszkiem jest w szpitalu i niesienie pomoc im bliskim – zaznacza.
– Pamiętam, to był chyba drugi finał mój i siostry, jechałyśmy autobusem do sztabu, zauważył nas kierowca i zaczął z nami rozmawiać. Opowiadał, że kiedyś nie wspierał WOŚP, ale miał wypadek samochodowy, leżał w szpitalu i chodząc po oddziale, zobaczył, jak dużo jest sprzętu z serduszkiem i wtedy zrozumiał, że to ma sens i zaczął pomagać. Ludzie widzą to dobro, widzą efekt swojego wsparcia. I chcą, żeby to trwało – dodaje młoda mielczanka.

„Fajna ekipa, fajni ludzie”

– Pamiętam, jak podczas któregoś finału podszedł do mnie jakiś starszy pan. W reklamówkach miał grosze, zbierane przez cały rok specjalnie na ten dzień – wspomina 55-letni Jacek Pluta, który gra z WOŚP swój siódmy finał. – Wysypywali je garściami do puszki. Przychodził tak do mnie przez kolejne trzy, może cztery lata i nagle przestał. Może się gdzieś przeniósł, może wrzuca te grosze komuś innemu. Chciałbym wiedzieć, co się z nim dzieje.
Jacek, podobnie jak Emilia, od lat otoczony jest przez serca WOŚP. Jego córki, gdy były jeszcze małe, miały badany słuch na sprzęcie właśnie dzięki inicjatywie Jurka Owsiaka.
Na początku myślał, że nie pasuje do wolontariuszy ze względu na wiek. Z puszkami widział głównie młodziutkie osoby. Bił się więc z myślami. Aż pewnego dnia po prostu wszedł do sztabu i się zapisał. – Spodobało mi się, fajna ekipa, fajni ludzie – opowiada.
Katarzyna Hajduk, która siódmy raz będzie w tym roku kwestowała z puszką WOŚP, podkreśla, że aby zrozumieć, co czuje wolontariusz, trzeba tego spróbować. – To są emocje, to jest adrenalina, która buzuje podczas kwestowania, rozmów z ludźmi, świadomości, że jest się częścią czegoś ważnego. Wielką przyjemność daje fakt, że kwestowaniem się pomaga – tłumaczy Katarzyna, która od trzech lat zajmuje się też orkiestrowymi licytacjami Allegro.

Kevin Aiston i prezydent Mielca

Emilia, Jacek i Katarzyna to tylko troje ze 140 wolontariuszy i 40 osób pracujących dla WOŚP Mielec. W ostatni weekend tego miesiąca (28-29 bm.) będzie można ich spotkać na terenie miasta. Kwestować będzie też prezydent Jacek Wiśniewski wraz z małżonką.
Koncerty, aukcje i inne WOŚP-owe atrakcje odbywać się będą w Galerii Navigator i w Samorządowym Centrum Kultury. Licytacje prowadzić będą Tomasz Łępa oraz najpopularniejszy angielski strażak w Polsce, Kevin Aiston. W programie także bieg „Policz się z cukrzycą”. Na koniec odbędzie się Światełko do nieba na placu Armii Krajowej.
W tym roku zbiórka pieniędzy na WOŚP w całym kraju odbywa się pod hasłem „Chcemy wygrać z sepsą. Gramy dla wszystkich, małych i dużych”. Sztab Wielkiej Orkiestry w Mielcu tradycyjnie mieścić się będzie przy Hufcu Związku Harcerstwa Polskiego.

Paweł Galek