Kolejny ważny etap usprawniania amputowanych zakończony

Pacjenci – Tomasz Czarnecki (Marki – Warszawa ) oraz Daniel Walaszek (Wierzchosławice k. Tarnowa) – zostali już wypisani do domu. Czują się świetnie, humory im dopisują, z ogromnym optymizmem czekają na założenie protez w Rzeszowie. Fot. arch. RZO

Profesor Horst Aschoff z Lubeki, dr n. med. Łukasz Kawik z Tarnowa i dr Wojciech Piwek z Rzeszowa to skład lekarski, który zakończył II etap osseointegracji tzn. do endoprotezy (implantu) (zabieg wykonano 24 maja) dołączona została egzoproteza. Mówiąc prościej, do wszczepionego wcześniej implantu dołączony został łącznik zewnętrzny, który umożliwi mocowanie protezy. Samo mocowanie wykonamy już my, w Rzeszowie – mówi Mariusz Grela, szef RZO.

Pacjenci – Tomasz Czarnecki (Marki – Warszawa ) oraz Daniel Walaszek (Wierzchosławice k. Tarnowa) – zostali już wypisani do domu. W szpitalu zostało jeszcze 2 nowych pacjentów, którzy mieli
wszczepiony implant (I etap) tj. Piotr Jaworski z Warszawy i Mateusz Krzeszczyk z Sawina, który już przygotowywał się do zabiegu w Niemczech. Zrezygnował z niego, gdy dowiedział się, że w Polsce zaczęto go wykonywać. U nich II etap, czyli zabieg mocowania egzoprotezy, zostanie przeprowadzony pod koniec lipca samodzielnie (bez udziału profesora Aschoffa) przez doktorów Kawika i Piwka, którzy w osseointegracji widzą możliwość przywracania pacjentów do sprawności. Kolejni chętni są już po konsultacjach z profesorem Aschoffem.
Na czym polega ten pionierski zabieg? – Zabieg polega na śródkostnym wszczepieniu implantu, który następnie mocuje się bezpośrednio do zewnętrznych elementów protezy. W praktyce oznacza to bezpośrednie strukturalne i funkcjonalne połączenie między kością a powierzchnią implantu, które zapewnia stabilne mocowanie między przebudowanymi biologicznymi tkankami a implantem tytanowym. Osseointegracja to aktualnie największa ewolucja w operacyjnym zaopatrywaniu pacjentów po amputacjach, która stanowi nowoczesną alternatywę dla konwencjonalnej protezy z lejem, umożliwiającą pacjentom po amputacji nowy poziom kontroli ruchów i funkcjonalności, a co za tym idzie, lepsze chodzenie, poruszanie się po nierównym terenie oraz przekazywanie bodźców z podłoża w sposób zbliżony do naturalnego, których nie można doświadczyć w konwencjonalnych protezach lejowych. Dotychczas pacjenci, aby wykonać tę procedurę zmuszeni byli do wyjazdu za granicę – głównie do: Niemiec, Holandii czy Szwecji.

Czekali na to długie lata

– Przy konwencjonalnych protezach pacjenci często skarżą się na ból, otarcia czy owrzodzenia. W przypadku osseointegracji takich problemów nie ma, a mięśnie, które zachowały się w pozostałości kończyny, używane są w o wiele większym zakresie. Pacjent może rozróżnić np., po jakim podłożu chodzi – czy jest to beton, czy może piasek, czy trawa – wyjaśnia profesor.
W Polsce rocznie amputowanych jest 12 tys. kończyn. Jeżeli uda się pomóc chociaż części z tych osób, to będziemy bardzo zadowoleni. Czy osseointegracja dedykowana jest tylko młodym osobom? Nie, najstarsza kobieta na świecie poddana temu zabiegowi miała 95 lat, w Niemczech 76 – mówi dr Kawik. I dodaje, że to wciąż pionierski zabieg, ale przecież niewiele różni się od przeprowadzanej od 1936 toku endoprotezoplastyki. Tyle tylko, że w przypadku osseointegracji część implantu wyprowadzona jest na zewnątrz właśnie po to, by umocować do niej protezę. – Dzięki temu jeden z naszych pacjentów, który nie ma nie tylko nogi, ale i ręki, będzie mógł zapiąć protezę jedną ręką w kilka sekund. Z lejem tak łatwo nie było. Poza tym za dwa, trzy miesiące będzie mógł uprawiać sport, grać w koszykówkę, żeglować, biegać, po prostu żyć pełnią życia. Czekali na to długie lata.

Anna Moraniec

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Iglotz
1 rok temu

Google Emini S&P Trading Secret,it’s about trading Emini S&P, you won’t regret it, these guys are doing it right by me.

rechotnik
rechotnik
1 rok temu

Mam kolegę po amputacji jednego płuca który regularnie co TRZY LATA staje przed komisją lekarską gdzie sprawdzają czy mu to płuco czasami nie odrosło.