Kto odpowie za śmierć w karetce?

Sanocki szpital, do którego w pierwszej kolejności skierowano karetkę z 70-letnią kobietą funkcjonował wówczas jako jednoimienny i trafiały tam osoby wyłącznie z potwierdzonym w teście zakażeniem COVID-19. Fot. Archiwum

Prokuratura Okręgowa w Krośnie zakończyła postępowanie dowodowe w sprawie śmierci 70-letniej kobiety, która zmarła w karetce. Ambulans z pacjentką skarżącą się na duszności i bóle w klatce piersiowej przez 5 godzin krążył między szpitalami w Sanoku i Brzozowie.

Dramatyczne wydarzenia, których konsekwencją była śmierć mieszkanki Sanoka, rozegrały się 25 października 2020 r. Około godziny 13.30 zespół ratownictwa medycznego w Sanoku został wezwany do 70-letniej kobiety, która skarżyła się na nasilające się duszności i problemy z sercem. Przybyli na miejsce ratownicy podejrzewali zawał serca, wykonali EKG, a wynik wysłali do Podkarpackiego Centrum Interwencji Sercowo-Naczyniowych Carint, który mieści się przy Szpitalu Specjalistycznym w Sanoku. Lekarz konsultujący wynik wykluczył jednak zawał i z powodu braku podstaw do hospitalizacji odmówił przyjęcia kobiety na oddział. Ratownicy zdecydowali, że udadzą się do sanockiego szpitala, gdzie skonsultowali stan pacjentki z lekarzem pełniącym dyżur na SOR, dokumentację medyczną chorej przedstawili w Centrum Carint. Lekarz ponownie stwierdził, że jego zdaniem nie ma podstaw do hospitalizacji i zalecił dalszą diagnostykę – prześwietlenie płuc i wykonanie testu na koronawirusa.

Karetka kursowała między szpitalami

Sanocki szpital funkcjonował wówczas jako jednoimienny, trafiały tam osoby wyłącznie z potwierdzonym w teście zakażeniem koronawirusem Sars-CoV-2. Innych pacjentów mógł przyjąć wyłącznie w sytuacji, kiedy ich stan nie pozwalał na transport do innego szpitala. 70-latka nie miała wykonanego testu, dyspozytor skierował więc karetkę z pacjentką do szpitala w Brzozowie. Tam kobiecie został wykonany test, który wyszedł pozytywny. W brzozowskim szpitalu nie było ani jednej wolnej izolatki, placówka odmówiła więc przyjęcia jej na oddział. Dyspozytor ponownie skierował karetkę do szpitala w Sanoku. W tym czasie pod SOR-em stały już dwa ambulansy, które czekały na przyjęcie na oddział ratunkowy. W pewnym momencie kobieta przestała oddychać. Załoga karetki rozpoczęła resuscytację, o dramatycznej sytuacji ratownicy poinformowali personel SOR, do pomocy ruszyło dwóch lekarzy. Pacjentka została przyjęta na oddział ratunkowy, gdzie pomimo trwającej ponad godzinę akcji ratunkowej zmarła.

Biegli ocenią zachowanie lekarzy

28 października 2020 r. na wniosek krewnych zmarłej kobiety Prokuratura Rejonowa w Sanoku wszczęła w tej sprawie śledztwo, które przejęła później Prokuratur Okręgowa w Krośnie. Toczy się z artykułu 155 kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. – Postępowanie dowodowe, którego celem było ustalenie wszystkich istotnych okoliczności zdarzenia w tej sprawie dobiegło końca. Została zabezpieczona dokumentacja medyczna i monitoring ze szpitali, przesłuchani zostali także świadkowie, w tym krewni zmarłej kobiety i personel medyczny, który miał z nią kontakt przed śmiercią. Prokuratura dysponuje także szczegółowym protokołem z sekcji zwłok zmarłej 70-latki. Zebrana dokumentacja została przekazana biegłym z zakresu medycyny, w celu ustalenia, czy zgodnie z aktualną wiedzą medyczną działania personelu medycznego szpitali w Sanoku i Brzozowie były prawidłowe oraz wyjaśnienia czy personel medyczny tych placówek dopuścił się zaniedbań w zakresie udzielenia pacjentce właściwej pomocy medycznej, i czy mają one związek z jej śmiercią – powiedziała nam Beata Piotrowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Nieumyślne spowodowanie śmierci zagrożone jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Martyna Sokołowska

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stefan
Stefan
5 dni temu

Nie powinno być tak, że w krytycznym momencie system ochrony zdrowia odmawia pacjentowi świadczenia ratującego życie. Czy naprawdę nikt za to nie odpowiada? Bóg tak chciał czy jednak jest to niezwykła nieudolność i brak wyobraźni zarządzających opieką szpitalną? Jakieś głowy powinny jednak polecieć. Być może nawet ktoś powinien trafić za kratki. Przecież ta kobieta mogła żyć!

hijena
hijena
6 dni temu

w dobie szalejącego kapitalizmu szpitale nastawione sa przede wszystkim na wypracowanie zyskó,leczenie jest na odleglym planie.Oczywiście od uzyskanych zyskow zalezne są zarobki calych tabunów prezesów,pdyrektorów i wszelkich menagerów

ROMAN
ROMAN
6 dni temu

I o to chodzi w tym ziemskim Cyrku : masz tyle i tyle lat to sru na drugą stronę lustra.; 0!

bloger
bloger
21 godzin temu
Reply to  ROMAN

Romciu ,długo nad tym myślałeś?