Łańcucka inauguracja

Travis LESLIE (USA, 193/32). Fot. Archiwum

Mecz beniaminka Rawlplug Sokoła z wicemistrzem Polski Legią Warszawa rozpocznie dziś sezon Energa Basket Ligi 2022/23. – Jesteśmy bardzo optymistycznie nastawiani. Naładowani energią. Wiemy, jakie to jest wydarzenie dla wszystkich w Łańcucie czy regionie. Chcielibyśmy pokazać się z jak najlepszej strony – zapowiada trener ekipy
z Łańcuta, Radosław Soja.

Koszykarze Legii chcą powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu. W poprzedniej edycji EBL Legia, prowadzona przez urodzonego w Stalowej Woli, trenera Wojciecha Kamińskiego, po raz pierwszy od 53 lat sięgnęła po medal mistrzostw Polski. W ćwierćfinale play-off sensacyjnie wyeliminowała broniącą tytułu Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 3-0, z trenerem reprezentacji Igorem Milicicem na ławce, zaś w półfinale, także w trzech meczach, była lepsza od Anwilu Włocławek. W finale uległa Śląskowi Wrocław 1-4. W ekipie ze stolicy doszło do zmian graczy zagranicznych.

Z przeszłością w NBA

Nad Wisłą ponownie zagrają – tym razem w barwach Legii – dwaj kluczowi gracze Zastalu z 2021 r. Amerykanin Geoffrey Groselle (MVP sezonu zasadniczego) i Łotysz Janis Berzins. Stołeczna ekipa dokonała także innego głośnego transferu – w jej barwach występować będzie 31-letni Ray McCallum, który ma na koncie 154 mecze w NBA w latach 2013-2016 w barwach Sacramento Kings, Memphis Grizzlies, San Antonio Spurs). Z kolei Travis Leslie w sezonie 2011/2012 w Los Angeles Clipers zagrał 10 meczów, a Devyn Marble 44 spotkania w latach 2014-2016 w Orlando Magic. – Rywale mają bardzo dużo jakości jeśli chodzi o zawodników i do tego świetny trenera Wojtka Kamińskiego. Musimy wyjść walczyć o każdą piłkę, dać maksymalnie z siebie wszystko Co, by się działo mamy takie hasło: bądźmy razem nie dajmy się w jakiś sposób sprowokować. Wierzę, że faktycznie w tym meczu będziemy mogli rywalizować jak równym z równym, a może powalczyć o zwycięstwo – stwierdza trener Rawlplug Sokoła, którego ma wzmocnić jeszcze jeden gracz na pozycję centra. W środę wieczorem Amerykanin grający ostatnio na Dominikanie dotarł do Polski i nie wykluczone, że zagra już w czwartek. Pod znakiem zapytania natomiast stoi występ Juliana Jasińskiego, który ostatnio zmagał się z chorobą i urazami oraz Mateusza Bręka, który w meczu sparingowym z GTK złamał palec – ten wysoki gracz na pewno nas wzmocni. Ci z poprzedniego sezonu to są chłopcy z wielkim sercem ,na pewno chcą się rozwijać i chcą udowodnić, że na tym poziomie ekstraklasowym również tak będą dobrzy jak w I lidze, albo i lepsi. Julek Jasiński na pewno wniesie energię, a tercet Amerykanów udowodnił w sparingach, że były to właściwe wybory – mówi trener ekipy z Łańcuta, który na pytanie czym można zaskoczyć Legię odpowiada. – Tylko i wyłącznie grając na 120 procent, oddając całe serce i nie dać się przede wszystkim sprowokować. Nie dać im zdobyć jakiegoś wyższego prowadzenia tylko cały czas być w meczu, spróbować dojechać do wyrównanej końcówki, a w takiej sytuacji może wiele się wydarzyć – stwierdza Soja, który przyznaje, że kluczową postacią w ekipie wicemistrzów Polski jest Łukasz Koszarek. Rozgrywający Legii przez ponad miesiąc pełnił funkcję dyrektora sportowego reprezentacji Polski i nie trenował z zespołem ze stolicy. – To jest zawodnik z takim doświadczeniem, że on w każdym momencie może zmienić oblicze meczu. Świetnie rzuca, obsługuje wysokich zawodników i musimy być na niego na pewno przygotowani. Czasem na takiej świeżości jak się przychodzi to gra się lepiej niż po długim przedsezonowym trenowaniem. Łukasz to osoba, która potrafi to wszystko posklejać i jakiś sposób nadać role tym wszystkim nowym graczom – uważa trener zespołu z Łańcuta. Do środy wieczorem sprzedane było 3/4 biletów (30 zł normalny i 15 zł ulgowy) na inauguracyjny mecz z wicemistrzem Polski. Legia po raz ostatni z Sokołem mierzyła się w I lidze w sezonie 2016/2017 i wówczas poniosła dwie porażki. W historii spotkań obu drużyn w Łańcucie trzy mecze wygrali gospodarze, a dwa ekipa ze stolicy.

Rafał Myśliwiec