Marszałek nie odda władzy nad służbą zdrowia

Opozycyjni radni uważają, że dalsze kierowanie przez marszałka służbą zdrowia „będzie powodem kolejnych konfliktów, niejasnych sytuacji i fatalnych decyzji“. Jednak Władysław Ortyl ani myśli z tych obowiązków rezygnować. Fot. Wit Hadło

– Będziemy regularnie przekazywać informacje, by w przestrzeni publicznej nie pokazywały się przekłamania czy niesprawdzone dane. Zacznę od osobistej sprawy. Czy oddam kierowanie i nadzór nad służbą zdrowia? Chcę powiedzieć, że nie – w ten sposób marszałek Władysław Ortyl odpowiedział we wtorek radnym klubu Koalicji Obywatelskiej w sejmiku wojewódzkim, którzy w komunikacie po poniedziałkowej konferencji wezwali radnych klubu PiS do odsunięcia go od kierowania służbą zdrowia.

Ortyl wyjaśnił też, dlaczego podjął się tego zadania. – Był to czas, gdy mieliśmy wypowiedziane kredyty przez Bank Gospodarstwa Krajowego, zwiększały się straty w szpitalach, mieliśmy sytuację covidową, a po wypowiedzeniach trzeba było szybko opracować nowe programy naprawcze i uzupełnić poręczenia, bo takowych bank zażądał – mówi Władysław Ortyl. Przypomniał, że były też wtedy bardzo trudne, sporne sytuacje z Uniwersytetem Rzeszowskim, które dotyczyły obszaru związanego z kierunkiem medycznym. Na dziś pewne rzeczy udało się już wyjaśnić i w jakimś zakresie poukładać. Odniósł się też do drugiej poruszanej przez radnych kwestii, czyli likwidacji kliniki neurologii. Co powiedział? Przypomnę, że procedura trwa. To złożony proces , który wymaga uchwały sejmiku i rejestracji u wojewody. Wcześniej jest potrzebna konsultacja społeczna, opinia rady społecznej, która już jest, uchwała zarządu (też już jest), związków zawodowych – wymieniał marszałek. I dodał, że likwidacja neurologii jest zapisana w nowelizacji programu naprawczego zaakceptowanego przez BGK, którego i szpital, i jednostka nadzorująca musi się trzymać. – Potwierdzam też chęć spotkania z lekarzami neurologami, sygnatariuszami listu, których już przeprosiłem. Termin, który im wskazałem, był dla nich niedogodny, ustalamy nowy, dogodny dla wszystkich stron termin – mówił Ortyl zapewniając, że wszyscy neurolodzy mają zatrudnienie.
Stanowczo również zaprzeczył, jakoby miało brakować w regionie łóżek neurologicznych. Przyznał jednak, że w Szpitalu nr 2, który ma najbardziej profesjonalny oddział z pododdziałem udarowym, jest obecnie obłożenie 100 proc. Wynika to jednak z tego, że kierownik kliniki podjęła decyzję o zwiększeniu przyjęć planowych z tego względu, że wkrótce planowany jest remont i całość oddziału nie będzie dostępna – tłumaczył, dodając, że wolne są jeszcze łóżka udarowe, bo zawsze może ktoś wymagać tego typu pomocy. Dodał też, że w szpitalu MSWiA w Rzeszowie obłożenie łóżek neurologicznych jest na poziomie 70 proc., w Rudnej Małej na poziomie 60 proc, a udarowych na 80 proc. W Tarnobrzegu na 70 proc., w Krośnie na 85 proc., a w Przemyślu na 65 proc. Co teraz dzieje się na zawieszonym oddziale neurologii w szpitalu przy Szopena? Tam zabezpieczono 4 łóżka covidowe. Reszta stoi pusta. Zapewnił jednak, że pacjenci mają konsultacje neurologiczne, bo jako konsultant zatrudniony tam jest były ordynator kliniki neurologii, dr Bury.

Anna Moraniec

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kinia
Kinia
1 rok temu

Dlaczego znikają komentarze?

Wojtek
Wojtek
1 rok temu
Reply to  Kinia

KOD=Komentarze Ocenzurował Donald.

hijena
hijena
1 rok temu
Reply to  Kinia

trwa naprawa redakcyjnej maszynerii do stawiania plusow i minusów

rechotnik
rechotnik
1 rok temu

Jak by mu odebrano rządzenie Słuzbą Zdowia to czym by jeszcze rządził ?
Niewiele by zostało i pewnie by go pogoniono ze stołka.