Mieszkańcy Matysówki wygrali walkę o „piątkę”

Czasy są trudne. Chcemy za wszelką cenę utrzymać darmowe przejazdy dla uczniów – mówił Konrad Fijołek do mieszkańców Matysówki. Fot. Wit Hadło

Miasto przeprasza, a mieszkańcy os. Matysówka nie ukrywają zadowolenia. To, co dobrze funkcjonowało prawie 50 lat,
a zostało zlikwidowane z dnia na dzień, powróci. Mowa o linii autobusowej nr 5, którą zawieszono w połowie grudnia ubiegłego roku. W piątek po spotkaniu z mieszkańcami prezydent Rzeszowa zapowiedział powrót tego połączenia.

ZTM w Rzeszowie tłumaczył w grudniu, że przywrócenie linii nr 5 na trasę po nowo otwartej drodze, pod wiaduktem kolejowym nad ul. Żółkiewskiego (dawna ul. Batorego), „spowodowałoby ponowne nałożenie się połączeń na trasie Trembeckiego – Powstańców Warszawy (5,3 km) z linią nr 12”. Zlikwidował więc „piątkę” i zachęcał jednocześnie do korzystania z systemu przesiadkowego.

500 podpisów za przywróceniem kursów

Przeciwko decyzji ZTM został wysłany oficjalny protest do dyrektor Anny Kowalskiej. W piśmie Rady Osiedla Matysówka czytamy, że „linia autobusowa nr 5 stanowi podstawowe, bezkolizyjne połączenie z centrum miasta, które wpisało się w długoletnią tradycję komunikacji miejskiej i mieszkańcy nie wyobrażają sobie funkcjonowania w zaproponowanych przez ZTM zmianach. Likwidacja pozbawi mieszkańców bezpośredniego połączenia z ulicą Hetmańską, przy której zlokalizowane są szkoły oraz specjalistyczna przychodnia lekarska, od wielu lat korzysta z niej dużo mieszkańców, zwłaszcza starszych. Konieczność przesiadki w znacznym stopniu utrudni mieszkańcom dostęp do ww. placówek”. Dokument podpisało blisko 500 mieszkańców.
Kilkudziesięciu z nich, na zaproszenie Konrada Fijołka, przyjechało w piątek do ratusza. Towarzyszyli im członkowie Rady Osiedla i radna Krystyna Szyszko. – Nie mamy bezpośredniego połączenia do ZUS-u. Osoby chore, niepełnosprawne, starsze, nie mają jak dojechać do przychodni na ul. Hetmańskiej. Muszą tam jechać trzema autobusami, zrobić dwie przesiadki – mówiła pani Małgorzata. – Dwie przesiadki to za dużo – przyznawał rację prezydent.
Mieszkańcy dodali, że część z nich pracuje w firmach zlokalizowanych przy ul. Trembeckiego i Maczka. – Wielu pracuje w KORAL-u, strefach ekonomicznych pod miastem. Nie mamy jak wrócić z drugiej zmiany, bo ostatni kurs „osiemnastki” do Matysówki jest o 22.57 z Lubelskiej, a my pracujemy do 23 – mówiła pani Elżbieta. – Dawniej miałam stamtąd „piątkę” o 23.10 – dodała.

„ZTM nas zawiódł!”

Mieszkańcy Matysówki zwracali uwagę na to, że o planowanej likwidacji linii 5 dowiedzieli się z mediów. – Powinno odbyć się spotkanie z mieszkańcami osiedla, rozmowy, konsultacje, propozycje alternatyw – mówił pan Wiesław. – Niech pracownik ZTM weźmie siatki z zakupami lub dziecko w wózku i spróbuje się przesiadać – dodała pani Joanna.
Uczestnicząca w spotkaniu Beata Cynkarz, wicedyrektor ZTM w Rzeszowie, nie zabrała głosu. W imieniu organizatora miejskiego transportu przepraszał prezydent Konrad Fijołek.
– Brak ankiet, brak konsultacji, to jest coś, co trzeba poprawić
– mówił. – Dlatego się z wami spotkałem, aby posłuchać waszych argumentów i znaleźć rozsądne rozwiązanie – dodał.
– ZTM nas zawiódł! – słychać było od mieszkańców podczas spotkania.

Mieszkańcy górą

Trzeba przyznać, że mieszkańcy os. Matysówka na spotkanie z prezydentem przyszli dobrze merytorycznie przygotowani. Najważniejszym ich argumentem były problemy z dojazdem do pracy, czy ZUS-u. – To są cenne uwagi – mówił Konrad Fijołek i podsunął mieszkańcom alternatywę powrotu linii 5 nie przez ul. Hetmańską, a przez ul. Podwisłocze. – Przez Hetmańską jedzie dużo innych autobusów, dodatkowo czasy ich przejazdu są długie. Według mnie warto, żebyście rozważyli skierowanie „piątki” przez Podwisłocze – argumentował. Mieszkańcy osiedla sugerowali jednak, że dawna trasa linii 5 była optymalna. – Linia działała prawie 50 lat po takiej trasie, nie było uwag. Autobusy mają służyć mieszkańcom – mówiła Beata Żmuda, przewodnicząca Rady Osiedla Matysówka.
Ostatecznie nie udało się wypracować dokładnej trasy, po której pojedzie „piątka”. Czy będzie to przez Podwisłocze, czy Hetmańską, zadecydują odczyty czasów przejazdów. – Jeżeli będą one zbliżone, to nie będziemy zmieniać trasy tej linii – zapewniał prezydent.
To, że linia łącząca os. Matysówka z ul. Trembeckiego wróci, jest jednak pewne. Nie wiadomo tylko od kiedy, i czy będzie miała tyle samo kursów, co przed likwidacją.

Miasto zapowiada rewolucję w transporcie publicznym

Na pytanie jednego z mieszkańców Matysówki dlaczego zlikwidowano „piątkę”, prezydent odpowiedział krótko: – Ze względów ekonomicznych.
W piątek mogliśmy usłyszeć też, że miasto przygotowuje się do rewolucji w transporcie publicznym. – Wiele autobusów jedzie przez jedno rondo – koło pomnika w centrum miasta. Trasy są za długie, powinny być krótsze. Chcemy postawić na system przesiadkowy, ponieważ autobus to nie taksówka, nie dojedzie wszędzie tam, gdzie chcą mieszkańcy – powiedział Konrad Fijołek.
Prezydent zapewniał także mieszkańców obecnych na spotkaniu, że ich spostrzeżenia co do funkcjonowania komunikacji autobusowej w mieście, będą cenne przy reformie systemu transportu publicznego w całym Rzeszowie. Szczegółów, kiedy dojdzie do większych zmian w rozkładach jazdy, jednak nie podano.

Dominik Bąk