Nie ma czego Żałować

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

– Z kompletem punktów zakończyliście ostatni mecz I rundy zasadniczej z GKS-em Katowice. Oprócz wyniku, możecie być również zadowoleni z poziomu gry?
– Zdecydowanie tak. Wyszliśmy na to spotkanie, jak drużyna i graliśmy zespołowo od początku do końca. Chcieliśmy pokazać lepszą siatkówkę niż w naszym ostatnim meczu, który nie był zbyt dobry. Zależało nam więc na poprawie gry i myślę, że to było widać.
– Indywidualnie otrzymał pan już piątą statuetkę MVP w tym sezonie i po raz kolejny udowodnił, że jest bardzo dużym wzmocnieniem Asseco Resovii.
– Jestem zadowolony z tego, jaką mamy drużynę i jak ze sobą współpracujemy. Koledzy mi dużo pomagają, podobnie jak sztab szkoleniowy, więc wszystko układa się dobrze.
– Po pierwszej rundzie sezonu zasadniczego Asseco Resovia jest na trzecim miejscu, mając zaledwie punkt straty do prowadzących Aluronu CMC Zawiercie oraz Jastrzębskiego Węgla, czyli akurat drużyn, z którymi przegraliście.
– Myślę, że ta pierwsza część sezonu zasadniczego, była dla nas dobra i miejsce w tabeli to odzwierciedla. Są pewne rzeczy, których się nauczyliśmy i wciąż musimy jeszcze nad nimi pracować, jeśli chodzi o grę. Cały czas pracujemy i jestem podekscytowany, jak będziemy się prezentować w rundzie rewanżowej naprzeciwko zespołów, z którymi przecież nie tak dawno rywalizowaliśmy.
– Czy któregoś ze spotkań, w którym straciliście punkty, jest szczególnie szkoda, chociażby porażki przed własną publicznością z Aluronem CMC Wartą Zawiercie?
– W każdym meczu w PlusLidze musimy się spodziewać trudnej przeprawy. Myślę jednak, że nie mamy co żałować jakiegoś konkretnego meczu. Akurat z Zawierciem nie zagraliśmy na miarę naszych możliwości, mimo że bardzo chcieliśmy zagrać dobre spotkanie i na to liczyliśmy. Tak się jednak nie stało, więc nie ma czego żałować, tym bardziej, że nic już z tym nie zrobimy.
– Co jest największą siłą Asseco Resovii do tej pory?
– Myślę, że gramy bardzo dobrze, jako drużyna i pokazujemy dobrą siatkówkę. Trzymamy się razem na boisku, czerpiemy radość ze wspólnej gry i gramy naprawdę dobrze.
– W niedzielę rozpoczniecie rundę rewanżową od meczu w Warszawie z Projektem, który obecnie gra już dużo lepiej niż na początku rozgrywek.
– Warszawa ma bardzo dobrą drużynę. Jestem podekscytowany na rywalizację z nimi w ich hali. Zapowiada się tam ciekawe spotkanie.
– Czy zadomowił się pan już w Rzeszowie? Pogoda panu nie przeszkadza?
– Śnieg, który teraz tak obficie spadł, jest szalony. Nie mogę uwierzyć w to, że praktycznie w jeden dzień tak wszystko zasypało śniegiem. W Rzeszowie bardzo mi się podoba i jest tu naprawdę miło. Podoba mi się to, jak ludzie są tutaj gościnni i jak ciepło mnie przyjęli.
– Szybko złapał pan dobry kontakt z rzeszowską publicznością, zwłaszcza, że gra pan bardzo widowiskowo.
– Dobrze czuję atmosferę meczu i takie dodatkowe rzeczy z tym związane. Dodatkowe zaangażowanie i kontakt z publicznością sprawia dużo radości.
– Zmęczenie po piętnastu meczach pierwszej rundy panu nie doskwiera?
– Prawdę mówiąc, jestem bardzo zmęczony. Potrzebuję odpoczynku, ale tak wygląda sezon ligowy i nic na to nie można poradzić.

rm