Nie można przyśpieszyć zielonego światła

Pieszy musi zdać sobie sprawę, że naciśnięcie żółtego przycisku nie gwarantuje natychmiastowego zapalenia zielonego światła. Fot. Wit Hadło

– Coś niepokojącego dzieje się z żółtymi przyciskami na przejściach dla pieszych. Wciskam palcem taki przycisk np. na rondzie koło Galerii Rzeszów, ale to nic nie daje, bo nie od razu wyświetla się zielone światło umożliwiające wejście na „zebrę” wymalowaną na jezdni – mówi Czytelnik. – To trzeba usprawnić, po co zamontowano taki przycisk, skoro nie spełnia swojej roli.

Takich sygnałów o żółtym przycisku, do redakcji od naszych Czytelników dotarło więcej. – Wciskamy i nic to nie daje – twierdzą. – Gdybyśmy tego nie robili, wyszłoby na to samo. To miało skrócić czekanie na możliwość wejścia na drogę, ale nadal trzeba długo czekać aż samochody się zatrzymają i pieszy może przejść.
Chodzi o urządzenie zamontowane na słupie gdzie jest napis „Dotknij” i po wciśnięciu przycisku na czerwono pulsuje napis: „Czekaj”. Tylko niestety, najczęściej to czekanie wydłuża się.
O wyjaśnienie sprawy żółtych przycisków, dlaczego od momentu wciśnięcia przycisku do zapalenia zielonego światła musi upłynąć aż tyle czasu, zwróciliśmy się do przedstawiciela ratusza.
– Aktualnie do systemu sterowania ruchem włączonych jest 71 skrzyżowań na terenie miasta – poinformował nas Bartosz Gubernat z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Przejścia dla pieszych przy każdym z nich są wyposażone w przyciski, które należy nacisnąć, aby system uruchomił zielone światło dla pieszych. Każde z tych urządzeń jest wyposażone w dodatkowe przyciski z funkcją wibracji oraz sygnałem dźwiękowym, dedykowane osobom niepełnosprawnym.
Bartosz Gubernat dodał, że sygnał dźwiękowy jest dostosowany do otoczenia. Kiedy na ulicy jest głośno, urządzenie także wydaje głośniejszy dźwięk po to, żeby osoba niewidoma lub niedowidząca mogła bez problemu odnaleźć przycisk. Z kolei nocą urządzenie działa znacznie ciszej.
Przedstawiciel władz miasta wyjaśnił też, dlaczego mimo wciśnięcia żółtego przycisku musi upłynąć kilkadziesiąt sekund, zanim zapali się zielone światło dla pieszego. – Zmiana świateł na każdym skrzyżowaniu następuje w tzw. cyklach – informuje. – Jeden cykl, to uruchomienie zielonego światła dla każdego kierunku ruchu po kolei. O tym, jak długo świeci się ono dla samochodów, decyduje natężenie ruchu. Jest ono oceniane przez system na bazie informacji odbieranych przez kamery oraz pętle indukcyjne zatopione pod asfaltem na jezdni.
Im więcej samochodów, tym czas zielonego sygnału dla danego kierunku jest dłuższy. W przypadku pieszych, o uruchomieniu zielonego sygnału dla danego kierunku decyduje naciśnięcie przycisku przy przejściu. Ze względów bezpieczeństwa uruchomienie zielonego światła nie następuje jednak natychmiast po jego naciśnięciu. Sygnał, jaki w ten sposób pieszy daje do systemu, jest zapisywany przez komputer do najbliższego cyklu. W praktyce oznacza to, że jeśli na skrzyżowaniu realizowany jest już jeden cykl dający zielone światło każdemu z kierunków, to pieszy musi zaczekać na jego zakończenie i uruchomienie kolejnego.
Urzędnik z rzeszowskiego ratusza zapewnia, że wszystkie skrzyżowania w stolicy Podkarpacia są na bieżąco kontrolowane. System działa bez zarzutu i wszystkie przyciski są sprawne, a każda ich funkcja działa.

and