Nie potrzebujesz, podziel się z innymi

Renata Domka i Justyna Uchańska podsuwają tarnobrzeżanom kolejne pomysły na to, jak dzielić się i pozbywać niepotrzebnych rzeczy z pożytkiem dla innych. Najbliższe okazje ku temu będą już w ten weekend. Fot. Bogdan Myśliwiec

Przeciwniczki marnotrawstwa z Tarnobrzega w ciągu kilkunastu miesięcy udowodniły, że życie zero waste nie tylko jest modne, ale także łatwe i daje wiele radości. Dzięki nim w mieście zadziałała z sukcesem kwiatowymiana, książkokrążenie i jadłodzielnia. Wielką popularnością cieszy się Pchli Targ, który po raz kolejny odbędzie się w najbliższą niedzielę. Dzień wcześniej szykuje się Remonciak, czyli zbiórka pozostałości po remontach i budowach.

Co zrobić z resztką farby, tapety, śrubkami, czy listwami po remoncie? Takie pozostałości wędrują zazwyczaj do piwnicy, by przez lata przekładać je z miejsca na miejsce i zagracać przestrzeń, aż w końcu dojrzejemy do tego, by je wyrzucić. – Nie tylko meble, akcesoria domowe, czy książki mogą stać się nieprzydatne w domu – mówi pomysłodawczyni Justyna Uchańska. – Często po remoncie pozostają nam tapety, kafle, pędzle i farby itp., które się marnują, a ktoś inny chętnie z nich może skorzystać. Stąd pojawił się pomysł na akcję wymiany tych materiałów, która odbędzie się już pojutrze.

Sukces podobnych akcji

Już wcześniej dwie tarnobrzeżanki Justyna Uchańska i Katarzyna Paluch wpadły na pomysł prostego dzielenia się nadwyżkami żywności, które mimo galopujących cen zdarzają się w każdym domu i restauracji. W maju ub. roku, zorganizowały lodówkę i regał, który z jednej strony jest dostępny dla każdego, kto chciałby w nim zostawić jedzenie, a z drugiej, sięgnąć po pozostawioną żywność może każdy, kto jej potrzebuje. Dzięki promotorkom życia bez marnotrawstwa w Tarnobrzegu zorganizowano już także trzy edycje kwiatowymiany. – Cieszymy się z tak dużego zainteresowania. Zapotrzebowanie na takie akcje jest i choć kwiatów nie można podczas niej sprzedawać, to wszyscy jej uczestnicy cieszą się z korzyści jakie niesie – przyznaje z radością przewodnicząca Tarnobrzeskiej Rady Kobiet Katarzyna Paluch. Kolejny pomysł przedstawicielek Tarnobrzeskiej Rady Kobiet, który udało się zorganizować w sierpniu ub. roku to miejska szafa pełna książek, które można bez pytania zabrać z sobą, przeczytać i oddać lub wymienić na inne. Regał z książkami stanął kilkadziesiąt metrów od tarnobrzeskiego magistratu. Idea bookcrossingu opiera się na założeniu, że literaturę należy rozpowszechniać. Książki powinny podróżować, krążyć z rąk do rąk. W tej podróży ważne jest to, że po prostu są czytane – wyjaśniają.

Podarować im drugie życie

Z sukcesem działa w mieście także Pchli Targ. – Przeznaczony jest on dla osób prywatnych – mieszkańców Tarnobrzega i okolic, turystów, łowców okazji. Każdy może na niego przyjechać, by wymienić się, bądź sprzedać meble, bibeloty, naczynia, ubrania, książki, płyty, stare sprzęty – tłumaczy Renata Domka z Tarnobrzeskiego Domu Kultury, która włączyła się w organizację kolejnej zero waste inicjatywy w mieście. – Chyba każdy ma w domu przez lata gromadzone rzeczy, których nie używa i nie wie, co z nimi zrobić. Dla jednego są bezużytecznymi klamotami, dla kogoś innego mogą być prawdziwym skarbem. Dlatego zachęcamy, by wystawić je do sprzedaży i podarować im drugie życie – mówi pomysłodawczyni przedsięwzięcia Justyna Uchańska.

Małgorzata Rokoszewska