„Nie spotka mnie los naczelniczki z Pacanowa”

– Pozwoliłam sobie na krytykę władzy, bo jestem w dobrej sytuacji. Przebywam na emeryturze, więc nie spotka mnie los pani naczelnik poczty z Pacanowa – oświadczyła pani Barbara Dziuba, mieszkanka ul. Kolejowej. Fot. Paweł Galek

Szerokim echem w całym kraju odbiło się zdarzenie z naczelniczką poczty z Pacanowa, która za to, że pożaliła się posłowi PiS na sytuację związaną z drożyzną, miała ponieść surowe konsekwencje służbowe. – Mnie ten los nie spotka. Mogę sobie pozwolić na krytykę władzy. Jestem w dobrej sytuacji, bo przebywam na emeryturze – oświadczyła pani Barbara Dziuba, skarżąc się na ulicę, przy której mieszka.

Chodzi o ul. Kolejową, która dziś jest miejska, ale pół wieku temu powstała jako trakt wewnętrzny dla miejscowej betoniarni (dziś Solbet) i przez dekady była jej własnością.

„Mamy brud na ulicy!”

– Wtedy było tam bardzo czysto, wszystko było zadbane, bo pracownicy firmy sprzątali dwa razy w tygodniu. Chodniki po stronie mojej posesji ułożyli dosłownie idealnie. A dziś mamy brud na ulicy, która podobno jest publiczna i miejska – irytuje się Barbara Dziuba, mieszkanka ul. Kolejowej, wieloletnia przewodnicząca Zarządu Osiedla nr 3. – Nasza ulica nie jest sprzątana ani na wiosnę, ani na jesień. Od strony stawu, chaszcze i inne habazie, kolokwialnie mówiąc, nie są podcinane. Te wszystkie dzikie kłącza kłują i przeszkadzają nam w komunikacji. Dodatkowo na poboczach stoją samochody, bo nie ma parkingów. Muszę więc chodzić ulicą, bo przejście chodnikami nie jest możliwe. To samo muszą robić dzieci, idąc do szkoły. Gmina sprząta ul. Kolejową tylko wtedy, kiedy jest interwencja mieszkańców w urzędzie, albo kiedy powiadomię o tym prasę – denerwuje się.
– Pozwoliłam sobie na krytykę, bo jestem w dobrej sytuacji. Jestem na emeryturze, więc nie spotka mnie los pani naczelnik poczty z Pacanowa – zakończyła mieszkanka.

Władza obiecuje

Burmistrz Jan Zuba tłumaczy, że ul. Kolejowa będzie regularnie sprzątana, ale po modernizacji, która obecnie ma miejsce. Wcześniej przeszkadzały w tym wertepy. – Łatwiej jest utrzymać ulicę, która ma gładki chodnik i dobrą nawierzchnię. Wtedy przejedzie się po niej zamiatarką i po 20 minutach jest czyściutko. Natomiast przy ul. Kolejowej był z tym problem. Ale to się zmieni. Ta ulica nie będzie już zapomniana – zapewnił burmistrz.
W podobnym tonie wypowiadała się Dorota Borkowska-Lehmnann, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej, Dróg i Transportu w magistracie: – Rzeczywiście w ub.r.. po sygnale mieszkańców zakład komunalny wykarczował zakrzaczenia przy drodze i wyczyścił doraźnie chodnik. Pozwólcie nam przebudować tę ulicę, a obiecuję, że w przyszłym roku będzie ona regularnie sprzątana dwa razy w miesiącu – apelowała.

Paweł Galek