Noga z gazu w terenie zabudowanym tylko 30 km/h?

30 km/h – niewykluczone, że już niebawem właśnie z taką maksymalną prędkością będziemy mogli jeździć w terenie zabudowanym. Fot. Wit Hadło

Z policyjnych statystyk wynika, że nadmierna prędkość i alkohol to jedne z głównych przyczyn śmiertelnych wypadków na drogach. Europosłowie chcą to zmienić. Postulują ograniczenie prędkości w terenach zabudowanych do 30 km na godzinę i zerową tolerancję dla pijanych kierowców. Wszystko po to, aby ograniczyć do minimum liczbę śmiertelnych wypadków na europejskich drogach.

6 października Parlament Europejski przyjął projekt nowej rezolucji. Zgodnie z zapisami, które znalazły się w dokumencie, ograniczenie prędkości do 30 km/h miałoby obowiązywać w centrach miast oraz w miejscach o dużym natężeniu pieszych i rowerzystów w całej Unii Europejskiej. Zmiany, jak podkreślają europosłowie, są konieczne, bo na europejskich drogach ciągle ginie zbyt duża liczba ludzi. Rocznie to prawie 23 tys. osób, a około 120 tys. zostaje poważnie rannych. Z szacunków wynika, że jedna trzecia wypadków spowodowana jest przez nadmierną prędkość, stąd jednym z głównych postulatów europosłów jest ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h. Prędkość określona przez parlamentarzystów jako maksymalna dopuszczalna, z jaką pojazd może poruszać się w terenie zabudowanych, nie jest przypadkowa – przy takiej jej wartości pieszy ma 90 procent szans na przeżycie. Przy dwukrotnie większej prędkości szanse te spadają niemal do zera. Wprowadzając nowe przepisy PE chce zmniejszyć liczbę śmiertelnych wypadków na unijnych drogach: o połowę do 2030 r. i do zera w 2050 r.

Wolniej już m.in. we Francji i w Brukseli

Ograniczenie prędkości do 30 km/h od sierpnia tego roku obowiązuje już m.in. w prawie całym Paryżu. Wcześniej ograniczenie prędkości funkcjonowało na 60 proc. ulic. Wprowadzenie zmian zostało poprzedzone konsultacjami społecznymi, w których mieszkańcy w większości pozytywnie opowiedzieli się za wprowadzeniem ograniczeń. Ograniczenie prędkości to ukłon nie tylko w kierunku pieszych, ale także rowerzystów, którzy teraz mogą bezpieczniej poruszać się po stolicy Francji. W maju ograniczenie prędkości do 30 km/h, a w niektórych miejscach nawet do 20 km/h zostało wprowadzone na większości dróg w terenie zabudowanym w Hiszpanii. Od stycznia limit prędkości 30 km/h obowiązuje już niemal w całej Brukseli.

W Polsce już są stresy „tempo 30”

A w Polsce strefy „tempo 30” wprowadzone zostały już m. in. w: Gdańsku, Sopocie, Łodzi, Katowicach, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Strefy mają służyć uspokojeniu ruchu i dbaniu o bezpieczeństwo pieszych i innych niechronionych uczestników ruchu. Do przestrzegania przepisów kierowców obligują nie tylko limity, ale i odpowiednie ukształtowanie infrastruktury drogowej. Jak przekonują eksperci, ograniczenie prędkości jazdy na wiele sposobów przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa. Przede wszystkim kierowca ma więcej czasu aby dostrzec pieszego, bo zwiększa się jego pole widzenia, ma więc więcej czasu na reakcję w razie ewentualnego zagrożenia, a przy niższej prędkości siła uderzenia i droga hamowania samochodu są krótsze.

Młodzi kierowcy powinni jeździć wolniej

Ograniczenie prędkości to nie jedyny przepis, który ma skutkować ograniczeniem liczby śmiertelnych wypadków. PE chce też zerowej tolerancji dla kierowców prowadzących pod wpływem alkoholu, zakazu używania telefonów, wprowadzenia „trybu bezpiecznej jazdy” w smartfonach. – Zmiany zaproponowane przez PE są niewątpliwie słuszne i powinny być wprowadzone – mówi Super Nowościom Bogusław Kolarczyk, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krośnie. – Każde ograniczenie prędkości pojazdów skutkuje zmniejszeniem liczby wypadków drogowych, szczególnie, gdy dotyczy grupy młodych kierowców w wieku od 18 do 24 lat. Młody kierowca, który jeszcze nie ma doświadczenia w prowadzeniu pojazdów, tym bardziej powinien być zobowiązany do poruszania się z mniejszą prędkością i stopniowego nabywania doświadczenia – uważa nasz rozmówca.

Kierowcy mają podzielone zdanie

A jak przepis ograniczający prędkość jazdy do 30 km na godzinę w centrach miast oceniają sami kierowcy? Zdania są podzielone. – Uważam, że to dobry pomysł. W centrum miasta, gdzie szczególnie w godzinach szczytu panuje spory ruch, zdarzają się kierowcy, którzy mimo tego pędzą na złamanie karku, stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych uczestników ruchu. Nic się nikomu nie stanie, jeśli przez centrum Sanoka przejedzie z prędkością 30 km na godzinę – uważa Henryk, sanoczanin, kierowca z wieloletnim stażem.
Odmienne zdanie mają m.in. mieszkańcy Rzeszowa. – Już teraz, aby przejechać przez miasto jadąc, czy wracając z pracy, trzeba odstać swoje w korkach. Wprowadzenie ograniczenia w całym mieście spowoduje, że będziemy w nich stali jeszcze dłużej – mówi nam Kamil.
– Mam wątpliwości, czy faktycznie będzie to skutkowało zmniejszeniem liczby wypadków – uważa z kolei Anna, studentka z Rzeszowa. W centrum miasta i tak wszyscy jeżdżą wolno, bo co kawałek są pasy lub światła, więc nie wiem, czy wprowadzanie dodatkowego ograniczenia ma sens – dodaje. Przepisy forsowane przez PE nie są obligatoryjne dla krajów członkowskich. Każdy będzie indywidualnie decydował, czy je wprowadzić, czy nie. W 2020 r. prawie 70 procent wypadków drogowych miało miejsce w obszarze zabudowanym. Zginęło w nich blisko 1100 osób.

Martyna Sokołowska

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
jasmopm
3 dni temu

Want and effortless approach to do Emini S&P trading? Google Emini S&P Trading Secret to learn more.

Polak
Polak
5 dni temu

autem 30km/h a na hulajnodze 50 po chodniku

romek
romek
5 dni temu

TO JEST CHORE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!